Na słowa Atreusa, który najwyraźniej znalazł coś więcej niż oni obaj, Nicholas skierował w jego kierunku uważne spojrzenie niebieskich oczu, dostrzegając w jego dłoni różdżkę. To nie było wszystko. Jak sam auror powiedział, mogło dojść tutaj do walki. Nie wykluczone. Te ślady, wyrywanie trawy. Musiało dziać się tutaj coś większego. Poważny i skupiony wzrok skierował w kierunek, jaki najprawdopodobniej podążał cel, jaki poszukują. Czy to byli aurorzy, czy ktoś inny, muszą to sprawdzić.
Raz jeszcze Nicholas spojrzał na ułożone drzewa, zastanawiając się tym samym na co mogły zostać wykorzystywane. W między czasie, wyjął z kieszeni czarne rękawice i je założył na dłonie. Drewno pozyskiwane było na opał przez mieszkańców. Ale inna została zwyczajnie złamana, połamana. Jakby usilnie rękoma próbowano tego dokonać, lub jakaś siła mogła na nie upaść.
Dłużej nie było co się zastanawiać nad ich sytuacją, kiedy przed sobą mieli spacer, wyrobioną ścieżką. A skoro miejsce miała tutaj walka, trzeba było się zabezpieczyć w swoją broń. Travers na spojrzenie Lestrange’a, skinął głową w porozumieniu i także wyjął swoją, dzierżąc mocno w lewej dłoni. Ruszył za nimi. Jako ostatni, obserwując i pilnując także tyłów. Nauczony tego przez rodzicielkę, kiedy nie wiesz jak i kiedy może zaatakować się magiczne stworzenie. Trzeba mieć oczy dookoła głowy.
Okolica cicha, ale ślady pozostawione po jakiejś walce, ucieczce kogoś, były najbardziej widoczne. Ślady nie uprzątnięte. Jakby ktoś się tym nie przejmował. Nicholas również posługiwał się zdolnością Fali, ale nie uważał w obecnej sytuacji, że powinien z tego korzystać. Mieli aurora. Jeżeli potrafił się tak samo komunikować, może szybciej otrzyma odpowiedzi. Choćby wołanie o pomoc? Szybciej dowiedzieliby się, gdzie ostatecznie się kierować.
Ich aurorski towarzysz, natrafił na kawałek materiału, z kolei Nicholas dostrzegł coś więcej interesującego. Rozkopana ziemia. Wyminął kolegów i skierował tam, aby przystanąć na chwilę, wzrokiem lustrując odcisk butów. Następnie wielkość tego rozkopu, czy był miejscem pochówku czy też nie. Po chwili wzrok przeniósł na zdeformowaną stopę. Podszedł bliżej, ostrożniej, kucnął aby lepiej się temu przyjrzeć. Jak ta stopa wyglądała. Zdeformowana w jaki sposób? Odcięta? Urwana? Wyglądała na męską czy kobiecą? Uwagę przeniósł po chwili na dziwnie wyglądającą strzałkę. Obejrzał się za chłopakami, po czym znów na strzałkę i wyżej na górę Conic Hill. Wstał prostując się i spojrzał tym razem na nich.
- Jeżeli to są pozostałości jednego z tych, których szukamy, to reszta powinna być na tej górze.Wskazał na stopę, a następnie przeniósł spojrzenie na miejsce docelowe. Na które prowadziła jakaś strzałka.
- Pytanie tylko, czy to nie będzie pułapka.
Zastanawiał się, zanim podjęliby wspólnie decyzję. Na tę strzałkę też Nicholas wskazał różdżką. Może ktoś próbował tamtędy już iść i tak skończył. Lecz czy mieli jakieś inne wyjście? Spojrzał na Lestrange’a, a następnie na Bulstrode’a. Jeżeli byli zgodni udać się tam, teleportacja byłaby najlepszym środkiem transportu.