23.04.2024, 04:35 ✶
Myszkowała po salonie z ostrożną ciekawością, raczej przyglądając się zgromadzonym tam przedmiotom, nie chcąc niczego niepotrzebnie dotykać. Te ładne i na pierwszy rzut oka już cenne, w pewien sposób cieszyły oko, ale nie trzeba było być specjalistą od sztuki czy posiadać wygórowanego gustu, żeby widzieć jak stłoczone obok siebie tracą na unikalnym uroku. Przez chwilę kusiło ją jedno z pudełeczek, bo wiedziona ciekawością zwyczajnie poczuła się zaintrygowana, widząc że materiał z którego było wykonane, nie należał do typowych (nawet jeśli mowa o rodzajach kości). Nie była jednak złodziejką, ani nie posiadała w sobie zaklętej sroki, żeby kłaść ręce na to co ładne, dlatego ostatecznie zostawiła puzderko jak było, trafiając w następnej kolejności do sypialni.
Drzwi skrzypnęły i Dora zagłębiła się do środka, ostrożnie rzucając uprzednio zaklęcie rozpraszające. Wejście wydawało się bezpieczne, ale rzucony czar na szczęście znalazł sobie inny cel. Crawley przebiegła spojrzeniem po szeregu zdjęć, mając w głowie wspomnienie aparatu, a kiedy natrafiła na jedno, którego obraz zdawał się płatać figle, to na nim skoncentrowała swoją uwagę. Wzięła je do ręki, powoli poruszając ramką, ale nie potrzebowała dużo czasu, żeby żołądek związał jej się w supeł, kiedy dotarło do niej czyja fotografia ukryta była pod nałożoną na zdjęcie iluzją. Odetchnęła - głęboko, chcąc przypomnieć organizmowi, że to wcale nie pora na duże emocje, jednocześnie wsuwając fotografię do torby.
Potem natomiast udała się w kierunku ostatniego z dostępnych pokoi, przed wejściem do niego wykonując dokładnie taki sam zabieg rzucenia czarów jak wcześniej.
rozpraszam
Drzwi skrzypnęły i Dora zagłębiła się do środka, ostrożnie rzucając uprzednio zaklęcie rozpraszające. Wejście wydawało się bezpieczne, ale rzucony czar na szczęście znalazł sobie inny cel. Crawley przebiegła spojrzeniem po szeregu zdjęć, mając w głowie wspomnienie aparatu, a kiedy natrafiła na jedno, którego obraz zdawał się płatać figle, to na nim skoncentrowała swoją uwagę. Wzięła je do ręki, powoli poruszając ramką, ale nie potrzebowała dużo czasu, żeby żołądek związał jej się w supeł, kiedy dotarło do niej czyja fotografia ukryta była pod nałożoną na zdjęcie iluzją. Odetchnęła - głęboko, chcąc przypomnieć organizmowi, że to wcale nie pora na duże emocje, jednocześnie wsuwając fotografię do torby.
Potem natomiast udała się w kierunku ostatniego z dostępnych pokoi, przed wejściem do niego wykonując dokładnie taki sam zabieg rzucenia czarów jak wcześniej.
rozpraszam
Rzut N 1d100 - 23
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut N 1d100 - 16
Akcja nieudana
Akcja nieudana
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.