• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[05.07.1972] Całe szczęście, nie jestem Twoim ojcem | Robert & Charles

[05.07.1972] Całe szczęście, nie jestem Twoim ojcem | Robert & Charles
sommerfugl
Although the butterfly and the caterpillar are completely different, they are one and the same.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
173cm wzrostu, smukła sylwetka, nieco zbyt blada cera, której jasny odcień potęgowany jest tylko przez ciemne włosy i oczy. Nie nosi zarostu, ubiera się zwykle elegancko. W słowach często przebija się jego skandynawski akcent.

Charles Mulciber
#8
13.05.2024, 22:34  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.05.2024, 22:34 przez Charles Mulciber.)  
Charlie widział spojrzenie wuja i rosnącą dezaprobatę, tak podobną do tej, która czasem malowała się na twarzy ojca. Młody Mulciber poczuł ciepło w klatce piersiowej, które szybko rozlało się na plecy, kark, następnie wyżej, do twarzy i uszu. Wiedział, że jego zwykle zbyt białe lico musiało zaczerwienić się dorodnym szkarłatem.

- Wuju, to tylko... przekazywanie korespondencji. - Przypomniał słabo. Czyżby rzeczywiście zbyt dużo wiary pokładał w Smrodku? Spakowanie listów i przesłanie ich dalej nie mogło być ponad możliwości Angarra! - To potrzeba rodziny, moja potrzeba. Wierzę, że żyjemy w czasach, gdzie możemy porozumiewać się... na odległość. - Brnął dalej w argumenty, w które sam już przestawał wierzyć. A co, jeśli wuj miał rację? Jeśli Angarr mógł zawalić na całej linii i nadszarpnąć w ten sposób imię Mulciberów? - Mamy lata siedemdziesiąte, postęp, cały świat stoi otworem. Poczta dociera wszędzie. - Przekonywał siebie, spuszczając wzrok znów na podłogę. Jak małe, rugane dziecko. - Sądziłem, że to dobre wyjście. Nie chciałem rozczarować ciebie ani ojca, wuju. - Przeprosił ogólnikowo.

Nie był dość dorosły. Nie był dość dorosły?! Miał już przeszło dwadzieścia lat i zajmował się klientami, odkąd opuścił szkołę! Wuj niewiele wiedział, skoro zatrzymywał się przy kontaktach twarzą w twarz! Postęp wymagał elastyczności, którą gwarantował kontakt korespondencyjny i wysyłkowy! Żadnych z tych myśli Charles nie odważył się jednak wypowiedzieć na głos. Wzory na dywanie były wystarczająco interesujące, nawet na tak długą chwilę, gdy Robert rozważał opcje.

- W Oslo? - Powtórzył po wuju, gdy ten wydał wyrok. Serce stanęło mu na moment. Czyli jednak wraca do domu?! - Mam teraz jechać do Oslo? Ja... ja pojadę, znajdę kogoś! - Obiecał. Miał już nawet parę typów. Czas było odnowić szkolne kontakty. - Ja wiem, jak rozmawiać z klientami. Tymi w Norwegii, znaczy, potrafiłem. - Wyjaśnił. Zdążył już zauważyć, że Anglicy mają nieco inny temperament. - Mogę zadbać o... Olibanum. To sklep, wuju? Nie wiedziałem, że masz sklep. Nigdy nie pracowałem w sklepie... - Odruchowo przetarł twarz, chcąc pozbyć się rumieńca wstydu, ten jednak pozostał, rozlewając się brzydkimi plamami na skórze. Charlie złapał większy oddech, by uspokoić skołatane myśli i nadszarpnięte nerwy. Tego przecież chciał. Pomagać rodzinie. Dlaczego nie zacząć od Olibanum, tego niewiadomego sklepu? - Ale spróbuję. Dam z siebie wszystko!

To było coś nowego. Chociaż nie sądził, by stanie za ladą było najlepszym, co go w życiu spotka, wiedział, że rozmowy z klientami nie są takie straszne. Do tego dojdzie utrzymanie miejsca i... i właściwie, może nie będzie wcale tak źle?

Pozostawała jednak jeszcze jedna kwestia i nawet nie były to zarobki. W kamienicy nikt nie pozwoli mu głodować ani spać pod gołym niebem. Pieniądze grały drugorzędną rolę tak długo, jak znajdował się przy rodzinie.

- Wuju? Mam prośbę. Mógłbyś nie mówić... nie mówić ojcu o Smrodku? Że miał przekazywać pocztę? - Poprosił cicho, unosząc oczy ku wujowi. Czy Robert oprze się temu szczenięcemu spojrzeniu dzieciaka, który chciał uratować skórę? - Teraz widzę, że to był głupi pomysł. To tylko skrzat.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Charles Mulciber (1537), Robert Mulciber (2597)




Wiadomości w tym wątku
[05.07.1972] Całe szczęście, nie jestem Twoim ojcem | Robert & Charles - przez Robert Mulciber - 26.04.2024, 09:22
RE: [05.07.1972] Całe szczęście, nie jestem Twoim ojcem | Robert & Charles - przez Charles Mulciber - 26.04.2024, 20:56
RE: [05.07.1972] Całe szczęście, nie jestem Twoim ojcem | Robert & Charles - przez Robert Mulciber - 28.04.2024, 15:09
RE: [05.07.1972] Całe szczęście, nie jestem Twoim ojcem | Robert & Charles - przez Charles Mulciber - 29.04.2024, 18:37
RE: [05.07.1972] Całe szczęście, nie jestem Twoim ojcem | Robert & Charles - przez Robert Mulciber - 07.05.2024, 14:48
RE: [05.07.1972] Całe szczęście, nie jestem Twoim ojcem | Robert & Charles - przez Charles Mulciber - 08.05.2024, 20:24
RE: [05.07.1972] Całe szczęście, nie jestem Twoim ojcem | Robert & Charles - przez Robert Mulciber - 13.05.2024, 09:22
RE: [05.07.1972] Całe szczęście, nie jestem Twoim ojcem | Robert & Charles - przez Charles Mulciber - 13.05.2024, 22:34
RE: [05.07.1972] Całe szczęście, nie jestem Twoim ojcem | Robert & Charles - przez Robert Mulciber - 15.05.2024, 05:45
RE: [05.07.1972] Całe szczęście, nie jestem Twoim ojcem | Robert & Charles - przez Charles Mulciber - 18.05.2024, 10:51
RE: [05.07.1972] Całe szczęście, nie jestem Twoim ojcem | Robert & Charles - przez Robert Mulciber - 19.05.2024, 17:48
RE: [05.07.1972] Całe szczęście, nie jestem Twoim ojcem | Robert & Charles - przez Charles Mulciber - 19.05.2024, 18:34

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa