Nie zakładała nawet, że uda mu się to za pierwszym razem. Spodziewała się większych komplikacji, jak widać powinna mieć więcej wiary w swojego młodszego brata. Wydawało jej się jednak, że całkiem pewnie podszedł do swojego zadania. Może to dzięki temu ten czar poszedł mu tak gładko? Wiara w swoje możliwości była na pewno całkiem niezłym początkiem na drodze do sukcesu. Nie było to jednak teraz istotne, najważniejsze, że mu się udało, że pozbył się tego ciała obcego z jej głowy. Misja zakończona sukcesem.
Nie miała w zwyczaju się przytulać, jednak poczuła, że musi to zrobić. Zareagowała dosyć szybko, bo bała się, że faktycznie ten problem okaże się bardziej skomplikowany, a wszystko poszło jak z płatka. Nie przeszkadzało jej to, że jego dotyk różnił się od tego, który znała, zapach tak samo. Powoli przyzwyczajała się już do tej zmiany, jaka w nim zaszła, przynajmniej na tyle, na ile można było się oswoić z tym, że twój kochany, młodszy braciszek jest trochę martwy. Pewnie nigdy nie przywyknie do końca do tej myśli.
- Oby tak było, chociaż mam wrażenie, że z naszymi tendencjami, to będzie wręcz przeciwnie. - Byli cholernie narwani, a to szybkie reagowanie łączyło się na pewno trochę z głupotą, znaczy brawurą, którą inni mogli odbierać jako głupotę.
Czułości nie trwały długo, co też nie było niczym dziwnym. Co za dużo to nie zdrowo. Zabrałoby to nieco wyjątkowości tej relacji, gdyby się ciągle tak przytulali. Nie docenialiby, aż tak tych drobnych gestów, które pojawiały się tylko czasami.
Nie umknął jej ten chytry uśmiech. Zastanawiała się, co dzieje się teraz w jego głowie, bo widziała, że coś planuje. Inaczej nie zrobiłby tego w taki sposób. Przyglądała mu się z zainteresowaniem i czekała, aż się odezwie.
- Oczywiście, bo nie ma nic za darmo, prawda, braciszku? - Uśmiech, zupełnie niewinny zagościł na jej ustach. Ciekawa była, czego może od niej chcieć. Na pewno nie wprowadzi jej na minę, chociaż czy faktycznie? Mógł chcieć, żeby zrobiła coś głupiego, to było prawdopodobne.
- To nie brzmi źle. Czego potrzebujesz? - Miał na pewno ostatnio problem, żeby załatwiać swoje sprawunki, jako wampir jego możliwości były nieco ograniczone. Mogła więc odwdzięczyć mu się chociaż w ten sposób.