Eliksir zaczął powoli działać. Uścisk w klatce piersiowej ustąpił, co można było zauważyć przez brak dotykania się w okolicach serca jak i mrużenia oczu w grymasie bólu. Z oddychaniem Nicholas nie miał także problemów. Do pełnego funkcjonowania jeszcze była trochę daleka droga. Przez co odpoczynek na pewno byłby wskazany dnia dzisiejszego i odpuszczenia sobie, wszelkich wyjść i pracy fizycznej. O umysłowej już nie mówiąc, skoro nie mógł się na niczym skoncentrować. Lecz miał w głowie jedną rzecz, którą na pewno musi zrobić. Jak nie teraz, na pewno później.
Na polecenie Rodolphusa, puścił swój nos i pokazał mu się, aby mógł ocenić jego stan krwotoku i umazanej nieco twarzy od krwi. Odzyskiwał kolory na twarzy, dzięki właśnie eliksirowi. Nie była to może ekspresowa dawka, którą może powinien mieć wzmocnioną, ale dawało radę. Pozwalało Nicholasowi dojść do siebie na tyle, aby móc później wstać i wrócić do łóżka.
Krwotok ustępował powoli. Lada chwila i może przestanie być dokuczliwy. Nim jednak Nicholas zostałby odprowadzony do sypialni, powinien i tak się umyć. Spojrzał na swoje dłonie, gdzie jedna była owszem ubrudzona jego własną czerwoną cieczą.
- Muszę wysłać dzisiaj dwa listy… Informacyjne.Odezwał się po chwili. Przerywając ciszę miedzy nimi. Liczył na to, że dostanie pozwolenie od Rodolphusa? Czy może chciał uprzedzić go o dzisiejszych swoich planach działania? Jak nie teraz, to pewnie za parę godzin. Ale chciał to zrobić jeszcze dzisiaj. Mieć z głowy.
W pewnym momencie, kiedy dostrzegł na twarzy Rodolphusa to pytające spojrzenie, musiał połapać się o co mu chodzi. Jakiś gest by wykonał, powiedziałby coś, aby nie kazać mu się teraz w tym stanie domyślać. Obity bok nieco bolał. Podobnie z ręką. Do przeżycia. Powoli, podpierając się blatu stołu i oparcia krzesła, Nicholas wstał. Ale pierw chciał skierować się do zlewu kuchennego, aby przemyć się. Jeżeli zaistniała taka potrzeba, Lestrange mógł mu towarzyszyć.
Travers umył się, wytarł w ręcznik i zgodził na odprowadzenie do łóżka. Choroba z jaką się mierzył, nie była z tych, którą można sobie lekceważyć. Dlatego przestrzegał wszelkich zaleceń.