Czuła, że coś nie tak, stała się jakimś elementem gry między tymi dwoma mężczyznami. Wiedziała o tym, nie do końca potrafiła się w tym odnaleźć. Nie miała pojęcia, co się między nimi dzieje i o co właściwie im chodzi. Nie chciała oberwać rykoszetem, chociaż po części to się już wydarzyło, w momencie, w którym postawiła nogę w tym cyrkowym namiocie. Co jej pozostawało? Wziąć coś z tej sytuacji dla siebie. Skoro dostała propozycję bujania się na trapezie, zamierzała z niej skorzystać, jak gdyby nigdy nic, jakby nie miała pojęcia, że coś się dzieje.
Najwyraźniej chęć nabycia nowego, akrobatycznego doświadczenia bardzo nie spodobała się Zarządcy Cyrku, bo nie chciał na to patrzeć. - Ciebie również miło było poznać. Do zobaczenia. - Rzuciła jeszcze nim wyszedł, całkiem ciepłym tonem i z uśmiechem na ustach. Nie czuła się dobrze, jako element ich gry, ale musiała jakoś się w tym odnaleźć. Flynna znała lepiej, chociaż znała to chyba zbyt duże określenie. To jego poznała jako pierwszego, to on się nią zainteresował i zupełnie niespodziewanie pojawił się w jej życiu. Alexander był zupełnie nową postacią, do tego zarządcą tego miejsca, podejrzewała, że może chciał pokazać, kto tutaj rządzi. Nie znała go jeszcze bardziej niż nie znała Flynna, wybór był prosty. To Edga miała zamiar posłuchać, co może wcale nie było najrozsądniejszym rozwiązaniem.
Widziała zmieszanie na twarzy Bella, widziała, jak przenosi spojrzenie z niej, na Alexa. Ta rozmowa musiała go ruszyć, tak jak zakładała chodziło o coś więcej, tylko nadal - nie miała pojęcia o co. - Czy ty przesadziłeś? - Musiała się nad tym chwilę zastanowić, jednak wydawało się, że to nie on był tutaj problemem. - Nie wiem, co się między wami dzieje, patrząc jednak na to, co się tutaj wydarzyło, to ten cały Alex chyba przesadził. Zachował się jak buc, zdecydowanie chciał pokazać, że to on ma władzę nad tym wszystkim. On nie jest tylko zarządcą cyrku, prawda? - Łatwiej byłoby jej radzić, gdyby wreszcie miała przed sobą cały obraz sytuacji, a nie tylko strzępki.