10.05.2024, 17:07 ✶
Kuca w pobliżu Brenny i Morpheusa i przyglądając im zajada się ciastkiem.
Jak to na Figga przystało przebrał się oczywiście i za co? Za kota, a jakżeby inaczej. Mógł tylko lepiej poszukać zaklęć, bo ogon, który sobie wyczarował, zdawał się żyć własnym życiem i raz po raz obrywał nim w głowę. Zupełnie jakby nowa część jego ciała za nim nie przepadała. I zdecydowanie te kolory mu nie odpowiadały ale cóż, mógł o tym myśleć wcześniej zanim rzucił te czary - bo teraz wyglądał jak wielki pluszak kota rozmiarów dorosłego człowieka.
Cieszył, ze udało mu się dotrzeć na te urodziny, co prawda solenizantki dobrze nie znał, ale czy to było aż takim problemem? Na pewno przy wyborze prezentu, ale tak? Lew salonowy z niego żaden, ale od ludzi nie stronił, zwłaszcza takich z którymi szło mu nadstawiać karku.
- Będziesz mniej głodna, tyle powiem i bez kart - powiedział do Brenny słysząc jej pytanie, może i to niezbyt grzeczne tak wcinać się w rozmowę, ale czy naprawdę się wcinał? A by dostał po uszach od matki, bo ona na pewno uznałaby że przeszkodził. Dlatego zanim cokolwiek jeszcze zdążył zrobić, to po prostu się zamknął i zjadł ciastko.
!eatme
Jak to na Figga przystało przebrał się oczywiście i za co? Za kota, a jakżeby inaczej. Mógł tylko lepiej poszukać zaklęć, bo ogon, który sobie wyczarował, zdawał się żyć własnym życiem i raz po raz obrywał nim w głowę. Zupełnie jakby nowa część jego ciała za nim nie przepadała. I zdecydowanie te kolory mu nie odpowiadały ale cóż, mógł o tym myśleć wcześniej zanim rzucił te czary - bo teraz wyglądał jak wielki pluszak kota rozmiarów dorosłego człowieka.
Cieszył, ze udało mu się dotrzeć na te urodziny, co prawda solenizantki dobrze nie znał, ale czy to było aż takim problemem? Na pewno przy wyborze prezentu, ale tak? Lew salonowy z niego żaden, ale od ludzi nie stronił, zwłaszcza takich z którymi szło mu nadstawiać karku.
- Będziesz mniej głodna, tyle powiem i bez kart - powiedział do Brenny słysząc jej pytanie, może i to niezbyt grzeczne tak wcinać się w rozmowę, ale czy naprawdę się wcinał? A by dostał po uszach od matki, bo ona na pewno uznałaby że przeszkodził. Dlatego zanim cokolwiek jeszcze zdążył zrobić, to po prostu się zamknął i zjadł ciastko.
!eatme