Westchnął cicho, bo w sumie nie wiedział, co innego miałby zrobić w tej sytuacji. Szkoda się stała, dostał wskazówkę, co zrobić, żeby nie stało się to drugi raz, ale tego, co się stało, już nie odwrócił. Musiałby mieć do tego zmieniać czasu, którego, oczywiście, nie posiadał. Najwyżej następnym razem poćwiczy do lustra wymawianie adresu, jak poradziła Brenna, albo wybierze inny środek transportu.
Czy kominki, podpięte do sieci Fiuu, nie powinny mieć jakiegoś zabezpieczenia dla takich właśnie sytuacji? Jakaś blokada, jeśli podany adres nie był wyraźny? A jeśli na miejscu Nikolaia byłby jakiś młody uczeń i to on przeniósłby się na Nokturn? Co stałoby się wtedy, gdy y Brenny ani nikogo innego z Ministerstwa nie było w pobliżu?
Powiedział Brennie wszystko, co się stało, odkąd wszedł do tego przeklętego kominka do momentu, aż do nich podeszła i od tamtego momentu widziała i słyszała już wszystko, łącznie z obelgami, które były rzucane w stronę jego matki. Oczywiście, nie miał zamiaru przepraszać za złamanie nosa gościowi w kaszkiecie - co innego, gdyby obrażał jego ojca albo Pyotra, ale obrażania jego matki nie mógł tak po prostu zignorować - ale pojawiła się ta irytująca myśl, że może jednak powinien był się powstrzymać...
-Co jeszcze mam ci powiedzieć? - spytał spokojnie.
Nie do końca wiedział, co więcej miał jej powiedzieć poza tym, co Brenna już wiedziała. Nie prowokował bójki, chciał jak najszybciej opuścić Nokturn i zrobiłby to bez wahania, gdyby tamta trójka się nie przyczepiła. Fakt, wyciągnął różdżkę, ale nie rzucił zaklęcia jako pierwszy.
-Słyszałaś, co mówił o mojej matce. Poza tym on też mnie walnął - co prawda nosa mu nie złamał, ale uderzenie to wciąż uderzenie.
Pytanie tylko, czy jego wyjaśnienia wystarczą... W końcu on był jeden, a tamtych była trójka. Jeśli będą mówić to samo, jaka była szansa, że ktoś poza Brenną uwierzy dzieciakowi, który mieszka w Londynie zaledwie od marca, a nie trójce dorosłych, którzy pewnie urodzili się na Nokturnie...
A chciał tylko zrobić zakupy na Pokątnej... Kończył mu się powoli zapach Eliksiru Słodkiego Snu.
I miał ochotę zapalić.