09.05.2024, 19:24 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.05.2024, 19:54 przez Charles Mulciber.)
Charlie uśmiechnął się do ojca niewinnie. Ciasteczko na chwilę zawisło w przestrzeni, tylko po to, by dać pojedynczej chusteczce czas na rozwinięcie się i wsunięcie tuż pod wypiek. Powoli, miękko, ciastko opadło obok talerza Leonarda.
- Proszę, bracie. - Powiedział miło Charles i również Leo posłał uśmiech, tak szczery i ciepły. - Na później, do kawy. Żebyś nie zapomniał, że poza dbaniem o kondycję i o swoją och-jak-ważną pracę, w życiu są również przyjemności.
Zająwszy miejsce przy stole obok brata, Charlie splótł dłonie przed sobą i oparł je o stół. Miał tego dnia dobry nastrój i wolałby podzielić się nim aniżeli złapać kiepski od kogoś innego. Zupełnie nie przejął się skrzatką, ale stanowczy głos cioci sprawił, że aż podskoczył w krześle! Nie skomentował tego jednak, a jedynie lekko westchnął.
- Przykro słyszeć, Leo, że uważasz pracę moją, ojca i wuja Roberta za niewiele wartą. - Żachnął się, trącając brata stopą pod stołem. - Skoro nigdzie nie pracujemy, a tylko dla dobra rodziny. - Podkreślił. Pomagał przecież ojcu w biznesie i chociaż nie był to pełen etat, starał się jak mógł! - Nie poczekasz na wuja, aż do nas dołączy? Od razu musisz się zapychać?
- Proszę, bracie. - Powiedział miło Charles i również Leo posłał uśmiech, tak szczery i ciepły. - Na później, do kawy. Żebyś nie zapomniał, że poza dbaniem o kondycję i o swoją och-jak-ważną pracę, w życiu są również przyjemności.
Zająwszy miejsce przy stole obok brata, Charlie splótł dłonie przed sobą i oparł je o stół. Miał tego dnia dobry nastrój i wolałby podzielić się nim aniżeli złapać kiepski od kogoś innego. Zupełnie nie przejął się skrzatką, ale stanowczy głos cioci sprawił, że aż podskoczył w krześle! Nie skomentował tego jednak, a jedynie lekko westchnął.
- Przykro słyszeć, Leo, że uważasz pracę moją, ojca i wuja Roberta za niewiele wartą. - Żachnął się, trącając brata stopą pod stołem. - Skoro nigdzie nie pracujemy, a tylko dla dobra rodziny. - Podkreślił. Pomagał przecież ojcu w biznesie i chociaż nie był to pełen etat, starał się jak mógł! - Nie poczekasz na wuja, aż do nas dołączy? Od razu musisz się zapychać?