28.04.2024, 17:28 ✶
Mimo że był z tego niezły dramat, to jeszcze i komedia. Przyznałem, że kaktus na głowie mojej siostry mógł okazać się poważnym problemem, ale był również śmieszny w swoim fakcie zaistnienia. Kto hodował kaktusy na głowie? Nawet dla jaj robiło się dziwne rzeczy ludziom na głowach, ale kaktusa to ja jeszcze nie widziałem! Szkoda aby, że był niewiadomego pochodzenia, bo pewnie na dłużej pękałbym w szwach ze śmiechu.
W tym nieszczęściu, musiałem przyznać, ale to tylko przed samym sobą, że obudził się dawny Astaroth, ten z lekkim podejściem do życia, co to nie lękał się oddychać w obawie, że kogoś skrzywdzi. Plus, to było niezłe otrzeźwienie umysłu po tym nudnym czytaniu.
- Nie chciałbym ci ubliżać, ale może jednak tak... Bo wiesz, z tą twoją bystrością, siska... To jest tak, że co najwyżej możesz na tym incydencie zyskać więcej, hmm, ostrości umysłu - odparłem na jej słowach, bo nie potrafiłem się powstrzymać. Zachichotałem przy tym, ale naprawdę się o nią martwiłem, ale było to też takie zabawne. Poza tym z tą jej bystrością... Użyła szamponu z oczami diabła morskiego - to nie mogło się dobrze skończyć. Może to był szampon dedykowany po prostu dla silnych mężczyzn, a nie delikatnych panienek, hehe. Ojojoj. Za to spostrzeżenie to pewnie zginąłbym marnie. Przemilczałem to jak najbardziej. I tak uważałem siostrę za najbardziej niezłomnego chłopa w rodzinie.
Wróciłem z tą różdżką i już miałem celować w jej głowę, ale ta się zawahała. I dobrze! Bo to nie była prosta operacja, raczej zadanie wymagające precyzji. Co jak co, ale w naszej rodzinie jednakże potrafiliśmy działać pod presją. Nawet z chirurgiczną precyzją, a że nie musiałem oddychać, to tym bardziej mogłem być precyzyjny... Ups. Czyżbym znalazł zalety w byciu martwym? No proszę!
Nie dziwiłem się jej stresowi. Na jej miejscu też bym był zaniepokojony sytuacją, ale nie było takiej sprawy, której byśmy nie załatwili, więc wysłuchałem jej polecenia i... nie zamierzałem się do niego dostosować. Tak na wszelki wypadek.
- Okej... To uwaga! Raz... Dwa... - I nie dokończyłem trzy, tylko świsnąłem zaklęciem. Nie chciałem by mi siostra drgnęła, skuliła się albo co. Bywała silna, ale widać było, że emocjonalnie podchodziła już w pewnych momentach pod panikę. Myślę, że chciałem ją chronić. I dobrze wykonać swoje zadanie.
W tym nieszczęściu, musiałem przyznać, ale to tylko przed samym sobą, że obudził się dawny Astaroth, ten z lekkim podejściem do życia, co to nie lękał się oddychać w obawie, że kogoś skrzywdzi. Plus, to było niezłe otrzeźwienie umysłu po tym nudnym czytaniu.
- Nie chciałbym ci ubliżać, ale może jednak tak... Bo wiesz, z tą twoją bystrością, siska... To jest tak, że co najwyżej możesz na tym incydencie zyskać więcej, hmm, ostrości umysłu - odparłem na jej słowach, bo nie potrafiłem się powstrzymać. Zachichotałem przy tym, ale naprawdę się o nią martwiłem, ale było to też takie zabawne. Poza tym z tą jej bystrością... Użyła szamponu z oczami diabła morskiego - to nie mogło się dobrze skończyć. Może to był szampon dedykowany po prostu dla silnych mężczyzn, a nie delikatnych panienek, hehe. Ojojoj. Za to spostrzeżenie to pewnie zginąłbym marnie. Przemilczałem to jak najbardziej. I tak uważałem siostrę za najbardziej niezłomnego chłopa w rodzinie.
Wróciłem z tą różdżką i już miałem celować w jej głowę, ale ta się zawahała. I dobrze! Bo to nie była prosta operacja, raczej zadanie wymagające precyzji. Co jak co, ale w naszej rodzinie jednakże potrafiliśmy działać pod presją. Nawet z chirurgiczną precyzją, a że nie musiałem oddychać, to tym bardziej mogłem być precyzyjny... Ups. Czyżbym znalazł zalety w byciu martwym? No proszę!
Nie dziwiłem się jej stresowi. Na jej miejscu też bym był zaniepokojony sytuacją, ale nie było takiej sprawy, której byśmy nie załatwili, więc wysłuchałem jej polecenia i... nie zamierzałem się do niego dostosować. Tak na wszelki wypadek.
- Okej... To uwaga! Raz... Dwa... - I nie dokończyłem trzy, tylko świsnąłem zaklęciem. Nie chciałem by mi siostra drgnęła, skuliła się albo co. Bywała silna, ale widać było, że emocjonalnie podchodziła już w pewnych momentach pod panikę. Myślę, że chciałem ją chronić. I dobrze wykonać swoje zadanie.
Rzut N 1d100 - 73
Sukces!
Sukces!
Rzut N 1d100 - 28
Akcja nieudana
Akcja nieudana