28.04.2024, 12:14 ✶
Charlie nie miał już odwagi patrzeć na ojca. Jego spojrzenie utkwiło w dywanie i nie podnosiło się z niego ani na moment, gdy tata zbierał myśli. Nie mógł mieć pojęcia, że okruszki na podłodze mogły być problemem. Ale jak mógł, skoro nie rozważył nawet swojej obecności jako potencjalnego problemu?
- Zamknąłem wszystko, co było otwarte. - Przeszedł do raportu. - Askel Evensen i pani Sigrid Olafsdottir wycofali zamówienia, gdy przekazałem im, że jesteś chwilowo nieosiągalny do negocjacji, ojcze. Reszta kontraktów została wypełniona wedle standardów. - Dodał. Strata dwóch intratnych kontaktów była bolesna, ale Charles czuł, że nie mógł zrobić nic więcej, by ich zatrzymać. Pytaniem pozostawało, czy Richard uważał tak samo. - Zostawiłem w Oslo instrukcje w razie prób kontaktu. Dostaniemy informacje tutaj. - Skrzat lub ewentualnie siostra dostali przykaz zajęcia się tym i Charles musiał im zaufać. Mógł też zostać w Norwegii i sam się tym zająć... ale decyzje zostały już podjęte. - Zajmę się wszystkim, ojcze.
Charlie usiadł na wskazanym miejscu, obok napoczętej paczki piegusków. Złapał ją i zaraz przeniósł na stolik, choć wątpił, by tata miał ochotę się poczęstować.
I oczywiście, ojciec od razu przeszedł do interesów w Londynie. Drobne włoski na karku Charliego stanęły dęba.
- Chcę ci pomóc, ojcze. - Rzucił bez zastanowienia. - Sądziłem, że ucieszysz się na mój widok...
- Zamknąłem wszystko, co było otwarte. - Przeszedł do raportu. - Askel Evensen i pani Sigrid Olafsdottir wycofali zamówienia, gdy przekazałem im, że jesteś chwilowo nieosiągalny do negocjacji, ojcze. Reszta kontraktów została wypełniona wedle standardów. - Dodał. Strata dwóch intratnych kontaktów była bolesna, ale Charles czuł, że nie mógł zrobić nic więcej, by ich zatrzymać. Pytaniem pozostawało, czy Richard uważał tak samo. - Zostawiłem w Oslo instrukcje w razie prób kontaktu. Dostaniemy informacje tutaj. - Skrzat lub ewentualnie siostra dostali przykaz zajęcia się tym i Charles musiał im zaufać. Mógł też zostać w Norwegii i sam się tym zająć... ale decyzje zostały już podjęte. - Zajmę się wszystkim, ojcze.
Charlie usiadł na wskazanym miejscu, obok napoczętej paczki piegusków. Złapał ją i zaraz przeniósł na stolik, choć wątpił, by tata miał ochotę się poczęstować.
I oczywiście, ojciec od razu przeszedł do interesów w Londynie. Drobne włoski na karku Charliego stanęły dęba.
- Chcę ci pomóc, ojcze. - Rzucił bez zastanowienia. - Sądziłem, że ucieszysz się na mój widok...