11.05.2024, 18:24 ✶
- Florence Bulstrode, klątwołamaczka - potwierdziła, mierząc Isaacka uważnym spojrzeniem chłodnych, jasnych oczu. Twarz nie była jej całkiem obca, mijali się przed wielu laty na hogwarckich korytarzach, ale też nie rozpoznawała go tak, jak rozpoznajesz znajomych - był niewyraźnym echem przeszłości, kimś, kto przewinął się obok jej ścieżki, tak jak ona zapewne w jego wspomnieniach egzystowała co najwyżej jako mgliste wspomnienie surowej Krukonki, która na swoim siódmym roku pomagała w skrzydle szpitalnym i kiedyś mogła podać mu jakiś eliksir.
– Dziękuję, mam kawę, a dzień, jak sądzę, nie był wiele gorszy czy lepszy niż inne – powiedziała. Ton miała uprzejmy, ale rzeczowy zarazem i ledwo chwilę później przeszła do rzeczy, jak miała w zwyczaju, gdy chodziło o sprawy zawodowe lub biznesowe. Pod względem podejścia była przeciwieństwem Bagshota, który starał się w takich sytuacjach najwyraźniej zagadywać także na inne tematy. [b – Słyszałam, że jest pan historykiem i świadczy prywatne konsultacje. Interesuje mnie historia czarodzieja, który żył ponad pięćset lat temu. Zdaję sobie sprawę z tego, że ciężko znaleźć szczegóły po takim czasie, dlatego chcę skupić się nie tylko na nim, ale też na jego rodzinie i... klanie. Chodzi konkretnie o Williusa McCuinneagáina i irlandzkie, wędrowne klany.[/b]
Wszystko zaczął Wilius. Jego eksperymenty, które można było uznać za spektakularny sukces albo tragiczną porażkę. Jego rodzina, jego klany, po takim czasie zapewne zagubiły gdzieś pamięć o tym człowieku, ale przedziwna magia, jaką władał, mogła być magią irlandzkich wędrowców.
Może gdzieś w przepastnych salach biblioteki Parkinsonów kryły się jakieś zapiski na ich temat.
Może gdzieś po Irlandii wciąż chodzili potomkowie klanu McCuinneagáin i przekazywali sobie rodowe opowieści.
A może pośród ich potomków częściej objawiała się klątwa?
- Chcę znaleźć wszelkie informacje o Wiliusie. W kontekście jego rodziny i irlandzkich klanów, interesują mnie przede wszystkim ich potomkowie oraz wiadomości dotyczące magii i rytuałów, jakimi mogli się posługiwać - wyliczyła. – Ponadto zbieram doniesienia na temat klątwy żywiołów, którą prawdopodobnie rozpoczęły eksperymenty tego człowieka. Zwłaszcza interesują mnie pierwsze relacje. Klątwa w teorii objawiła się pierwszy raz pięć setek lat temu, właśnie przy zetknięciu z posągiem, w który przemienił się Wilius w rezultacie swoich badań, ale być może w dalszej historii, niekoniecznie Wysp, znajdą się... podobne przypadki. Czy jest pan w stanie pomóc w tej sprawie?
– Dziękuję, mam kawę, a dzień, jak sądzę, nie był wiele gorszy czy lepszy niż inne – powiedziała. Ton miała uprzejmy, ale rzeczowy zarazem i ledwo chwilę później przeszła do rzeczy, jak miała w zwyczaju, gdy chodziło o sprawy zawodowe lub biznesowe. Pod względem podejścia była przeciwieństwem Bagshota, który starał się w takich sytuacjach najwyraźniej zagadywać także na inne tematy. [b – Słyszałam, że jest pan historykiem i świadczy prywatne konsultacje. Interesuje mnie historia czarodzieja, który żył ponad pięćset lat temu. Zdaję sobie sprawę z tego, że ciężko znaleźć szczegóły po takim czasie, dlatego chcę skupić się nie tylko na nim, ale też na jego rodzinie i... klanie. Chodzi konkretnie o Williusa McCuinneagáina i irlandzkie, wędrowne klany.[/b]
Wszystko zaczął Wilius. Jego eksperymenty, które można było uznać za spektakularny sukces albo tragiczną porażkę. Jego rodzina, jego klany, po takim czasie zapewne zagubiły gdzieś pamięć o tym człowieku, ale przedziwna magia, jaką władał, mogła być magią irlandzkich wędrowców.
Może gdzieś w przepastnych salach biblioteki Parkinsonów kryły się jakieś zapiski na ich temat.
Może gdzieś po Irlandii wciąż chodzili potomkowie klanu McCuinneagáin i przekazywali sobie rodowe opowieści.
A może pośród ich potomków częściej objawiała się klątwa?
- Chcę znaleźć wszelkie informacje o Wiliusie. W kontekście jego rodziny i irlandzkich klanów, interesują mnie przede wszystkim ich potomkowie oraz wiadomości dotyczące magii i rytuałów, jakimi mogli się posługiwać - wyliczyła. – Ponadto zbieram doniesienia na temat klątwy żywiołów, którą prawdopodobnie rozpoczęły eksperymenty tego człowieka. Zwłaszcza interesują mnie pierwsze relacje. Klątwa w teorii objawiła się pierwszy raz pięć setek lat temu, właśnie przy zetknięciu z posągiem, w który przemienił się Wilius w rezultacie swoich badań, ale być może w dalszej historii, niekoniecznie Wysp, znajdą się... podobne przypadki. Czy jest pan w stanie pomóc w tej sprawie?