27.04.2024, 08:49 ✶
Tak na prawdę Mildred nie zamierzała atakować kobiety. No może trochę. Była jak kociak, który zobaczył mysz, upolował mysz, a teraz za bardzo nie wiedział co z nią zrobić. Kobieta krzyknęła, obie upadły na miękką trawę. Mózg młodszej z nich nigdy nie pracował tak normalnie (czymkolwiek ta norma, zwłaszcza wśród czarodziei była), a teraz iskrzył. Trzeba było coś wymyślić i to szybko.
Tak jak na nią wpadła, tak odskoczyła zszokowana, zupełnie jakby to kobieta ją zaatakowała niespodziewanie.
– Thomas?! To nie Ty?! Kim pani jest?! Co pani tutaj robi? – Jej zwyczajowo jadowite czujne oczy przybrały minę absolutnego zestresowanego niewiniątka, różdżka w tym zamieszaniu dawno została ukryta w kieszeni spodni. Mills wyglądała nawet dziewczęco, gdy wyciągnęła rękę do staruszki, żeby pomóc jej wstać.
– Przepraszam my... bawiliśmy się z narzeczonym w chowanego, opatrznie wzięłam panią... Ale zaraz, co pani tu robi, przecież to teren posiadłości? Och kochanie tu jesteś!– zareagowała na widok nadbiegającego Thomasa z tak zmartwioną i zestresowaną miną, jakby wcale a wcale nie odjebała tego numeru absolutnie celowo przed chwilą. Tylko że no... Mildred celowość miała analogiczną do pioruna zdobiącego jej plecy.
Tak jak na nią wpadła, tak odskoczyła zszokowana, zupełnie jakby to kobieta ją zaatakowała niespodziewanie.
– Thomas?! To nie Ty?! Kim pani jest?! Co pani tutaj robi? – Jej zwyczajowo jadowite czujne oczy przybrały minę absolutnego zestresowanego niewiniątka, różdżka w tym zamieszaniu dawno została ukryta w kieszeni spodni. Mills wyglądała nawet dziewczęco, gdy wyciągnęła rękę do staruszki, żeby pomóc jej wstać.
– Przepraszam my... bawiliśmy się z narzeczonym w chowanego, opatrznie wzięłam panią... Ale zaraz, co pani tu robi, przecież to teren posiadłości? Och kochanie tu jesteś!– zareagowała na widok nadbiegającego Thomasa z tak zmartwioną i zestresowaną miną, jakby wcale a wcale nie odjebała tego numeru absolutnie celowo przed chwilą. Tylko że no... Mildred celowość miała analogiczną do pioruna zdobiącego jej plecy.