- Ile chcesz ich kupić?- Na pewno się nie przesłyszała, słuch miała jeszcze dobry. Zmrużyła oczy i spoglądała na Brennę, po co jej właściwie sześćdziesiąt pączków? Znała jej możliwości, wiedziała, że ma pojemny żołądek, jednak nie sądziła, że będzie w stanie zjeść aż tyle, może się myliła? Wolała już o tym nie rozmyślać. - Dostaniesz na te sześćdziesiąt spory rabat moja droga.- Kto, jak kto, ale Brenna na pewno nie będzie u niej przepłacać i tak mocno angażowała się w rozwój tego miejsca, sprowadzała znajomych - musiała się jej jakoś za to odpłacić. Longbottom wylosowała pączka z nadzieniem karmelowym, niby wszystko z nim było w porządku, kiedy jednak zjadła pierwszy kawałek przez jej usta w najbliżej kolejce nie mogły przejść inne słowa niż te, które zaczynały się na literkę N
- Tak Erik, od zawsze marzyłam o tym, żeby zobaczyć Cię przebranego za wielkiego kota, a czekaj...- Udała, że się chwilę zastanawia. - To wcale nie tak, że już wczoraj Cię w nim widziałam, prawda?- Tu chodziło o coś więcej, o to, żeby wszyscy zobaczyli go w kostiumie kota. - Wiesz jak jest, potrzebowałam czegoś charakterystycznego, nasze koty wydają się takie być, a Salem jest dość mały, nie zwraca na siebie takiej uwagi, Ty mogłeś go bardzo dzielnie zastąpić.- Posłała niewinny uśmiech do przyjaciela, cóż nie miał już wyjścia i tak widziało go dużo osób w tym cudownym stroju. - Najważniejsze, wyglądasz świetnie, zresztą, jak zawsze, baw się tym!- Łatwo było jej mówić... Erik wylosował pączka numer trzy. Kiedy go ugryzł poczuł słodki, malinowy smak. Nie musiał długo czekać, aby poza smakiem pączka poczuć, jak wyrastają mu kocie uszy, efekt będzie się utrzymywał kolejną kolejkę.
- Myślę, że warto spróbować wszystkich, jednak chyba teraz nie dałabyś rady, wybieraj mądrze!- Powiedziała jeszcze do Mavelle, gdy znalazła się przed nią z tacą z pączkami. Miała nadzieję, że trafi w swoje upodobania smakowe. Wiedziała, że są różne gusta i nie zawsze udawało jej się za pierwszym razem trafić w upodobania. - Ten będzie Ci smakował.- Przesunęła tacę tak, aby pokazać pierwszego z brzegu pączka z nadzieniem z białej czekolady. Gdy Bones wygryzła się w pączka poczuła słodycz, wszak biała czekolada naprawdę była słodka, chwilę później poza słodkim smakiem mogła poczuć, że na jej twarzy, w okolicy nosa zaczyna coś rosnąć. Były to wibrysy, którymi mogła poruszać, jej węch też się wyostrzył. Efekt będzie trwał jedną kolejkę.
Norka bardzo dobrze wspominała Alice, stąd wynikało też jej dość wylewne przywitanie. Zresztą panna Figg taka już była. - Rozgryzłaś mnie kochana, był on moją inspiracją, plus trochę ta panna...- nie mogła sobie przypomnieć nazwiska - od wróżbiarstwa, z tymi śmiesznymi włosami, zawsze poplątanymi, jakby w nią piorun strzelił.- Wiedziała, że znajdzie się ktoś, kto rozgryzie kim się inspirowała. Nie musiała długo szukać. Alice trafił się pączek z adwokatem, był on dość mocny jak na alkohol, który stosowało się przy wypiekach, Norka chyba nie żałowała spirytusu. Już po pierwszym ugryzieniu coś w pannie Selwyn się zmieniło, dowie się o tym jednak dopiero, gdy postanowi się odezwać. Nie będzie umiała wypowiedzieć ani słowa - zamiast tego zacznie miauczeć. Efekt będzie się utrzymywał jedną kolejkę.
Figg oczywiście nie miała nic złego na myśli rzucając ten krótki żart do Silasa, nie sądziła nawet, że ktoś mógł by to odebrać zupełnie inaczej. Jak widać trochę się pomyliła, jej percepcja nie należała do najlepszych także nie zauważyła tej chwilowej zmiany nastroju Silasa, może to i lepiej, bo pewnie by ją to zmartwiło.
- Oczywiście, że mówię, co w tym dziwnego?- Powiedział Salem do mężczyzny, jak gdyby nigdy nic. Wydawało mu się, że wszyscy znajomi Nory już się do niego przyzwyczaili. Zignorował jednak te niewiedzę, bo całkiem przyjemnie mu było, gdy Cresswell głaskał go po brzuszku. Mruczał przy tym dosyć głośno.
Silas ugryzł pączka, którego w ręku miała panna Lupin. Nadzienie, jakie im się trafiło to wiśnia z czekoladą, pojawiła się u ich dwójki również pewna zmiana. Kiedy otworzą usta, zdania, które będą wypowiadać muszą się rymować, inaczej nie będą mogli się odezwać, efekt trwa jedną kolejkę.