28.04.2024, 13:10 ✶
Był zaskoczony, ale tak jak w niedźwiedzim futrze zachowywał ludzki rozum, tak w ludzkiej skórze udawało mu się zachować niedźwiedzią dzikość. Zwłaszcza teraz, zwłaszcza gdy obaj zziajani i pokrwawieni walczyli na śmierć i życie, szarpali się zębiskami i przygniatali cielskiem.
Nie trzeba było wiele gdy tylko lina poluzowała się, długa płotka wystartowała do Nikolaia, by w ludzkiej formie dokończyć to co zaczęte było w niedźwiedziej. Z impetem wskoczył na niego, zaciskając pięści na kołrnierzu koszuli tak mocno, że aż kostki mu bielały, przyciskając go do ziemi ciężarem własnego ciała.
Twarz przy twarzy, odsłonięte w warkocie zęby.
– Coś TY sobie myślał Niko, w lesie są UPIORY mogłeś zginąć idioto! – warczał wściekle, niepomny że ma krwawiący rozorane ramie, podobnie jak fakt, że Niko miał mocno ugryziony bark, choć teraz proporcjonalnie rany były na szczęście mniejsze, niż te, które oryginalnie pozostawił pocałunek niedźwiedzia. Adrenalina buzowała, jeszcze nie czuli bólu, a tylko wściekłość, tylko ustępującą dopiero potrzebę dominacji.
Nie trzeba było wiele gdy tylko lina poluzowała się, długa płotka wystartowała do Nikolaia, by w ludzkiej formie dokończyć to co zaczęte było w niedźwiedziej. Z impetem wskoczył na niego, zaciskając pięści na kołrnierzu koszuli tak mocno, że aż kostki mu bielały, przyciskając go do ziemi ciężarem własnego ciała.
Twarz przy twarzy, odsłonięte w warkocie zęby.
– Coś TY sobie myślał Niko, w lesie są UPIORY mogłeś zginąć idioto! – warczał wściekle, niepomny że ma krwawiący rozorane ramie, podobnie jak fakt, że Niko miał mocno ugryziony bark, choć teraz proporcjonalnie rany były na szczęście mniejsze, niż te, które oryginalnie pozostawił pocałunek niedźwiedzia. Adrenalina buzowała, jeszcze nie czuli bólu, a tylko wściekłość, tylko ustępującą dopiero potrzebę dominacji.