Nie lubiła, kiedy ktoś rozmawiał o niej, jakby nie było jej w towarzystwie. Zarządca cyrku tak zrobił. No trudno, jakoś to przetrawi, dotarło do niej wtedy, że może nie być tu mile widziana, bo była obca, a to środowisko było na pewno bardzo hermetyczne, starała się jednak nie dać po sobie znać, że nieco się zaczęła stresować. Mogła przewidzieć, że nie będą tutaj sami, ale tego nie zrobiła. Nie pozostaje mi nic innego, jak ci zaufać. - Dodała uśmiechając się przy tym słodko do Edga. Brakowało jej rozsądku, ale to akurat nie była żadna nowość.
Kiedy już Flynn ją przedstawił nie omieszkała wyciągnąć swojej drobnej dłoni w kierunku Alexa, jej uścisk był na pewno bardzo delikatny, tak jak i ona w całej okazałości. Do niego również się uśmiechnęła. - Miło mi pana poznać. - Była grzeczna, jak zawsze, nie brakowało jej ogłady, chociaż powoli nie czuła się tutaj dobrze. Nie wiedziała w jakiej grze uczestniczy, ale wydawało jej się, że coś jest między mężczyznami, tylko nie umiała stwierdzić jeszcze co.
- Może to odpowiedni moment, żeby pozbyć się tego lęku. - Nie widziała powodu, żeby wiecznie się wszystkiego bać, skoro nadarzyła się okazja, to może warto było spróbować. Kiedy, jeśli nie teraz?
Próbowała sobie wyobrazić tę siostrę, której Flynn sięgał do połowy czoła, to musiała być naprawdę duża kobieta, wzbudziło to nawet jej zaufanie, co do jego umiejętności. Może nie będzie tak źle.
Zdjęła buty, co mogło być potwierdzeniem tego, jaką decyzję podjęła. - Panie Alexie, tam są pączki. - Wskazała ręką na karton, który znajdował się na ziemi. - Mogą być idealnym towarzystwem do oglądania tego, jak bardzo nieudolna jestem. - Nie ukrywała wcale, że nie posiada żadnych, dosłownie żadnych umiejętności związanych ze sportem, do tego ta złota sukienka mocno krępowała jej ruchy, jednak nie zamierzała odmówić.
- Jestem ciekawa, tylko mnie nie upuść, proszę. - Dodała jeszcze bardzo spokojnym tonem, jak na to, jak szybko biło jej serce.