Mijający czas miał wpływ i na nią. Nie była, aż tak dzika, jak wcześniej, chociaż nadal nie do końca udało się ją oswoić, to pewnie nigdy nie będzie możliwe. Zawsze będzie drzemać w niej ten kawałek osobowości, który pokazywał, że była wyrwana z nieco innego świata, z lasu. Nie wyrzeknie się pochodzenia, rodzinnych zasad i tego, czego ją uczono od dziecka. Niektórych nawyków nigdy się nie pozbędzie.
- Ja się nie skurczyłam wcale, ty trochę urosłeś. - Ona już w Hogwarcie była wyższa o co najmniej głowę od większości chłopców, kolejna rzecz, którą miała w genach. Jej rodzina kiedyś, dawno temu skrzyżowała się z olbrzymami, przez co ona była wyjątkowo wysoka - przynajmniej jak na kobietę. Kiedyś było to jej ogromnym kompleksem, z czasem doceniała, że dzięki temu nie jest tak bardzo delikatna, jak większość kobiet, co w przypadku jej profesji było dość mocno istotne.
Odsunął się od niej, był to odpowiedni moment, żeby nalać im ognistej do szklanek. Odwróciła się więc na pięcie i sięgnęła po butelkę, która znajdowała się w jednej z wyższych szuflad. W jej domu nigdy nie brakowało alkoholu. Miała go pod dostatkiem.
- Nigdy nie będę mieć dzieci i męża. - Powiedziała znad szkła, gdy nalewała im ognistej. Jej słowa wydawały się być szczere, chociaż nieco chłodne. Stabilizacja była czymś, co ogromnie ją przerażało, nie chciała, żeby spotkało ją kiedykolwiek, czuła, że mogłoby to być porównywalne do przywiązania do kaloryfera. Nie mogłaby być niczyją matką, zresztą ledwo co radziła sobie ze swoim życiem, jakim cudem miałaby się opiekować kimś jeszcze?
- Czyli będzie następny raz? - Rzuciła lekko, kiedy znalazła się przy stole. Postawiła przed mężczyzną szklankę, sama zaś zajęła miejsce na przeciwko niego. - Nie musisz przychodzić z kwiatami, butelka czegoś mocniejszego wystarczy. - Nie ma po co się fatygować, kwiaty prędzej, czy później uschną.
- Opowiadaj co u ciebie słychać, gdzie cię ostatnio nogi podniosły, poza moim prysznicem? - Wiedziała, że jak i ona sporo podróżuje, więc ciekawa była, jakie interesujące miejsca ostatnio odwiedził.