• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[1 lipca 1972] Tell me more | Robert & Stanley

[1 lipca 1972] Tell me more | Robert & Stanley
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#14
30.04.2024, 21:39  ✶  

No i chuj. Robert sobie przypomniał po tych wszystkich latach o definicji "zadania bojowego", którego Stanley nie mógł doświadczyć z powodu samotnego wychowywania przez matkę. Nie mniej jednak mógł już skosztować powiedzonka - komu świecisz? Mi czy sobie?... pomyśleć, że to wszystko dzięki Saurielowi, który uraczył go tego typu błogosławieństwem podczas pamiętnego wieczora na działeczce w akompaniamencie jego wspaniałej towarzyszki życia jaką była Victoria.

Należało jednak wrócić do tego, po co się tutaj zebrali. Czy Mulciber marudził? Oczywiście, że tak - był w swoim żywiole. Aż szkoda, że jego wzrok przy okazji nie karcił, a może to robił i Borgin tego nie dostrzegał z powodu swojego stanu?

- Mhm - wymruczał pod nosem. Bardzo mu się nie podobało, że ktoś mógł chodzić po jego głowie i myślach, a co gorsza za jego własną zgodą. Dramat - Czyli teraz z przed przesłuchania. To pamiętam lepiej - zapewnił, wziął głęboki oddech, a następnie przymknął oczy i po raz kolejny pozwolił na odwiedziny w swojej głowie.

Ten dzień nie zapowiadał niczego wielkiego. W końcu kilka dni temu rozwiązali zagadkę statku widmo, złapali z dwóch jakichś przestępców, a Stanley wypisywał kolejne raporty z Aidanem, który tylko mu towarzyszył w tym zadaniu.

Borgin siedział przy swoim biurku, które było strefą bezpieczną, oddaloną o kilkanaście metrów od biurka Brenny Longbottom - ulubionej współpracownicy. Wspaniała to była kobieta, szkoda tylko, że nie.

Młody brygadzista przyglądał się swoim wspólnikom po fachu. Dostrzegł szarą myszkę, dziewczynę, która nie wyróżniała się niczym - dosłownie. Nie miała żadnych szczególnych osiągnięć, ledwo wiązała koniec końców ze swoimi obowiązkami, a jednak nadal się trzymała w brygadzie uderzeniowej Departamentu Przestrzegania Praw Czarodziejów. Młoda funkcjonariuszka wstała ze swojego miejsca, o mało nie zrzucając sterty dokumentów, które niechlubnie spoczywały na jej blacie, a następnie, czym prędzej, ruszyła w kierunku biura żmiji - Harper Moody.

Zniknęła za drzwiami i w zasadzie to byle tyle... tak się jednak tylko wydawało. W końcu nie była pierwszą osobą, która tego dnia wkroczyła w progi Harper. Dużo osób miało jakieś pytania czy inne raporty do przekazania - może Poppy Vance była jedną z nich?

Nagle roleta w jej klatce została zasłonięta, co świadczyło o jednym - nie było kolorowo. Wiedzieli o tym wszyscy. Wiedział też Stanley. Nie dało się już podglądać tego co się tam działo, a działo się wiele - Moody przedstawiała całą gamę emocji. Borgin się na tym nie skupiał i jedynie widział to kiedy przypadkiem przebiegał wzrokiem po okolicy. On sam tego nie bym w stanie skojarzyć ale Robert, który miał "władzę" nad jego umysłem, mógł się popisać.

Co było dalej? Cóż. To proste. Wezwała dwa swoje harty i kazała im aportować na Stanleya, który przyjął ich z otwartymi rękoma. Kolejnym punktem dnia było przesłuchanie...

Wniosek nasuwał się jeden i prosty - Poppy Vance doniosła na Borgina vel Vulturisa. A podobno to prezenty są mile widziane...



"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Robert Mulciber (3713), Stanley Andrew Borgin (3679)




Wiadomości w tym wątku
[1 lipca 1972] Tell me more | Robert & Stanley - przez Robert Mulciber - 17.03.2024, 20:34
RE: [1 lipca 1972] Tell me more | Robert & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 18.03.2024, 21:53
RE: [1 lipca 1972] Tell me more | Robert & Stanley - przez Robert Mulciber - 21.03.2024, 02:12
RE: [1 lipca 1972] Tell me more | Robert & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 24.03.2024, 19:32
RE: [1 lipca 1972] Tell me more | Robert & Stanley - przez Robert Mulciber - 24.03.2024, 22:00
RE: [1 lipca 1972] Tell me more | Robert & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 01.04.2024, 22:03
RE: [1 lipca 1972] Tell me more | Robert & Stanley - przez Robert Mulciber - 02.04.2024, 00:33
RE: [1 lipca 1972] Tell me more | Robert & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 09.04.2024, 19:11
RE: [1 lipca 1972] Tell me more | Robert & Stanley - przez Robert Mulciber - 09.04.2024, 19:54
RE: [1 lipca 1972] Tell me more | Robert & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 14.04.2024, 20:47
RE: [1 lipca 1972] Tell me more | Robert & Stanley - przez Robert Mulciber - 20.04.2024, 11:28
RE: [1 lipca 1972] Tell me more | Robert & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 29.04.2024, 20:44
RE: [1 lipca 1972] Tell me more | Robert & Stanley - przez Robert Mulciber - 30.04.2024, 08:37
RE: [1 lipca 1972] Tell me more | Robert & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 30.04.2024, 21:39
RE: [1 lipca 1972] Tell me more | Robert & Stanley - przez Robert Mulciber - 06.05.2024, 21:36
RE: [1 lipca 1972] Tell me more | Robert & Stanley - przez Stanley Andrew Borgin - 25.05.2024, 22:51

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa