05.05.2024, 16:06 ✶
Penny i Peppa
Bibliotekarka siedziała przy biurku i opisywała właśnie nowo zakupione książki, by dodać do bibliotecznego katalogu i na półki. Biblioteka w Carlisle miała się wkrótce powiększyć o kilkanaście romansów i parę powieści detektywistycznych. Na widok Penny i Peppy podniosła głowę i zapatrzyła się na nie uprzejmie.
- Och, pan Bagshot to twój wujek? – zapytała, trochę uważniej przyglądając się pannie Potter. Jej policzki zabarwiły delikatne rumieńce. – To taki czarujący człowiek. Taki miły i zainteresowany miejscową historią… - mówiła dalej, sięgając do katalogu, by wyszukać tam kartę biblioteczną Owena.
Jak na małą tekturową karteczkę, która została założona raptem przed trzema tygodniami, była już w sporej części zapisana. Tak jak się Peppa spodziewała, większość książek, które zainteresowały mężczyznę, dotyczyła historii Carlisle i okolic. Wśród lektur były więc dwa tomy historii Carlisle (patrząc po datach, Bagshota interesował najbardziej okres średniowiecza), była książka traktująca o budowie katedry w Carlisle i spis rezydujących w niej biskupów wraz z ich krótkimi biografiami; dwie książki o zamku w Carlisle (jedna o tym, jak był przebudowywany na przestrzeni wieków), była też książka o tradycjach Windermere (o wiele mówiącym tytule: Stos, który musi płonąć każdego roku) i spis legend arturiańskich, które jakiś miejscowy pasjonata łączył z widoczną z molo Ośrodka Windermere wyspą i ciągnącym się na tych terenach lasem, książka o zatargach miejscowych szlachciców ze Szkotami. Bagshot zainteresował się również miejscową fauną i florą a nawet specjałami kuchni Carlisle.
Kobieta nie reagowała, gdy Penny i Peppa odgrywały na jej użytek swoje małe przedstawienie. Jeśli zainteresowały się którąś z lektur, uprzejmie wskazała im dział, gdzie te książki się znajdowały.
- Tak naprawdę twój wujek czytał tutaj jeszcze więcej. Żebyś widziała jak się skupił na mapach! Ależ mnie zdenerwował tamtego dnia, gdy zaczął smarować kolorowymi mazakami po jednej z nich… Zniszczył mapę. Dobrze, że chociaż nie była stara. – dodała, nawijając kosmyk włosów na palec. – Strasznie mu zmyłam za to głowę. Zresztą, co było to było. Pozdrów go ode mnie.
Jeśli Penny i Peppa zdecydowały się obejrzeć mapę, którą zniszczył Owen, dostrzegły że mężczyzna zaznaczył na niej spory obszar obejmujący Carlisle, ale sięgający daleko poza obszar miasta, aż ku Ośrodkowi Wypoczynkowemu i nawet jeszcze trochę w głąb jeziora Windermere. Ale najciekawsze było to, czemu właściwie to zrobił. Z jego drobnych, niestarannych zapisków wynikało, że przez wieki te ziemie ominęły różne wojny, zarazy i masowe pomory.
Basilius
Przeglądając przewodnik turystyczny, Basilius od razu mógł zauważyć, że miejscowi całkiem umiejętnie przeplatali historię ze znanymi w Anglii legendami. Dla tych, którzy trochę bardziej interesowali się tym miejscem przygotowano trochę informacji o Carlisle – o czasie jego założenia, pierwszych właścicielach zamku, o tym jak budowano katedrę, o pierwszym biskupie Athelwoldzie. Dla tych, którzy woleli nurzać się w legendach, zmyślnie połączono fakty historyczne z legendami arturiańskimi. Zamek w Carlisle stał się więc tym samym zamkiem, w którym swego czasu nocował sir Gawain a jego właścicielem był Zielony Rycerz; o rozciągającym się na tych terenach lesie pisano Puszcza Inglewood a kobietę, którą rozkazał spalić na stosie pierwszy biskup Athelwood, nazwano ostatnią wiedźmą. Wątek palenia na stosie potraktowano w przewodniku lekko, podkreślając zalety miejscowego folkloru – aby te ziemie zawsze chronione były przed złem.
Zastanawiając się intensywniej nad samą ideą poświęcenia czyjegoś życia na stosie, Basiliusowi mógł się nasunąć przede wszystkim jeden podstawowy wniosek: żywa ofiara mogła wzmocnić działanie magii a powtarzany każdego roku rytuał odnawiał bądź zasilał utkane kiedyś zaklęcie. Ale dlaczego po tej jednej ofierze wystarczały ku temu słomiane kukły?