12.05.2024, 09:58 ✶
Zmarszczyła brwi, teraz w skupieniu już nie tylko próbując pomalować wujkowe paznokcie, ale i starając się wymyślić jakiś projekt wspólnych sukienek dla siebie i mamy. Bo pomysł w sumie nie był głupi. Mama na pewno ucieszyłaby się z czegoś takiego i razem mogłyby chodzić po ulicach Londynu w takich strojach. I pewnie wszyscy przechodnie zachwycaliby się ich sukienkami, pytając kto był takim zdolnym projektantem.
– Nie zaczynają? – spytała jednak najpierw nieco zdziwiona. – Nawet jak chcą na nią ponarzekać? – Z jej doświadczenia wynikało, że większość dorosłych narzekała na swoją pracę zupełnie jakby sami jej sobie nie wybrali. – Wiesz co wujku? Te twoje śmieszne ludziki z kart nadawałyby się na wzór do jakiś sukienek. Na przykład takich różowych – stwierdziła, próbując zrozumieć czemu kciuki nie mogłu grzecznie leżeć w takiej samej pozycji, jak inne palce. Wszystko utrudniały!
Spojrzała się na niego z zaciekawieniem, gdy mówił o możliwości oddaniu starych koszul i zamyśliła się na chwilę, a potem skinęła głową.
– Jasne! Rose i Goldie mają w sumie taki mniej elegancki styl. Dziękuję! – oznajmiła. – W sumie to dobrze, że wreszcie jakieś kupiłeś. Najwyższy czas. Bardziej ci pasują kwiaty, niż czarny wiesz?
A gdyby.... A gdyby miała pasujące sukienki z mamą i pasujące koszulę z wujkiem Morpheusem? Musiała koniecznie to przemyśleć.
Skończyła malować jedną rękę i przyjrzała się swojemu dziełu nieco krytycznie. Lakier był... W większości na paznokciach, ale skórki też zostały udekorowane. Hm... W sumie miało to jakiś swój urok?
– Nie zaczynają? – spytała jednak najpierw nieco zdziwiona. – Nawet jak chcą na nią ponarzekać? – Z jej doświadczenia wynikało, że większość dorosłych narzekała na swoją pracę zupełnie jakby sami jej sobie nie wybrali. – Wiesz co wujku? Te twoje śmieszne ludziki z kart nadawałyby się na wzór do jakiś sukienek. Na przykład takich różowych – stwierdziła, próbując zrozumieć czemu kciuki nie mogłu grzecznie leżeć w takiej samej pozycji, jak inne palce. Wszystko utrudniały!
Spojrzała się na niego z zaciekawieniem, gdy mówił o możliwości oddaniu starych koszul i zamyśliła się na chwilę, a potem skinęła głową.
– Jasne! Rose i Goldie mają w sumie taki mniej elegancki styl. Dziękuję! – oznajmiła. – W sumie to dobrze, że wreszcie jakieś kupiłeś. Najwyższy czas. Bardziej ci pasują kwiaty, niż czarny wiesz?
A gdyby.... A gdyby miała pasujące sukienki z mamą i pasujące koszulę z wujkiem Morpheusem? Musiała koniecznie to przemyśleć.
Skończyła malować jedną rękę i przyjrzała się swojemu dziełu nieco krytycznie. Lakier był... W większości na paznokciach, ale skórki też zostały udekorowane. Hm... W sumie miało to jakiś swój urok?