02.05.2024, 10:27 ✶
Rozbawił go swoim komentarzem, ale sam także się uśmiechnął. Kolega nieźle go trochę wystraszył, ale wytłumaczył się tym, że nie miał takiego zamiaru. Gdzieżby? Przecież jest historykiem, dziennikarzem, zbierał informacje. Renigald pytany, odpowiadał z niczym się nie kryjąc. Kto mu podskoczy? Malfoyowi?
- Jeszcze jak.Stwierdził z żartem, udawaną w tym momencie powagą. Isaac wyglądał na podejrzanego typa, co nagle zaczepia o prawa mugolskie w tym kraju. O bezpieczeństwo i strach obywateli miasta. Nie miał niczego złego na myśli.
Przechodząc już do tematu tych zaręczyn, który przestał co prawda bawić już Renigalda, musiał wyprostować Bagshota, że to jedynie pewne nieporozumienie. Bywało to męczące co prawda. Tłumaczyć każdemu, że magazyn Czarownica przeszedł sam siebie.
- Nie musiała opłacać. Wymsknęło się jej przypadkiem na ostatnim bankiecie organizowanym przez moją matkę z pokazem mody Rosierów. Na miejscu była dziennikarka. Reszty się domyśl.Zarzucił mu wędkę, opisał krótko jak do tego doszło, skoro był taki ciekawy. Można zwalić na to, że na Penny inaczej zadziałał markowy z wyższej półki szampan i zaczęła pierdolić od rzeczy.
Czy była ładna? Nie zaprzeczył. Ale nie było im przecież pisane bycie razem.
- Nie pasujemy do siebie.
Krótko uciął temat. Co mu w niej nie pasowało? Jakby miał się zastanowić, to chyba nieznośny charakter? Gdyby mieli zostać małżeństwem, mogliby nie wytrzymać ze sobą dłużej niż dobę. Była czystej krwi. To prawda. Ale problemem byli przecież jego rodzice. Nie zaakceptują jej, bo była biedna. Tolerowała mugoli i mugolaków. Miała odmienne zdanie od niego w tych kwestiach.