30.04.2024, 17:16 ✶
Miała wielką nadzieję, że zdołają rozwiązać ten problem. Zbyt wiele spraw w ostatnich miesiącach urwało się i gryzło Brennę, że im nie podołała: i bardzo nie chciała, by ta stała się jedną z nich. Jednocześnie... nic tu nie było proste, bo czas zatarł ślady, a tropów istniało kilka.
- Pogadanie z nimi w porządku, ale bardzo proszę, na razie nie przegrzebuj ziemi - zastrzegła Brenna natychmiast, bo w takich chwilach włączał się w niej tryb "przewiduję wszystko, co może pójść nie tak". - Pamiętaj, one nie chciały, by naszyjnik został znaleziony. Siostra Jasie mogła zabezpieczyć go zaklęciami, zostawić jakąś pułapkę albo coś takiego... To trzeba zrobić ostrożnie - powiedziała szybko. Doskonale, jeśli Olivia weźmie na siebie pogadanie z rodziną, Brenna będzie mogła skupić się na imprezie, wyspie oraz w wolnej chwili poszukaniu informacji o tym, co mogłoby pomóc w poszukiwaniach... Ale naprawdę nie chciała, by Quirke zabrała się od razu za przekopywanie ogródka. - Jeśli ty spróbujesz go przekonać, może podpytać, czy ma pomysł, gdzie matka mogłaby ukryć coś takiego, to ja postaram się zorientować, jakich czarów możemy użyć.
Kilka pomysłów miała, w Brygadzie niekiedy musieli przecież szukać przedmiotów i śladów magii, znała sporo czasów rozpraszających na ewentualne zaklęcia zabezpieczające, ale trzeba przyznać: dotąd raczej nie próbowała wykopywać przeklętych naszyjników w cudzych ogródkach. Może istniało jednak coś, co pozwoli im działać szybko i nie zdemoluje doszczętnie całego ogrodu.
– Wymienimy informacje sową? Powiedzmy… pojutrze wieczorem? – zaproponowała, kierując się powoli ścieżką wiodącą do wyjścia z miasteczka. A kiedy upewniła się, że w pobliżu nie ma żadnych mugoli, Olivia zaś albo się teleportuje, albo wezwie Błędnego Rycerza, teleportowała się z powrotem do Doliny Godryka.
- Pogadanie z nimi w porządku, ale bardzo proszę, na razie nie przegrzebuj ziemi - zastrzegła Brenna natychmiast, bo w takich chwilach włączał się w niej tryb "przewiduję wszystko, co może pójść nie tak". - Pamiętaj, one nie chciały, by naszyjnik został znaleziony. Siostra Jasie mogła zabezpieczyć go zaklęciami, zostawić jakąś pułapkę albo coś takiego... To trzeba zrobić ostrożnie - powiedziała szybko. Doskonale, jeśli Olivia weźmie na siebie pogadanie z rodziną, Brenna będzie mogła skupić się na imprezie, wyspie oraz w wolnej chwili poszukaniu informacji o tym, co mogłoby pomóc w poszukiwaniach... Ale naprawdę nie chciała, by Quirke zabrała się od razu za przekopywanie ogródka. - Jeśli ty spróbujesz go przekonać, może podpytać, czy ma pomysł, gdzie matka mogłaby ukryć coś takiego, to ja postaram się zorientować, jakich czarów możemy użyć.
Kilka pomysłów miała, w Brygadzie niekiedy musieli przecież szukać przedmiotów i śladów magii, znała sporo czasów rozpraszających na ewentualne zaklęcia zabezpieczające, ale trzeba przyznać: dotąd raczej nie próbowała wykopywać przeklętych naszyjników w cudzych ogródkach. Może istniało jednak coś, co pozwoli im działać szybko i nie zdemoluje doszczętnie całego ogrodu.
– Wymienimy informacje sową? Powiedzmy… pojutrze wieczorem? – zaproponowała, kierując się powoli ścieżką wiodącą do wyjścia z miasteczka. A kiedy upewniła się, że w pobliżu nie ma żadnych mugoli, Olivia zaś albo się teleportuje, albo wezwie Błędnego Rycerza, teleportowała się z powrotem do Doliny Godryka.
Koniec sesji
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.