• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[20/11/70] — nastał czas ciemności b.longbottom&i.moody

[20/11/70] — nastał czas ciemności b.longbottom&i.moody
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#4
22.12.2022, 19:05  ✶  
Nie wydawało się, że Longbottom zwraca uwagę na mokre ślady na podłodze. Posprząta się je. Zaprowadziła Idę do kuchni - sporego pomieszczenia, w którym gotować na raz mogły wygodnie ze trzy osoby, a stół w razie potrzeby posłużyć paru jako miejsce do jedzenia i dość mechanicznie zabrała się za nastawianie wody. Ot odruch, ktoś przyszedł, herbata albo kawy powinny znaleźć się na stole. Zwłaszcza w tak paskudny, jesienny dzień, gdy za oknami panowała słota, a chłód przenikał aż do kości. Chociaż Brenna domyślała się, że Moody na żadną kawę nie przyszła.
Czasem Brenna i cała jej rodzina faktycznie bywali naiwni w swoim postępowaniu. Czasem natomiast pod tą naiwnością niektórzy z nich - jak i ona sama - kryli przed światem pewne rzeczy i to, jak daleko byliby gotowi się posunąć, uznając to za słuszne. Ale Ida miała rację. Jeżeli wobec kogoś nie trzeba było mieć wątpliwości w tych czasach - czy albo nie sprzyja po cichu poglądom Voldemorta, albo nie przyklaśnie im nie dlatego, że je podziela, ale ze strachu, zdradzając wszystko w zamian za gwarancję bezpieczeństwa - to wobec Brenny. Która miała wręcz wypisane na czole, co myśli o tym wszystkim. W gronie jej przyjaciół nie brakowało osób półkrwi albo mugolskiego pochodzenia. W pracy zdarzało się jej złościć, gdy jakaś sprawa stawała w miejscu, bo podejrzanym był ktoś z nienaruszalnej dwudziestki ósemki. Jako młoda Brygadzistka kopała za tymi, którzy usiłowali zdyskredytować Leacha.
I jeżeli Ida kiedykolwiek próbowała sprawdzić, co kryje się w najbliższej przyszłości Brenny, na pewno nie znalazła tam żadnego spotkania ze śmierciożercami. Przynajmniej nie takiego, które byłoby planowane.
Podejrzewała, że pewnego dnia przyjdzie jej za to zapłacić. Że może kiedyś szczerze tego pożałuje, gdy klęknie przy jakimś ciele i zobaczy znajomą twarz, kiedy ból przekroczy próg, który potrafiłaby wytrzymać.
Ale dziś, teraz, tutaj, nie żałowała.
- Czytałam, słuchałam - przytaknęła, wskazując na radio i opadając na jedno z krzeseł. Niedawną panikę, strach, wciąż wijący się gdzieś na dnie jej żołądka, skryła bardzo starannie i kiedy patrzyła na Idę, zdawała się raczej spokojna. Chociaż może nie aż tak pogodna, jak zwykle. – Dużo bzdur. Tych samych, co zawsze, tylko teraz dużo, dużo bardziej niebezpiecznych – powiedziała, jak na siebie zadziwiająco wręcz lakonicznie.
Przekrzywiła głowę, gestem, który jakoś wszedł jej do pewnego stopnia w krew, odkąd została animagiem. Obserwowała Moody z uwagą wraz z każdym kolejnym słowem, bo i owszem, jasne się stawało, że nie chodziło o sprawę ministerstwa, nie chodziło o żadne prywatne kłopoty.
- „My”? – spytała spokojnie. „My” mogło równie dobrze oznaczać Idę oraz jej starszego brata, aurora, który na pewno miał większą wiedzę o czarnoksiężnikach niż Brenna… jak jeszcze coś innego.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2375), Ida Moody (2206)




Wiadomości w tym wątku
[20/11/70] — nastał czas ciemności b.longbottom&i.moody - przez Ida Moody - 22.12.2022, 15:00
RE: [20/11/70] — nadszedł czas ciemności b.longbottom&i.moody - przez Brenna Longbottom - 22.12.2022, 15:27
RE: [20/11/70] — nadszedł czas ciemności b.longbottom&i.moody - przez Ida Moody - 22.12.2022, 17:43
RE: [20/11/70] — nadszedł czas ciemności b.longbottom&i.moody - przez Brenna Longbottom - 22.12.2022, 19:05
RE: [20/11/70] — nadszedł czas ciemności b.longbottom&i.moody - przez Ida Moody - 22.12.2022, 19:29
RE: [20/11/70] — nadszedł czas ciemności b.longbottom&i.moody - przez Brenna Longbottom - 23.12.2022, 12:32
RE: [20/11/70] — nadszedł czas ciemności b.longbottom&i.moody - przez Ida Moody - 23.12.2022, 18:12
RE: [20/11/70] — nastał czas ciemności b.longbottom&i.moody - przez Brenna Longbottom - 23.12.2022, 18:47
RE: [20/11/70] — nastał czas ciemności b.longbottom&i.moody - przez Ida Moody - 23.12.2022, 20:45
RE: [20/11/70] — nastał czas ciemności b.longbottom&i.moody - przez Brenna Longbottom - 24.12.2022, 11:09

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa