01.05.2024, 20:17 ✶
Charles podniósł wzrok na ojca i odważył się trzymać go tam dłużej, niż być może powinien. Z drugiej strony, dlaczego nie? Richard był właśnie jego ojcem, nie panem i władcą. Mówił mu, co ma robić, by był przydatny dla rodziny i biznesu, ale też rozwijał się i poszerzał swoje możliwości. Wszyscy wygrywali.
Postanowił odpuścić temat klientów, którzy go nie poważali. Jeszcze parę lat, parę kolejnych spotkań, i będzie tak szanowany, jak ojciec. Taką miał nadzieję. Skinął lekko głową, przyjmując do wiadomości słowa Richarda. Uśmiech zadziałał jak balsam na zbolałe serce i sam się uśmiechnął, a nawet sięgnął po kolejne ciasteczko. Czegokolwiek by nie mówić o Anglikach, ciasteczka mieli trafiające w gust Charlesa.
- Bardzo chętnie nauczę się czegoś jeszcze, jeśli wuj zgodzi się mnie uczyć. - Powiedział i zagryzł pieguskiem. Kolejne okruszki osiadły na jego koszuli. I musiał przyznać, że szukanie pracy było mu nie w smak. Nie po to się starał, żeby wykorzystywać swoje talenty gdzieś indziej. - Ojcze... - Zaczął niewinnie. - Może mógłbym pomagać tobie? Tylko tobie? Albo zająć się skandynawską częścią biznesu? - Zaproponował, powoli przeżuwając ciastko. - [b]Mogę wyrabiać świece, jeśli wuj się zgodzi.
Postanowił odpuścić temat klientów, którzy go nie poważali. Jeszcze parę lat, parę kolejnych spotkań, i będzie tak szanowany, jak ojciec. Taką miał nadzieję. Skinął lekko głową, przyjmując do wiadomości słowa Richarda. Uśmiech zadziałał jak balsam na zbolałe serce i sam się uśmiechnął, a nawet sięgnął po kolejne ciasteczko. Czegokolwiek by nie mówić o Anglikach, ciasteczka mieli trafiające w gust Charlesa.
- Bardzo chętnie nauczę się czegoś jeszcze, jeśli wuj zgodzi się mnie uczyć. - Powiedział i zagryzł pieguskiem. Kolejne okruszki osiadły na jego koszuli. I musiał przyznać, że szukanie pracy było mu nie w smak. Nie po to się starał, żeby wykorzystywać swoje talenty gdzieś indziej. - Ojcze... - Zaczął niewinnie. - Może mógłbym pomagać tobie? Tylko tobie? Albo zająć się skandynawską częścią biznesu? - Zaproponował, powoli przeżuwając ciastko. - [b]Mogę wyrabiać świece, jeśli wuj się zgodzi.