• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Walia Snowdonia [11.06.1972] Doppelganger | Geraldine & Astaroth

[11.06.1972] Doppelganger | Geraldine & Astaroth
Panicz Z Kłami
Hot blood these veins
My pleasure is their pain
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Bardzo wysoki - mierzy 192 cm wzrostu. Z reguły ubiera się w czarne bądź stonowane kolory, ale można go spotkać w wielobarwnym ubiorze. Włosy ciemnobrązowe, oczy zielone. Jest bardzo blady, ma sine wokół oczu, które nieco jaśnieje, kiedy jest nasycony, ale to nieczęsto się zdarza.

Astaroth Yaxley
#5
05.05.2024, 17:45  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.05.2024, 17:50 przez Astaroth Yaxley.)  
- Z jednej strony chciałbym się uchlać, jednakże z drugiej, dopiero po tych kilku kieliszkach, jestem świadomy, że to kiepski pomysł bym poczuł jakiekolwiek rozluźnienie. Jeśli zaś chodzi o eliksir... Nie moglibyśmy być pewni tego, w jaki sposób na mnie podziała i czy w ogóle podziała - zauważyłem ponuro. Ostatnie, czego pragnąłem, to krwawa jatka w rezydencji centralnej dumnego rodu czystokrwistych łowców. Zakrawałoby o żart, gdybym wybił ich przedstawicieli w akcie niewysłowionego głodu krwi... Choć zakładam, że przy pierwszej bądź drugiej ofierze ukrócono by mnie o głowę. Tato w takich sprawach łowieckich, na polowaniach, to nie żartował. Pewnie zachowałby zdecydowanie lepszą jasność umysłu niż na co dzień. Miałem wrażenie, że tylko na polowaniach nie pierdolił od rzeczy.
Tym bardziej, jeśli tracił zmysły, powinienem mieć głowę na karku i uczyć się samokontroli. Trochę przeczyło temu spotkanie z Laurentem Prewettem, ale... był to dobry wstęp do nauki, jakiś kamień milowy, który miałem okazję minąć. Czy też zatrzymać się chwilowo na jego poziomie. Ale progres był i to najważniejsze. Powinienem się tego trzymać, może nieco rozważniej dobierać osoby do eksperymentów, ale zdecydowanie nie powinienem się przylepiać do obaw swoich rodziców, służby... albo wspomnień z przeszłości. Albo Thorana.
- Nie, Ger. To on był zawsze inny. Ty potrafisz ze mną normalnie porozmawiać, normalnie mnie traktować żywego czy martwego, a on... Thoran to kretyn, ale... I tak nie on jest w tym najważniejszy, choć zapewne chciałby być pępkiem świata. Najbardziej smuci mnie to podejście ojca, że kompletnie zapomniał, że ma syna. Z tym się z tobą zgodzę, bo faktycznie czas może działać na naszą niekorzyść. Powiem ci, że nawet to nie był głupi pomysł z wyprowadzeniem się do ciebie... Bo co by było, gdyby pewnego ranka wstał jak zwykle, jak gdyby nigdy nic, tyle, że mnie nie pamiętał, więc w akcie typowego łowieckiego instynktu, przyszedł mi wbić kołek w serce? Byłbym dla niego obcym wampirem - zauważyłem ze zgrozą. Co innego spotkać obcą młodą kobietę w domu, a co innego wampira śpiącego w jednej z gościnnych sypialni. Jeśli Thorana zapomniał pierwszego jako najgorszego członka rodziny, to obstawiałem, że ja będę drugi. Nie dość, że byłem tu najmłodszy, to w dodatku miałem parę ostrych jak brzytwa kłów.
- Może powinniśmy... oddać go do Lecznicy Dusz...? Wiem, że się nie zgadzał, ale gdyby porozmawiać z mamą. Może jakoś by go namówiła... Chociaż na krótki pobyt...? - zacząłem delikatnie, bo nie byłem pewien, co Geraldine o tym myślała. Wiem, że ojciec nie był wariatem, tylko miał gorszy czas, ale... mogło być niebezpieczne zbagatelizowanie tego. - Nieomal udusił konia własnymi rękoma. Wyobrażasz sobie coś takiego? - dodałem, żeby łatwiej było jej poprzeć moją propozycję. Dotarliśmy do jego gabinetu, więc posępnie spojrzałem na jego zapasy. Cóż, spróbuję się upić, mając nadzieję, że jednak się upiję albo że chociaż trochę mnie weźmie.
Złapałem za dwie z pierwszych lepszych butelek, po czym odkorkowałem je po kolei, jedną z nich od razu wciskając w ręce Geraldine. Bez dworskich ąę, prosto z gwinta.
- Za lepsze czasy. Oby nadeszły - wzniosłem toast, przysiadając na skraju biurka. Cóż, teraz złapałem coś mocniejszego niż wino i... smakowało mi podobnie. Jedyną wartość smakową miała dla mnie krew, ciepła, gęsta krew. Przerażające.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astaroth Yaxley (2015), Geraldine Greengrass-Yaxley (2844), Pan Losu (799)




Wiadomości w tym wątku
[11.06.1972] Doppelganger | Geraldine & Astaroth - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 03.05.2024, 23:17
RE: [11.06.1972] Doppelganger | Geraldine & Astaroth - przez Pan Losu - 03.05.2024, 23:17
RE: [11.06.1972] Doppelganger | Geraldine & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 04.05.2024, 17:06
RE: [11.06.1972] Doppelganger | Geraldine & Astaroth - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 05.05.2024, 17:05
RE: [11.06.1972] Doppelganger | Geraldine & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 05.05.2024, 17:45
RE: [11.06.1972] Doppelganger | Geraldine & Astaroth - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 05.05.2024, 18:16
RE: [11.06.1972] Doppelganger | Geraldine & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 06.05.2024, 21:07
RE: [11.06.1972] Doppelganger | Geraldine & Astaroth - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 06.05.2024, 23:08
RE: [11.06.1972] Doppelganger | Geraldine & Astaroth - przez Pan Losu - 06.05.2024, 23:08
RE: [11.06.1972] Doppelganger | Geraldine & Astaroth - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 06.05.2024, 23:25
RE: [11.06.1972] Doppelganger | Geraldine & Astaroth - przez Pan Losu - 06.05.2024, 23:25
RE: [11.06.1972] Doppelganger | Geraldine & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 09.05.2024, 20:29
RE: [11.06.1972] Doppelganger | Geraldine & Astaroth - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 09.05.2024, 22:05
RE: [11.06.1972] Doppelganger | Geraldine & Astaroth - przez Pan Losu - 09.05.2024, 22:06

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa