13.05.2024, 15:31 ✶
Dźgnięto mnie
Francesca absolutnie się temu nie dziwiła. To znaczy, zastanawiała się jak można było kogoś dźgnąć jeśli nie mogło się dotykać rękojeści, ale może były do tego jakieś specjalne rękawiczki. Bardzo żałowała, że nie jest właścicielką takiej pary. Przydałoby się teraz. Za chwile.
– Ależ oczywiście kochanie, że Ci pomogę... – zapewniła momentalnie, głosem najsłodszym na jaki było ją obecnie stać, z uśmiechem najszerszym na jaki pozwalały ciasno zaciśnięte zęby. Dobrze, że było ciemno, dobrze że nikt nie mógł dostrzec złowrogiego błysku w jej oczach. Ale nie mogła pozwolić, aby Brenna kolejny raz się wtrąciła, a wszystko wskazywało na to, że jednak się znają z Basiliusem i zignorowanie tej sprawy mógłby skończyć się dla niej tragicznie. Cały plan na szczęśliwą przyszłość upadłby.
Dlatego też wypuściła miłość swojego życia i ruszyła do Brenny, by dość niedelikatnie złapać ją pod ramię.
– Na trzy skarbie? – upewniła się, czekając aż mężczyzna stanie po drugiej stronie. Nie chciała za bardzo patrzeć w dół, brzydziła się bardzo krwi, no ale to przecież nie powinno być dla niej przeszkodą.
Francesca absolutnie się temu nie dziwiła. To znaczy, zastanawiała się jak można było kogoś dźgnąć jeśli nie mogło się dotykać rękojeści, ale może były do tego jakieś specjalne rękawiczki. Bardzo żałowała, że nie jest właścicielką takiej pary. Przydałoby się teraz. Za chwile.
– Ależ oczywiście kochanie, że Ci pomogę... – zapewniła momentalnie, głosem najsłodszym na jaki było ją obecnie stać, z uśmiechem najszerszym na jaki pozwalały ciasno zaciśnięte zęby. Dobrze, że było ciemno, dobrze że nikt nie mógł dostrzec złowrogiego błysku w jej oczach. Ale nie mogła pozwolić, aby Brenna kolejny raz się wtrąciła, a wszystko wskazywało na to, że jednak się znają z Basiliusem i zignorowanie tej sprawy mógłby skończyć się dla niej tragicznie. Cały plan na szczęśliwą przyszłość upadłby.
Dlatego też wypuściła miłość swojego życia i ruszyła do Brenny, by dość niedelikatnie złapać ją pod ramię.
– Na trzy skarbie? – upewniła się, czekając aż mężczyzna stanie po drugiej stronie. Nie chciała za bardzo patrzeć w dół, brzydziła się bardzo krwi, no ale to przecież nie powinno być dla niej przeszkodą.