20.12.2022, 22:31 ✶
- Ach tak, twój brat.- odparł jakże zwięźle i wylizywał szorstkim językiem swoją łapkę. Nie potrafił zapałać miłością do Erika bo najzwyczajniej w świecie roztaczał zapach rozczochranego psa. Rozmowa - okej. Uprzejmość - okej. Pogłaszcz mnie a odgryzę palce. Cały czas oswajał się z panem sławnym Longbottomem. Nie interesował się światem na tyle aby mieć zdanie na temat jego popularności. Świat Salema zaczynał się i kończył na Norze, ale obejmował też dużo pieszczot od wybranych klientów, przyjaciół i oczywiście miskę dobrego jedzenia czy ciepłego słońca padającego wprost na sierść.
- Załamała się. Nie lubię kiedy jest załamana. Zabroniła mi szukania winowajcy i realizowania skurpulatnie zaplanowanej zemsty. - z tego co słyszał Brenna nie była odpowiedzialna za cudze zachowanie. To go uspokoiło. Żałował, że obiecał Norze odpuszczenie zemsty. Miał do niej słabość, po prostu. Wszedł na kolana Brenny, zmiatając ogonem okruchy z jej kolan. Podniósł głowę.
- Nachyl się.- poprosił cichszym głosem i poruszył uszami, rejestrując dźwięk rysowania po kartce kredkami. Mabel jest zajęta, w końcu. Poczekał aż twarz Brenny się zbliży a jej ręka zacznie go drapać.
- Widziała tam ojca młodej.- nie wiedział ile Brenna była świadoma ale potrzebował jej detektywistycznych umiejętności.
- Niechętnie o nim mówi, jestem w trakcie dyskretnego wyciągania z niej informacji ale muszę znaleźć tego człowieka. Czy wiesz coś na ten temat?- nieumyślnie wysunął pazury, zahaczając ich krańcami o niteczki w ubraniu Brenny. Przy okazji zostawiał na niej tysiąc kłaków ale o tym dowie się kiedy z niej zejdzie.
- Załamała się. Nie lubię kiedy jest załamana. Zabroniła mi szukania winowajcy i realizowania skurpulatnie zaplanowanej zemsty. - z tego co słyszał Brenna nie była odpowiedzialna za cudze zachowanie. To go uspokoiło. Żałował, że obiecał Norze odpuszczenie zemsty. Miał do niej słabość, po prostu. Wszedł na kolana Brenny, zmiatając ogonem okruchy z jej kolan. Podniósł głowę.
- Nachyl się.- poprosił cichszym głosem i poruszył uszami, rejestrując dźwięk rysowania po kartce kredkami. Mabel jest zajęta, w końcu. Poczekał aż twarz Brenny się zbliży a jej ręka zacznie go drapać.
- Widziała tam ojca młodej.- nie wiedział ile Brenna była świadoma ale potrzebował jej detektywistycznych umiejętności.
- Niechętnie o nim mówi, jestem w trakcie dyskretnego wyciągania z niej informacji ale muszę znaleźć tego człowieka. Czy wiesz coś na ten temat?- nieumyślnie wysunął pazury, zahaczając ich krańcami o niteczki w ubraniu Brenny. Przy okazji zostawiał na niej tysiąc kłaków ale o tym dowie się kiedy z niej zejdzie.