02.05.2024, 11:30 ✶
Nie drążył tematu Aidana. Wystarczyło mu to ostatnie z nim spotkanie, gdzie mu nieźle kuzyn na wytykał i jeszcze przywalił na poprawę. Zlecił zajęcie się tym problemem, jakby był zazdrosny o te całe zaręczyny. Wykręcał się od tego, jakoby coś do rudej ich przyjaciółki czuł i co widział Renigald w jego zachowaniu. Ani z jednym, ani z drugim nie będzie wchodził w głębsze rozmowy na ich temat. Ich problem. Nie jego. Tylko dlaczego, za kozła ofiarnego do bicia i wyzywania biorą jego osobę? Czym zawinił?
- Mam pieniądze i nazwisko. To nie wystarczy?Wiedział, że to ją nie przekona. Że nie jest w jej typie. Bo jest pieprzonym blond Malfoyem. A taka gadka o pieniądzach i nazwisku mogła niektórych już nudzić. Tutaj jednak uśmiechnął się cwanie, ciągnąć tę zabawną rozmowę.
Penny była tak skupiona i zamyślona na opowiadaniu o tym, jak wyglądałby ślub, gdyby go wzięli, że aż Renigald wziął to na serio. Bo przecież pytał na serio. Popsuł jej zabawę?
- Och, przepraszam.Wypalił swoje przeprosiny, gestem dłoni pozwalając jej kontynuować marzenia książkowe dalej. Ale jeżeli chciałaby na serio taką zabawną akcję, może by pokusił się o to? Tylko musiałby zamienić skrytki kontowe swoją z ojca. Stary miał tych galeonów więcej od niego.
- A to muszę być w kinie, aby wiedzieć co to jest film?
Odgryzł się zaczepnie, unosząc brew ku górze. Oczywiście że bywał w kinie. Był ciekaw tych wszystkich ekranizacji na wielkich ścianach emitowanych. I tak. Nawet jak zmyślone historie opowiadała Penny, też chciał dopisać swój scenariusz. Mieć swoje warunki, a nie że ona będzie go sama charakteryzować.
- Żebym to ja nie przekroczył pewnych granic, żebyś to Ty przede mną uciekała.
Ostrzegł, delikatnie. Krzywdy jej nie zrobi. Ale może szantażować. Cokolwiek. Miał przecież nad tym władzę. Po prostu droczyli się, zaczepiali się słowami i historiami. Ale zamienił się w słuch, zgadzając już na konkretne ustalenia. Musiał się nad tym zastanowić. Musiała dać mu tę chwilę do namysłu.
- Przyspieszyć, czyli że wyjdziesz za mnie?
Niby udawał zamyślonego, ale zaraz obrócił to w zabawny sposób, żeby zobaczy jej reakcję, uśmiechając się kącikiem ust, patrząc jej w oczy. Nie doprecyzowała, o jakie przyspieszenie chodziło. Szybki ślub da się załatwić. To nie problem. Problemem później są papirologie rozwodowe. Stał dość blisko niej, wręcz na wyciągnięcie ręki. Nie zamierzał się nawet cofać. Lubił ją obserwować.