— Ze swojego punktu widzenia powiem, że tak jest lepiej... jeśli wszystkie detale nie są podawane do publicznej wiadomości. W twojej pracy spotykasz się z wieloma okropieństwami i to już wystarczający powód aby gorzej spać po nocach. Nie uważam, aby ludzie musieli wszystko wiedzieć o takich sprawach. — Wyraził swoje stanowisko w tej sprawie. Doskonale wiedział, że na świecie było wiele zła, dopóki istnieli ludzie zdolni do jego czynienia, jednak on cenił swój komfort snu i lepiej mu się spało czując się bezpiecznie w swoim domu. Mieszkanie na Ulicy Pokątnej miało wiele wad, jednak tam można było spodziewać się regularnych patroli Brygady Uderzeniowej.
— To prawda. Bycie sportowcem nie jest dla wszystkich, to również prawda. Jednak każdy powinien zażywać trochę ruchu, choćby podczas ćwiczeń dla utrzymania ciała w dobrej kondycji fizycznej. Masz rację. — Kariera sportowa miała swoje plusy i minusy - osiągnięcie czegoś w sporcie wymagało odbywania katorżniczych treningów i wielu wyrzeczeń. Nie od dzisiaj wiadomo, że [a]Quidditch to brutalny sport, a zawodnicy grający na pozycji Szukającego są najczęściej faulowani.
Praca w Departamencie Przestrzegania Prawa na stanowisku Brygadzisty i Aurora oraz bycie zawodnikiem Quidditcha miały ze sobą coś wspólnego - to nie była praca na całe życie. W jego przypadku to ma co najmniej dziesięć lat w tej branży, o ile nie przytrafi mu się poważna kontuzja albo sam nie zdecyduje zakończyć tego etapu swojego życia i rozpocząć kolejny. Nie potrafił sobie teraz powiedzieć, czy w takiej sytuacji poczułby ulgę ponieważ nie musi ciężko trenować. Obawiał się tego, że zakończenie kariery sportowej przyniesie ze sobą nowe problemy i trudności ze znalezieniem nowego celu w życiu - teraz snuł plany, że jeśli dojdzie do tego momentu to poświęci się trenowaniu zawodników jednej z drużyn. Zdobyte doświadczenie nie poszłoby na marne. W chwili obecnej nie widział siebie za ministerialnym biurkiem w Departamencie Magicznych Gier i Sportów, współpracując razem ze swoim ojcem.[/a]— Skutki byłyby opłakane. Trzeźwy czarodziej teoretycznie mógłby sobie samemu pomóc za pomocą magii. Jak dotąd to uważam, że najbezpieczniejszym sposobem podróżowania są pociągi. Nie słyszałem o tym, aby Ekspres Londyn-Hogwart kiedykolwiek się wykoleił. Błędny Rycerz... kiedyś musiałem nim pojechać, to było najgorsze doświadczenie w moim życiu. Wracałem wtedy z wieczoru kawalerskiego. — Potrafił sobie wyobrazić to, o czym Erik opowiadał. Jak to mówią, jest różdżka, jest i sposób. Zawsze trzeba spróbować ratować się.
— To wszystko będzie dobrze. — Zawsze sobie powtarzał, że doświadczenie i pewność siebie to połowa sukcesu. Jednego i drugiego miał w nadmiarze.
— Nie mogę zdradzić za dużo, ale będzie o gargulkach, szachach czarodziejów i o wyścigach konnych. — Philip nie interesował się tylko jednym sportem, a większością. Ostatnio wyszła też na jaw afera, w której jeden z uczestników wyścigów konnych został zdyskwalifikowany po użyciu eliksiru Felix Felicis. Poza tym w tym wyścigu brał udział wierzchowiec należący do jego ojca, Bumper. Zanim wystawią Sandstorm to minie sporo czasu. — W chwili obecnej moje plany pozostają ściśle związane z grami miotlarskimi.— Taniec z trytonami? Jeszcze nie otrzymałem zaproszenia do tego konkursu, jednak wciąż na to czekam. Z pewnością dałoby się na to coś zaradzić. Na czystość trytona, nie Tamizy. Tu potrzeba by prawdziwego cudu albo dużej ilości magii. — Roześmiał się na wspomnienie tego konkursu, który okazałby się naprawdę ciekawym wyzwaniem. Mógłby się naprawdę dobrze bawić, o ile wszystko poszłoby po jego myśli. Sam dobrze wiedział, że mugole potrafili śmiecić gdzie popadnie i nie pomaga tutaj fakt, że czarodzieje także produkują śmieci. Chcąc nie chcąc czarodzieje dużo zawdzięczają mugolom, jak chociażby kanalizację w Hogwarcie - co prawda, mugole nie zakładali jej w tym zamku, jednak systemy kanalizacyjne są dziełem niemagów i gdyby nie oni to czarodzieje nadal nie korzystaliby z toalet w szkole i swoich domach. To jedna z niewielu informacji, które zapamiętał z wertowania Historii Hogwartu. Ta książka to bardzo opasłe tomisko, które doskonale sprawdza się jako poduszka.