Kochałeś spełniać marzenia, prawda? I pomagać innym. To było nieodłączną częścią twojej puszystej, kiciusiowej natury. Tego dnia Dziurawy Kocioł odwiedził jeden z jego starych klientów - niejaki Thoran Yaxley. Oczywiście, że go pamiętałeś, tak samo jak jego standardowe zamówienie. Już do niego mrugnąłeś i chciałeś zabrać się do pracy, kiedy... Ten pokręcił głową i powiedział:
- Nienie, Leo! Tym razem przychodzę po coś innego - i uśmiechnął się tak ciepło i swobodnie. - Leo, za dwie minuty wejdzie tutaj prześliczna dziewczyna i usiądzie ze mną przy tamtym stoliku. - I wyciągnął z kieszeni małe pudełeczko ze „skromnym, ale ślicznym” pierścionkiem, który z dumą ci zaprezentował. Straszne, obrzydliwe badziewie, ale w sumie liczy się gest, co nie? - Pomóż mi, weź go wsadź do kremówki, to jest jej ulubiony deser, bardzo chcę ją zaskoczyć...
Tyle żeś go pewnie słuchał, bo potem powiedział proszę i niesamowicie mi zależy. Nie mogłeś zagrać tego inaczej. Pierścionek w ciastku, robi się!
Faktycznie przyszła jakaś dziewczyna. Jakieś takie nieobecne miała spojrzenie. Położyłeś przed nią to ciastko, życzyłeś smacznego, mrugnąłeś do niego, drinki na koszt firmy i w ogóle, szafa grająca gra Alleluja. Obserwowałeś to wszystko zza baru, żeby się zachwycić pięknem miłości, ale ta nagle zaczęła się dławić. No jasne. Można to było przewidzieć, ale tego, że Thoran tak po prostu sobie wyjdzie już nie. Biedna kobieta krztusiła się, kiedy jej potencjalny mąż odchodził, a ty...! Nie umiałeś jej pomóc! W jej gardle niczego nie było! Nagle jej ciało uniosło się w górę i kiedy zawisła pod sufitem dotarło do ciebie najgorsze - pomogłeś temu chujowi rzucić na nią klątwę.
- Nienie, Leo! Tym razem przychodzę po coś innego - i uśmiechnął się tak ciepło i swobodnie. - Leo, za dwie minuty wejdzie tutaj prześliczna dziewczyna i usiądzie ze mną przy tamtym stoliku. - I wyciągnął z kieszeni małe pudełeczko ze „skromnym, ale ślicznym” pierścionkiem, który z dumą ci zaprezentował. Straszne, obrzydliwe badziewie, ale w sumie liczy się gest, co nie? - Pomóż mi, weź go wsadź do kremówki, to jest jej ulubiony deser, bardzo chcę ją zaskoczyć...
Tyle żeś go pewnie słuchał, bo potem powiedział proszę i niesamowicie mi zależy. Nie mogłeś zagrać tego inaczej. Pierścionek w ciastku, robi się!
Faktycznie przyszła jakaś dziewczyna. Jakieś takie nieobecne miała spojrzenie. Położyłeś przed nią to ciastko, życzyłeś smacznego, mrugnąłeś do niego, drinki na koszt firmy i w ogóle, szafa grająca gra Alleluja. Obserwowałeś to wszystko zza baru, żeby się zachwycić pięknem miłości, ale ta nagle zaczęła się dławić. No jasne. Można to było przewidzieć, ale tego, że Thoran tak po prostu sobie wyjdzie już nie. Biedna kobieta krztusiła się, kiedy jej potencjalny mąż odchodził, a ty...! Nie umiałeś jej pomóc! W jej gardle niczego nie było! Nagle jej ciało uniosło się w górę i kiedy zawisła pod sufitem dotarło do ciebie najgorsze - pomogłeś temu chujowi rzucić na nią klątwę.
Niniejsza wiadomość jest wstępem / zaczepką wydarzenia Doppelganger.