• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine

[02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#14
29.04.2024, 10:12  ✶  

Z nie odzywaniem się, kiedy nie potrzeba, Laurent miał regularny problem. Problem wyrodzony głównie z tego, że skoro nie mógł się bronić ciałem, to jedynym sposobem było bronić się słowem. Powstała więc niekoniecznie dobra pętla, kiedy przestajesz sobie dokładnie zdawać sprawę z tego, gdzie słowo przestawało być tarczą, a stawało się obusiecznym mieczem. Maglował więc, chcąc dobrze, a wychodziło bardzo niedobrze. Umiar był rzeczywiście czymś, co człowiekowi ciężko było osiągnąć, a jednocześnie jeśli byłeś wystarczająco bystry to o niego walczyłeś. Starałeś się dotrzeć do punktu, gdzie nie będziesz musiał się szarpać z samym sobą, a dzięki temu z ludźmi, którzy mogli stworzyć wokół ciebie koszmar.

- Komplementy bez pokrycia niczego nie znaczą, Geraldine. - Uśmiechnął się ciepło, stojąc wyprostowanym, pewnym siebie, z liną w rękach, kręcąc się wolno na ziemi wraz z wykonywanymi kółkami przez kobietę. Owszem, starał się wchodzić pod skórę ludziom, starał się, żeby relacje były utrzymane na stopnie pozytywnej, żeby atmosfera była czysta i pozbawiona drzazg, na które można się natrzeć, bo takie atmosfery go zabijały. Ciężko się oddychało. Fakt był faktem - kiedy posiadałeś z kimś sprzeczność tematów lepiej było sięgać po to złoto - ciszę - i nie próbować komuś wbijać do głowy mądrości, których nie chciał i które tylko budowały napięcie i ciśnienie. Komplementów jednak nie uważał, żeby warto było szczędzić, CHOĆ wypowiadane za dużo razy rzeczywiście traciły urok. Dlatego sztuka polegała na tym, aby były wypowiadane tam, gdzie były trafne. Kiedy ktoś na nie zasługiwał, by miały impakt na rzeczywistość. Niektórzy takie komplementy przyjmowali lepiej, inni gorzej, jedni wypierali, na jeszcze innych nie robiły żadnego wrażenia. Kwestia zaufania czyimś intencjom była czasami bardzo skomplikowaną sprawą.

- Unoś się lekko na każdym wybiciu konia. Jego krok jest miarowy, złap rytm. Dobrze. Nie wyskakuj tak wysoko w siodle, spokojnie. - W normalnych warunkach pewnie spodziewałby się, że osoba zsiadająca po takim treningu, do którego nie była przyzwyczajona, z siodła padnie na ziemię, ale co do fizycznej wytrzymałości nóg kobiety jakoś nie miał najmniejszych wątpliwości. - Abraksany są jeszcze wspanialsze. - Szczególnie, kiedy mogłeś się na nich unosić wysoko nad ziemię i wszystko stawało się wtedy malutkie i bez znaczenia. Tak, też nie widział niczego złego w podążaniu za rodzinnymi tradycjami, w posiadaniu ambicji, żeby pielęgnować stare obyczaje. Nie był pod tym kątem święty, ale nie żałował obranej drogi. Czasami tylko się zastanawiał, czy gdyby pomyślał a czego chciałbym ja w dzieciństwie to wcale by nie skończył z opieką nad tym miejscem. Prawdopodobnie to nawet lepiej, że tak się stało i był tutaj, skoro istoty magiczne przynosiły mu ukojenie. - Nie macie swojej stajni rodzinnej? - Zagaił pilnując równego kłusu klaczy, która go nie zawiodła w tej nauce i wykazywała się pełną cierpliwością, nie robiła błędów. Tak jak był zadowolony z Geraldine, która nawet przerosła to, czego się spodziewał, udowadniając, że doskonale wie, co robi. I że potrafi bardzo uważnie słuchać. - Zatrzymaj ją. - W końcu to też musieli opracować, tak? Co komu z jazdy, kiedy nie wiesz, jak dobrze zatrzymać konia! Powtórzyli ćwiczenie parę razy, aż w końcu Laurent podszedł do klaczy i odpiął jej ląże, żeby Geraldine mogła swobodniej poćwiczyć sama i popróbować, czym jest prowadzenie konia, kiedy ten przestawał krążyć po wyznaczonym torze i mógł iść... potencjalnie gdziekolwiek, bo wciąż w granicach nakreślonych przez ogrodzenie. Sam usunął się ze środka i stanął z boku, pod płotem. Oparł się swobodnie, krzyżując nogi i śledząc ruchy obu pań. - Nic straconego, może przyda się w przyszłości do polowań. - Jazda, jeździectwo i koń. Albo hipogryf czy jakakolwiek inna istota, która będzie skłonna ponieść na swoim grzbiecie Geraldine.

- Byłaś kiedyś w Ameryce? - Wiedział, że kobieta dużo podróżowała za magicznymi istotami, ale czy za granicę też? Tego nie wiedział. Pewnie prawne mecyje bardzo utrudniały polowania poza krajem, wymagały zezwoleń, nie wspominając już o samej Ameryce, gdzie podróż była naprawdę niełatwa z formalnościami. - Marzy mi się zobaczenie ptaka gromowładnego... choć bardziej marzy mi się sprowadzenie go do mojego lasu. - Uniósł lekko kąciki ust. Tak, marzyło mu się, ale jednocześnie nie mógłby poskromić tego zwierzęcia i po prostu go tu zamknąć. To były dość sprzeczne ze sobą pragnienia, ale sprzeczności były częścią codziennego życia.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Geraldine Greengrass-Yaxley (5499), Laurent Prewett (5880)




Wiadomości w tym wątku
[02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 15.04.2024, 19:01
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Laurent Prewett - 16.04.2024, 15:52
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.04.2024, 16:11
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Laurent Prewett - 18.04.2024, 16:27
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 18.04.2024, 17:05
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Laurent Prewett - 19.04.2024, 16:36
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 19.04.2024, 19:52
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Laurent Prewett - 20.04.2024, 18:05
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 21.04.2024, 00:16
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Laurent Prewett - 22.04.2024, 14:51
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 22.04.2024, 22:53
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Laurent Prewett - 24.04.2024, 17:41
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 25.04.2024, 22:30
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Laurent Prewett - 29.04.2024, 10:12
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 05.05.2024, 18:46
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Laurent Prewett - 09.05.2024, 13:36
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 09.05.2024, 19:23
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Laurent Prewett - 10.05.2024, 21:56
RE: [02.07.1972] konie w galopie | Laurent & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 12.05.2024, 13:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa