• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[06.07.72] Pączki i herbatka

[06.07.72] Pączki i herbatka
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#3
08.05.2024, 02:48  ✶  
Lato było... Skomplikowane, jednak Erik nie określiłby go zbyt wieloma negatywnymi mianami. Po prostu to nie był zwyczajny okres wakacyjny. Konsekwencje Beltane - zarówne te związane z Atakiem Śmierciożerców, jak i majowymi rytuałami - dalej wisiały nad ich głowami. I to nie było nic dobrego, bo Longbottom czuł się nad wyraz winny temu, co musiała przez niego przeżywać Nora oraz Elliott. Z drugiej jednak strony Warownia dawno nie była tak pełna, gdy zjawili się w niej Morfeusz, Frank i Alice.

Może było to niesprawiedliwe, jednak detektyw Brygady wychodził z założenia, że pusty dom to smutny dom. A chociaż upływ czasu był aż nadto widoczny, gdy dzieliło się przestrzeń mieszkalną z tak dużą ilością osób o różnych charakterach, tak Erik odczuwał swego rodzaju satysfakcję z tego, że gdzie by nie poszedł tam, mógł znaleźć kogoś, kogo śmiało mógłby nazwać swoim krewniakiem. Nawet jeśli nie dzieliły ich więzy pokrewieństwa. Nawet teraz, siedząc w kuchni z Brenną i jej protegowaną, czuł się, jakby wszyscy byli swego rodzaju familią.

— Oczywiście, że herbaty — odparł Longbottom, zamykając Proroka Codziennego i składając go na pół, aby ostatecznie odłożyć go na jedno z niezajętych krzeseł przy kuchennym stole. — Dodaj trochę miodu, jeśli możesz. Mam ochotę dzisiaj zaszaleć.

Sięgnął po pączka z nadzieniem wiśniowym, przenosząc go ruchem różdżki ze wspólnej tacy na mniejszy talerz. Drgnął, gdy Ruda nazwała go wujem, a dla pewności zerknął czujnie za siebie, jakby spodziewał się ujrzeć innego Longbottoma za swoimi plecami. Westchnął cicho. Faktycznie, ostatnia noc nie była najlepsza. Cały dzień spędzony z Samem był satysfakcjonujący, jednak kiedy koniec końców wrócił do Warowni, czuł się wykończony. Zarówno fizycznie, jak i psychicznie.

— Do wieczora siedziałem na rybach nad jeziorem — rzucił na swoje usprawiedliwienie, wzdrygając się lekko. W oczach młodziutkiej Brygadzistki ''męskie'' wypady wędkarskie musiały kojarzyć się z podstarzałymi czarodziejami w wieku jej rodziców czy dziadków. Skierował ciężkie spojrzenie w stronę swojej siostry: — Zaczynam rozumieć, jak czuje się Morfeusz. To chyba zły znak.

Chyba minęliśmy się z powołaniem, pomyślał nieoczekiwanie, czekając, aż zagotuje się woda na jego napitek. Wszystkie znaki na niebie i ziemi zdawały się wskazywać, że Longbottomowie byli wybitni w udzielaniu schronienia i otaczania opieką wszystkich, którzy szukali bezpiecznej przystani. Zaczynając na Crawleyach, mijając stado psów wałęsających się po Warowni, a kończąc na młodym Rookwoodzie i najnowszym nabytku Warowni, czyli Samuelu. A biorąc pod uwagę nawyki Heather, to dziewczyna stała się nieoficjalną częścią tej zgrai po tym, jak została zgarnięta z pracy przez Brennę.

Może to najwyższy czas, aby przebranżowić ród? Dziadek Godryk pewnie wyszedłby z siebie i stanął obok, ale może po pewnym czasie doceniłby, gdyby nowe pokolenie Longbottomów postanowiło odwiesić rapiery i szable na ścianę, opuścić Ministerstwo Magii, aby poświęcić się... Prowadzeniu magicznej edukacji wczesnoszkolnej? Całorocznego wolontariatu na rzecz pokrzywdzonych przez los? O, a może Fundacja Longbottom & Longbottom? To by światło brzmiało. Zwłaszcza w gazetach i regularnych audycjach radiowych.

— A więc o co chodzi z tym Atlasem? — zagaił, wracając na moment do poruszonego przez Brennę chwilę wcześniej tematu.


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2425), Erik Longbottom (2142), Heather Wood (1667)




Wiadomości w tym wątku
[06.07.72] Pączki i herbatka - przez Brenna Longbottom - 06.05.2024, 14:23
RE: [06.07.72] Pączki i herbatka - przez Heather Wood - 06.05.2024, 23:42
RE: [06.07.72] Pączki i herbatka - przez Erik Longbottom - 08.05.2024, 02:48
RE: [06.07.72] Pączki i herbatka - przez Brenna Longbottom - 08.05.2024, 08:53
RE: [06.07.72] Pączki i herbatka - przez Heather Wood - 08.05.2024, 09:35
RE: [06.07.72] Pączki i herbatka - przez Erik Longbottom - 13.05.2024, 01:13
RE: [06.07.72] Pączki i herbatka - przez Brenna Longbottom - 14.05.2024, 09:13
RE: [06.07.72] Pączki i herbatka - przez Heather Wood - 15.05.2024, 00:21
RE: [06.07.72] Pączki i herbatka - przez Erik Longbottom - 15.05.2024, 01:25
RE: [06.07.72] Pączki i herbatka - przez Brenna Longbottom - 16.05.2024, 09:25
RE: [06.07.72] Pączki i herbatka - przez Heather Wood - 17.05.2024, 13:56
RE: [06.07.72] Pączki i herbatka - przez Erik Longbottom - 18.05.2024, 01:20
RE: [06.07.72] Pączki i herbatka - przez Brenna Longbottom - 19.05.2024, 14:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa