22.04.2024, 21:37 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.04.2024, 08:17 przez Millie Moody.)
Dobrze, bardzo dobrze, pod tym względem chociaż mieli spokój, że nie czekały ich magicznie skitrane zasadzki.
Szli ścieżką, Miles miała dobry nastrój po tych boginach. Nawet wybitnie dobry. Nie pamiętała kiedy czuła się tak zajebiście.
– Nie no Morfina mówił, że to może wcale nie z głową coś nie tak, tylko wpływ limbo na krew Trelowneyów czy inne tam gówno. – fakt, że nie była jasnowidzem jak matka był bolesny dla Miles. Kiedy o tym mówiła, była najczęściej w chuj pijana i co gorsza – w ogóle nie przeklinała. Był też ten jeden raz, jak w ogóle o tym nie mówiła, tylko poszła do drugiego pokoju coś rozjebać, a potem wróciła i zmieniła temat. Bolesna sprawa, odcisk większy niż fakt, ze będąc w BUmie tyle lat nie była nawet detektywem, przy jej wielkich deklaracjach z początku kariery, że czeka ją aurorski stołek. – W ogóle to jest mega spoko uważam, że w końcu trafił do Zakonu. Mega ma łeb od tych wszystkich czarnoksięskich pojebań, dobrze jest mieć kogoś takiego po swojej stronie nie sądzisz? – zagadnęła, bo wcześniej nie było do tego okazji.
Ale potem... ale potem zobaczyli tę babeczkę i akcja momentalnie się zagęściła. A Miles... zareagowała tak jakby zobaczyła znicza.
– Też ją widzisz? – padło krótkie i dzikie, całe jej drobne ciało było napięte gotowe do skoku. Oblizała wargę, gdy usłyszała potwierdzenie. Dzisiaj było dużo łowów, podobało jej się to. A potem się teleportowała prosto na jej plecy.
Szli ścieżką, Miles miała dobry nastrój po tych boginach. Nawet wybitnie dobry. Nie pamiętała kiedy czuła się tak zajebiście.
– Nie no Morfina mówił, że to może wcale nie z głową coś nie tak, tylko wpływ limbo na krew Trelowneyów czy inne tam gówno. – fakt, że nie była jasnowidzem jak matka był bolesny dla Miles. Kiedy o tym mówiła, była najczęściej w chuj pijana i co gorsza – w ogóle nie przeklinała. Był też ten jeden raz, jak w ogóle o tym nie mówiła, tylko poszła do drugiego pokoju coś rozjebać, a potem wróciła i zmieniła temat. Bolesna sprawa, odcisk większy niż fakt, ze będąc w BUmie tyle lat nie była nawet detektywem, przy jej wielkich deklaracjach z początku kariery, że czeka ją aurorski stołek. – W ogóle to jest mega spoko uważam, że w końcu trafił do Zakonu. Mega ma łeb od tych wszystkich czarnoksięskich pojebań, dobrze jest mieć kogoś takiego po swojej stronie nie sądzisz? – zagadnęła, bo wcześniej nie było do tego okazji.
Ale potem... ale potem zobaczyli tę babeczkę i akcja momentalnie się zagęściła. A Miles... zareagowała tak jakby zobaczyła znicza.
– Też ją widzisz? – padło krótkie i dzikie, całe jej drobne ciało było napięte gotowe do skoku. Oblizała wargę, gdy usłyszała potwierdzenie. Dzisiaj było dużo łowów, podobało jej się to. A potem się teleportowała prosto na jej plecy.