• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 9 Dalej »
[22.08.1972r.] Miłość to najsilniejszy narkotyk

[22.08.1972r.] Miłość to najsilniejszy narkotyk
Kolorowy ptak
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Neil Enfer
#5
08.05.2024, 12:12  ✶  
Czy Neil wiedział więcej niż inni? Raczej nie, zazwyczaj odznaczał się wybitną głupotą, a speszony oceną jaką dawali mu inni wolał nie wyściubiać nosa poza swoją strefę komfortu. Żył jak żył, nie umierał, choć... czy to było życie czy jedynie wegetacja w oczekiwaniu, że los będzie łaskawy i nic więcej się nie zmieni, szczególnie na gorsze. Czy zmianę na lepsze by przyjął? Sam nie wiedział, być może nie. Wiele oczekiwał, wiele dostawał i wiele odrzucał. Czy to kwestia tego, że dostawał nie to co chciał? Czy nie był zadowolony z ilości tego co dostawał? Chciał więcej i więcej, nigdy nie było mu mało. Co by go usatysfakcjonowało? Otwarte wyznanie miłości? Umawianie się? Zamieszkanie razem? Ślub? Co jest swoją drogą niemożliwe, tak samo, jak mienie wspólnego dziecka, rodziny, czegokolwiek. Nie było możliwości by poczuł się spełniony tym co miał, bo jego oczekiwania były zbyt wysokie. Oczywiście nie były też ani dobre, ani realne, ale to już temat na inne spotkanie. Czy mógł uczynić jego życie idealnym? Nie miał na to szans. Czy mógł mu piec ciasteczka? Mógł, z ziołami, łagodząc jego bezsenność. Sam również by je jadł, bo dalej nie byłby szczęśliwy bojąc się, że najdrobniejsza pierdoła mu go odbierze, czy to śmierć w pracy, czy piękna kobieta bujająca kusząco biodrami gdy tańczą razem w rytm spokojnej muzyki.
Czego chciał?
Chciał więcej.
Chciał nie czuć nic.
Chciał dla niej wszystkiego co złe.
Chciał dla niego wszystkiego co dobre.
Czego chciał dla siebie?
Dziewczyna przy stole nie zajmowała jego myśli, sam sobie je zajmował, bo czego tak naprawdę pragnął? Jaki był? Ukrywał wiele rzeczy, walczył, by nikt nie widział jego rozterek, pocieszał, załamywał się, peszył swoją emocjonalnością. Nienawidził tego. Zawsze zadowolić tego, tą, ich, zdać, wykonać, dać radę, przeżyć. Chciał dla siebie jednej rzeczy, nie... to nie jest rzecz, to osoba. Miłość? Przyjaźń? Obecność. Chciał jego obecności, w każdej chwili swojego życia. Zamknąłby go w naszyjniku, nosił przy sobie cały czas, żeby nikt inny nie mógł na niego patrzeć, go dotykać.
Czy było to zdrowe? Nie. Czy się tym przejmował? ... Sam nie wiedział. Powinien, ale coś w nim mówiło mu, że może to zrobić, może zrobić wszystko, w końcu tyle czasu uważał na uczucia innych. A teraz? Gdyby wiedział, że jest oskarżany o wykorzystywanie słabej chwili, gdyby wiedział jak bardzo podejrzewają go o nieobyczajne zachowanie. Czy było to jednak coś nowego? Nie. Czasy szkolne wracały z pełną siłą. Zupełnie jak wtedy. Zależny od innych, podatny na każdy drobny jest mówiący choćby ułamkiem siebie ,,Lubię cię". Nie chciał tego słyszeć. Użalał się nad sobą, owszem i to jak! Ale miał do tego prawo, w końcu i tak jest  tylko niedoświadczonym gówniarzem, prawda? Niestabilnym i uczuciowym.
Wstyd i poczucie niesprawiedliwości to bardzo silne uczucia, a on był sfrustrowany tym, że miłość była ich głównym powodem. Nawet dużo, to za mało, a im więcej tym mu mniej.
Chwycił przysunięty mu kufel, zajrzał w niego i jeszcze raz popatrzył na Viorkę. Może była to naprawdę lepsza opcja. Mógłby znaleźć sobie dziewczynę, nie wiedział jak, ale może ona by go nawet pokochała. Czy nie o to mu chodzi? Póki co dawał miłość innym cały czas udowadniał, jak to kocha, poświęcał się chociaż nikt go o to nie prosił. Czas zacząć nie tylko dawać, ale i brać, bo chciał być kochany tak mocno, że zacznie się tą miłością dusić, zacznie od niej uciekać. To brzmiało dobrze.
Uśmiechnął się lekko do siebie i nalał kolejnej porcji do kufla.
-Na mój koszt. Za dobrą radę.-podsunął mężczyźnie alkohol, mrugając do niego okiem. W głowie zrodził mu się plan, niewielki, niewinny, nieszkodliwy... dla niego, jeśli go dobrze wykona. Potrzebował teraz jedynie drugiej opinii, kogoś kto potwierdzi, że jego plan jest dobry i ma na wyegzekwowanie go pozwolenie. Doskonale wiedział od kogo taką zgodę może dostać.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (588), Neil Enfer (1582)




Wiadomości w tym wątku
[22.08.1972r.] Miłość to najsilniejszy narkotyk - przez Neil Enfer - 18.04.2024, 19:39
RE: [22.08.1972r.] Miłość to najsilniejszy narkotyk - przez Bard Beedle - 25.04.2024, 13:37
RE: [22.08.1972r.] Miłość to najsilniejszy narkotyk - przez Neil Enfer - 25.04.2024, 18:39
RE: [22.08.1972r.] Miłość to najsilniejszy narkotyk - przez Bard Beedle - 06.05.2024, 21:19
RE: [22.08.1972r.] Miłość to najsilniejszy narkotyk - przez Neil Enfer - 08.05.2024, 12:12

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa