24.04.2024, 23:00 ✶
I znowu krzyki. Tym razem docierają do ciebie zza twoich pleców. Zamiast skupić się na poszukiwaniu Bagshota, dwie kobiety postanowiły wyjaśnić panujące między nimi napięcie i oskarżają się wzajemnie o jakieś zdrady: Jak możesz chcieć donieść na mnie do Cattlemorea?! Jak możesz chcieć odbić mi narzeczonego! Między nimi pulsuje niemal namacalna wściekłość.
Kiedy się odwracasz, widzisz jak przepychając się wpadają z impetem w krzaki przekwitłego bzu. Syczą jak kotki walcząc ze sobą. Pod naporem ich ciał bez łamie się niemal w pół i wtedy jedna z nich wydaje z siebie zupełnie inny dźwięk: zduszony pisk. Obie nieruchomieją a potem gwałtownie próbują wstać i wydostać spod gałęzi.
- Próbowałaś mnie zabić, Karen! – krzyczy jedna z nich. Jej t-shirt ma dziurę po wyjątkowo grubej gałęzi. Zupełnie jakby towarzyszka próbowała przebić jej płuca. Szczęśliwie drewno ominęło ciało.
- To nie ja. To naprawdę nie ja – szepcze druga. – To ten bez. To bez – mamrocze pod nosem, oddalając się pośpiesznie w zupełnie inną stronę niż jej koleżanka.
Kiedy się odwracasz, widzisz jak przepychając się wpadają z impetem w krzaki przekwitłego bzu. Syczą jak kotki walcząc ze sobą. Pod naporem ich ciał bez łamie się niemal w pół i wtedy jedna z nich wydaje z siebie zupełnie inny dźwięk: zduszony pisk. Obie nieruchomieją a potem gwałtownie próbują wstać i wydostać spod gałęzi.
- Próbowałaś mnie zabić, Karen! – krzyczy jedna z nich. Jej t-shirt ma dziurę po wyjątkowo grubej gałęzi. Zupełnie jakby towarzyszka próbowała przebić jej płuca. Szczęśliwie drewno ominęło ciało.
- To nie ja. To naprawdę nie ja – szepcze druga. – To ten bez. To bez – mamrocze pod nosem, oddalając się pośpiesznie w zupełnie inną stronę niż jej koleżanka.