03.05.2024, 23:46 ✶
Święty obraz Matki Boskiej dostał się w niepowołane ręce. Powtarzam: ŚWIĘTY OBRAZ MATKI BOSKIEJ DOSTAŁ SIĘ W NIEPOWOŁANE RĘCE. To, że w ogóle się o tym dowiedziałeś, było jednym z cudów, z pewnością. Bóg musiał dawać ci znaki, bo normalnie nie chodziłeś do knajp dla bogoli, ale jeden z twoich braci ciągle mówił, że ma tam coś do załatwienia i żebyś poczekał na niego przy wejściu. Nie miałeś nic lepszego do roboty, poza tym padał deszcz, więc stałeś przy witrynie i wpatrywałeś się w to, co znajdowało się w środku. Knajpa jak knajpa - wszystko pewnie przecenione o dwieście galeonów za ładny wystrój, ale ten ładny wystrój miał swoją cenę. Tace, na których podawano potrawy, były obrazami, jakie mogłeś (lub nie) kojarzyć z mugolskich muzeów, ale jeden z nich przykuł twoją szczególną uwagę. To była poświęcona ikona, jaką niedawno ukradziono z okolicznych kościołów. To było oczywiste, że powinieneś ją odzyskać, już nawet wezbrał się w tobie boski gniew, ale brat byłby zły, gdybyś rozwalił mu... cokolwiek on tam kurwa robił.
- A ty co taki gorący? - Zapytał nieznany ci mężczyzna, gasząc twoje włosy. - Thoran Yaxley - przedstawił się uprzejmie, wyciągając w twoim kierunku szorstką dłoń.
Bardzo miły człowiek, zaproponował ci nawet pomoc. Tego dnia mogło obejść się bez rękoczynów, gróźb karalnych i cichego wciskania tacy pod koszulkę, tak żeby nikt się nie zorientował.
Następnego dnia Yaxley przyniósł ci ten obraz zapakowany w szary papier, a ty mogłeś odnieść go do kościoła. Niestety, kiedy proboszcz go odpakował (lub ty odpakowałeś go w cyrku), okazało się, że ktoś (ciekawe kto) odcisnął na czole Matki Boskiej swoje prącie i jaja. Plamę czerwonej farby oceniłeś na bardzo małą, niestety wciąż mocno widoczną i sugestywną. Pozłacana ikona została zbezczeszczona.
- A ty co taki gorący? - Zapytał nieznany ci mężczyzna, gasząc twoje włosy. - Thoran Yaxley - przedstawił się uprzejmie, wyciągając w twoim kierunku szorstką dłoń.
Bardzo miły człowiek, zaproponował ci nawet pomoc. Tego dnia mogło obejść się bez rękoczynów, gróźb karalnych i cichego wciskania tacy pod koszulkę, tak żeby nikt się nie zorientował.
Następnego dnia Yaxley przyniósł ci ten obraz zapakowany w szary papier, a ty mogłeś odnieść go do kościoła. Niestety, kiedy proboszcz go odpakował (lub ty odpakowałeś go w cyrku), okazało się, że ktoś (ciekawe kto) odcisnął na czole Matki Boskiej swoje prącie i jaja. Plamę czerwonej farby oceniłeś na bardzo małą, niestety wciąż mocno widoczną i sugestywną. Pozłacana ikona została zbezczeszczona.
Niniejsza wiadomość jest wstępem / zaczepką wydarzenia Doppelganger.