- Masz szczęście, że trafiłeś do mnie, bo mam i galeony i różdżkę, a co najważniejsze zapas fajek i alkoholu, nie sądzę, żeby udało nam się go wyczerpać. - Yaxley była przygotowana na każdą ewentualność, w jej domu próżno było szukać jedzenia, ale alkoholu miała pełen cały barek, najróżniejszych rodzajów. Kto wie, kiedy Florence znowu uziemi ją w domu, musiała być przygotowana na każdą ewentualność, najłatwiej jej zresztą było się leczyć mocnymi trunkami, porządnie znieczulały, działały na ból ten fizyczny i psychiczny, nie potrzebowała niczego więcej (gdy było bardzo źle korzystała z tych eliksirów od Bulstrode, ale raczej wybierała alkohol).
Uniosła w górę szklankę, aby dołączyć się do toastu, całkiem zgrabny mu się udał ten toast. - Wspaniale. - Rzuciła jeszcze, nie widziała nic złego w wiecznym panieństwie, tak samo jak w kawalerstwie, wręcz przeciwnie uważała, że każdy powinien żyć tak, jak mu było najwygodniej. Upiła spory haust alkoholu, nie skrzywiła się przy tym wcale, przez lata, gdy się nie widzieli wlewała w siebie naprawdę ogromne ilości podobnych trunków.
- Och, to ciekawe, skończyłeś te studia? - To nie tak, że zakładała, że był na nie za głupi, czy coś. Po prostu sama pewnie nie usiedziałaby tyle w jednym miejscu, stąd to pytanie. - Fajnie było w ogóle? - Ponoć czasy studenckie mogły być jeszcze bardziej wesołe niż Hogwart, szczególnie, że podczas tego momentu edukacji nic ich już nie ograniczało, żadne zasady.
- Wychodzi na to jednak, że osiadałeś po prostu w różnych miejscach na jakiś czas. - Może to też nie było wcale takie głupie, dzięki temu miał możliwość zapoznać się z kulturą, zobaczyć, jak się żyje w danym kraju. - Polska brzmi mocno egzotycznie, tam się chyba nie dzieje teraz dobrze. - Wydawało jej się, że ten kraj jest mocno ograniczony przez rząd, jednak nie znała się, aż tak na mugolskiej polityce. Sama była w Polsce, ale chyba tylko raz, w górach, szukała jednorożców, ba nawet się jej udało jednego upolować.
- Cóż, trafiłam na początku na staż, do ministerstwa, do biura badań i hodowli smoków, co tylko mnie upewniło w tym, że nie chcę mieć z ministerstwem nic wspólnego. - Położyła na stole fajki i zapalniczkę, żeby Bagshot mógł sobie sięgać po szlugi, kiedy tylko ma na to ochotę. - Później też trochę podróżowałam, ogólnie po świecie, byłam w Ameryce Południowej, mają tam niesamowite lasy, w których można znaleźć naprawdę ciekawe stworzenia, byłam trochę w Afryce, trochę w Azji, zresztą nadal od czasu do czasu znikam, wszystko zależy od zlecenia. Nigdzie nie osiadłam na stałe, zawsze tutaj wracam. - Do Londynu, do tego mieszkania, które było trochę bardziej, jak hotel. - Nie robiłam tak naprawdę nic ciekawego, po prostu zajmuję się tym, co robił mój ojciec, tak jak zawsze chciałam. - Wzruszyła jeszcze ramionami.