07.05.2024, 14:31 ✶
Choć perspektywa przeprowadzki do Londynu śladem ojca była sama w sobie ogromnie ekscytująca, tak już zmiana przyzwyczajeń, jakie chcąc nie chcąc musiały za tym iść, była co najmniej upierdliwa. Podobnie zresztą, jak i liczba mieszkańców nowego lokum. Leonard dopiero teraz zdał sobie tak naprawdę sprawę, ile swobody, ciszy i przestrzeni miał na co dzień dookoła siebie, mieszkając w Oslo. Z dala od ludzkiego oraz rodzinnego zgęszczenia. Dobrze, że do dyspozycji miał jak zawsze świece i kadzidła, bo coś mu podpowiadało, że jego problemy ze snem tylko by się pogłębiły. Oczywiście nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i nawet teraz nie żałował ostatecznej decyzji. Może i nowy dom wydawał się nieco bardziej nieznośny, ale przynajmniej nie musiał się już martwić, że wyglądając przez okno, dostrzeże aż nazbyt znajomą, kobiecą sylwetkę. Ugh.
Tego dnia Leonard wstał skoro świt tylko po to, żeby udać się do pobliskiego parku pobiegać. Ruch wspomagał apetyt, który przy częstym stosowaniu usypiających środków potrafił się nieraz pogorszyć. Był to też nawyk, którego od czasów szkolnych zwyczajnie nie potrafił się ot tak pozbyć.
Do kamienicy wrócił dosłownie parę minut po ósmej. Szybko odświeżył się przy pomocy zaklęcia, przeciągnął, zdjął buty i udał do jadalni, gdzie zastał już kilku domowników.
- Dzień dobry - rzucił uprzejmie, nieszczególnie przyglądając się jednakowoż komukolwiek z obecnych. Był zbyt głodny, żeby przejmować się drobiazgami.
Tego dnia Leonard wstał skoro świt tylko po to, żeby udać się do pobliskiego parku pobiegać. Ruch wspomagał apetyt, który przy częstym stosowaniu usypiających środków potrafił się nieraz pogorszyć. Był to też nawyk, którego od czasów szkolnych zwyczajnie nie potrafił się ot tak pozbyć.
Do kamienicy wrócił dosłownie parę minut po ósmej. Szybko odświeżył się przy pomocy zaklęcia, przeciągnął, zdjął buty i udał do jadalni, gdzie zastał już kilku domowników.
- Dzień dobry - rzucił uprzejmie, nieszczególnie przyglądając się jednakowoż komukolwiek z obecnych. Był zbyt głodny, żeby przejmować się drobiazgami.