26.04.2024, 01:37 ✶
W głowie Atreusa przewijało się jedno dość ważne, zasadnicze pytanie; czemu kurwa tak wcześnie? To nawet nie tak, że jakoś specjalnie mu to zaburzało cały tryb dzienny, ale czy komuś by się coś stało, gdyby dla przykładu spotkali się o takiej dziewiątej? Możnaby dla przykładu na spokojnie wypić wcześniej kawę, albo przeczytać poranne wydanie Proroka, a tak? Stali we trójkę na kompletnym wypizdowie, słuchając ćwierkania ptaków i rozkoszując się przewijającym przed nimi krajobrazem.
- Zajebiście - rzucił, wyraźnie zachwycony faktem, że miejsce wyznaczone na spotkanie okazało się utożsamiać idylliczne aspekty samotności - to znaczy, byli tutaj absolutnie sami i pierwszym co rzuciło im się w oczy nie była obecność dwóch aurorów, którzy powinni tutaj na wsparcie z Ministerstwa czekać. Dlatego też zrobił jedyną rozsądną rzecz, która w tym momencie przyszła mu do głowy, to jest poklepał się po kieszeniach ubrania, w poszukiwaniu papierosów.
Na spokojnie wyciągnął jednego i odpalił, tak na dobre rozpoczęcie dnia i ustabilizowanie mentalne, bo już oczami duszy widział, że coś się spierdoliło i zaraz to w całą trójkę nie będą jak ta spokojna tafla jeziora, co się przed nimi rozpościerała. Zaspokoiwszy rozdrażnienie nałogu, wywołane brakiem komitetu powitalnego, rozejrzał się drugi raz, już o wiele uważniej i czujniej. Nie tak dawna wizyta na statku sprawiła, że mimowolnie stroszył się na wszelkie przeciwności, ze zblazowanego przechodząc w stan większej gotowości. Alastor byłby pewnie dumny, rechocząc pod nosem stała czujność!
- Zajebiście - rzucił, wyraźnie zachwycony faktem, że miejsce wyznaczone na spotkanie okazało się utożsamiać idylliczne aspekty samotności - to znaczy, byli tutaj absolutnie sami i pierwszym co rzuciło im się w oczy nie była obecność dwóch aurorów, którzy powinni tutaj na wsparcie z Ministerstwa czekać. Dlatego też zrobił jedyną rozsądną rzecz, która w tym momencie przyszła mu do głowy, to jest poklepał się po kieszeniach ubrania, w poszukiwaniu papierosów.
Na spokojnie wyciągnął jednego i odpalił, tak na dobre rozpoczęcie dnia i ustabilizowanie mentalne, bo już oczami duszy widział, że coś się spierdoliło i zaraz to w całą trójkę nie będą jak ta spokojna tafla jeziora, co się przed nimi rozpościerała. Zaspokoiwszy rozdrażnienie nałogu, wywołane brakiem komitetu powitalnego, rozejrzał się drugi raz, już o wiele uważniej i czujniej. Nie tak dawna wizyta na statku sprawiła, że mimowolnie stroszył się na wszelkie przeciwności, ze zblazowanego przechodząc w stan większej gotowości. Alastor byłby pewnie dumny, rechocząc pod nosem stała czujność!
Rzut Z 1d100 - 93
Sukces!
Sukces!