26.04.2024, 08:18 ✶
- Liczy się i możesz złożyć oskarżenie. Gdybyś uderzył go broniąc się, nie byłoby problemu, to byłaby samoobrona. Ale uderzyłeś już po jego obezwładnieniu, gdy był bezbronny. Ponieważ to on zaatakował pierwszy, nie czeka cię Azkaban czy nawet aresztowanie, ale możesz spodziewać się upomnienia - wyjaśniła Brenna. Dokładnie to, z czego Petrov zdawał sobie sprawę, nie czytała jednak w jego myślach, a kto wie, czy w jego kraju nie mieli innych zwyczajów. Może tam za obrażanie matki mogłeś kogoś pobić bezkarnie. Albo różnice społeczne były jeszcze mocniejsze niż w Anglii i czystokrwiści mogli całkowicie oficjalnie chodzić i bić innych ludzi, kiedy ci nie mogli się bronić (nie, żeby tutaj to nie uchodziło na sucho w większości przypadków). – Dlaczego miałby cię zabić? Trafiłeś do złego kominka i ktoś cię zaczepił Poza tym to czy się mu przyznasz, to już twój wybór – zdziwiła się trochę. Ostatecznie Nikolai miał dziewiętnaście lat: w oczach prawa czarodziejów w Anglii był pełnoletni od dwóch lat i nie planowała powiadamiać nikogo o sytuacji, póki on sam o to nie poprosi. A nie czekał go żaden areszt. Wprawdzie zostanie wezwany pewnie do udziału w rozprawie, ale nie było to coś, o czym będą rozpisywały się gazety i plotkowali wszyscy w Ministerstwie Magii.
Jeśli szło o nią, bardzo się cieszyła, że nie rozwiązuje się tu konfliktów jak w rosyjskiej szkole. A on w jej oczach chyba też powinien się cieszyć, bo sam na trzech miał stosunkowo nieduże szanse. Nawet we dwoje na trzech owszem, dali sobie radę, ale ona okupiła to raną, a on rozkwaszonym nosem.
– W porządku, zaproponuję mu więc to i dam znać, na czym stanęło. Masz prawo, przynajmniej na razie, do zmienia zdania i wniesienia oskarżenia – powiedziała, zapisując na formularzu, że Nikolai nie zdecydował się na zawiadomienie o popełnienie przestępstwa. A potem podsunęła mu i formularz, i jego zapisane słowa odnośnie przebiegu sytuacji, do przeczytania i podpisu.
Jeśli szło o nią, bardzo się cieszyła, że nie rozwiązuje się tu konfliktów jak w rosyjskiej szkole. A on w jej oczach chyba też powinien się cieszyć, bo sam na trzech miał stosunkowo nieduże szanse. Nawet we dwoje na trzech owszem, dali sobie radę, ale ona okupiła to raną, a on rozkwaszonym nosem.
– W porządku, zaproponuję mu więc to i dam znać, na czym stanęło. Masz prawo, przynajmniej na razie, do zmienia zdania i wniesienia oskarżenia – powiedziała, zapisując na formularzu, że Nikolai nie zdecydował się na zawiadomienie o popełnienie przestępstwa. A potem podsunęła mu i formularz, i jego zapisane słowa odnośnie przebiegu sytuacji, do przeczytania i podpisu.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.