14.05.2024, 00:17 ✶
Rozmawiam z Issaciem i Milly.
Doświadczam zmiany wzrostu pod wpływem zaklętego ciasteczka.
— No właśnie! Pomyśl o tych dzieciach! Są uwięzione w wielkim zamczysku, a Historii Magii uczy ich duch, który już wieki temu powinien był przejść na drugą stronę, jednak, zamiast tego postanowił zostać wykładowcą. Pamiętasz, jak nas zanudzał w szkolnych latach? — Uniósł wymownie brwi. Monotonne wykłady profesora Binnsa były jednym z niewielu elementów edukacji w Hogwarcie, jakie potrafiły pokonać różnice pokoleniowe i pomóc młodszym i starszym nawiązać więź porozumienia podczas dyskusji o magicznej akademii. — Przyjęcie do kadry kogoś takiego jak to na pewno wpłynęłoby pozytywnie na ich poziom wiedzy. Na pewno zainteresowałbyś ich dziejami czarodziejów szybciej niż obecny profesor.
Chociaż Longbottom nie stronił zarówno od alkoholu, jak i papierosów, tak szczerze wątpił, aby w przypadku młodego historyka miało to pozytywny wpływ na jego dorosłe życie. Na przykład taki skrzaci bimber okazał się ostatnio całkiem niebezpieczny, a co by było, gdyby Bagshot sięgnął po coś, co na stałe uszkodziłoby jego pamięć? Ech, na samą myśl żal mu było, straconej wskutek podobnego wypadku wiedzy.
— Zależy od przewinienia — stwierdził bez emocji. — Chociaż nie wydajesz mi się typem kogoś, kto obijałby ludziom mordy w barze albo ciskał klątwami w przechodniów. — Zmarszczył czoło. — Ale tak. Potraktowałbym cię ulgowo. W miarę możliwości.
Jeśli ja tego nie zrobię, to zrobi to Thomas, pomyślał z przekąsem. Bądź co bądź, przez siedem lat zajmowali we trójkę jedno dormitorium. Siłą rzeczy nawiązała się między nimi nić porozumienia. Jeśli Erik nie mógłby lub nie chciał jakoś ułatwić Isaacowi drogi przez biurokrację Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów, to młody Hardwick z pewnością miałby okazję do tego, aby sam sprawdzić się w tym, jak powinno się ogrywać systemy i regulaminy Ministerstwa Magii. Czasem, żeby osiągnąć odpowiedni rezultat, trzeba było kombinować.
— Nasze rówieśniczki starzeją się z wyjątkową gracją — odbił argument Isaaca, czując się w obowiązku bronić honoru Mildred czy Geraldine. Nawet jeśli nie słyszały komentarzy Bagshota. Eh, tak to jest, jak wychowujesz się w domu pełnym kobiet. — Skoro zostajesz w kraju na dłużej, to na pewno prędko się o tym przekonasz.
Nagła utrata kilku centymetrów wzrostu gwałtownie zaburzyła jego zdolność równowagi. Zaczął kiwać się do tyłu i przodu, próbując na nowo zorientować się w przestrzeni. Poczuł ścisk w żołądku, jakby jego wnętrzności nagle wywróciły się na drugą stronę. Odłożył drugie ciasteczko na talerzyk, nie chcąc ryzykować, po czym łypnął groźnie na Mildred, który z jego perspektywy praktycznie zanosiła się śmiechem.
— Nie musisz ogłaszać tego tak kategorycznym tonem — odparł na jej słowa, starając się powstrzymać uśmiech pragnący wślizgnąć się na jego twarz. — Jak zobaczysz prezent, to możesz zmienić zdanie. Wprawdzie nie jest to przefarbowany na czarno jednorożec i pierścionek zaręczynowy, ale powinnaś docenić pomysłowość...
Miewał czasem przebłyski kreatywności, jest ,jak wiedzieli, jego najbliżsi znajomi nie zawsze kończyło się to dobrze. Parę lat wstecz ubzdurał sobie, że obdarowanie chrześnicy hipogryfem było świetnym pomysłem i chociaż Nora odwiodła go od tego pomysłu, tak ten dalej krążył mu po głowie, czekając na odpowiedni moment. Dzień, w którym dziewczynka faktycznie otrzyma dostęp do magicznego stworzenia, będzie dniem, który Longbottom zapamięta na całe życie. I to niekoniecznie w tym dobrym kontekście. Co w takim razie zwiastował podarek, który miał wylądować w rękach panny Moody?
— Zapomniałem, że z niego takie żywe srebro — rzucił do Millie, gdy Isaac zaczął obskakiwać resztę gości. — To zabójcze połączenie w zestawieniu z Brenną. — Wzdrygnął się na myśl, do czego byłaby zdolna ta dwójka, gdyby połączyła siły. Co by było, gdyby nagle zaczęli się mieć ku sobie i... Potrząsnął gwałtownie głową. O nie, nie, nie. Miał się już nie wtrącać w te sprawy. Zerknął na kobietę. — Jak ty się czujesz?
Doświadczam zmiany wzrostu pod wpływem zaklętego ciasteczka.
— No właśnie! Pomyśl o tych dzieciach! Są uwięzione w wielkim zamczysku, a Historii Magii uczy ich duch, który już wieki temu powinien był przejść na drugą stronę, jednak, zamiast tego postanowił zostać wykładowcą. Pamiętasz, jak nas zanudzał w szkolnych latach? — Uniósł wymownie brwi. Monotonne wykłady profesora Binnsa były jednym z niewielu elementów edukacji w Hogwarcie, jakie potrafiły pokonać różnice pokoleniowe i pomóc młodszym i starszym nawiązać więź porozumienia podczas dyskusji o magicznej akademii. — Przyjęcie do kadry kogoś takiego jak to na pewno wpłynęłoby pozytywnie na ich poziom wiedzy. Na pewno zainteresowałbyś ich dziejami czarodziejów szybciej niż obecny profesor.
Chociaż Longbottom nie stronił zarówno od alkoholu, jak i papierosów, tak szczerze wątpił, aby w przypadku młodego historyka miało to pozytywny wpływ na jego dorosłe życie. Na przykład taki skrzaci bimber okazał się ostatnio całkiem niebezpieczny, a co by było, gdyby Bagshot sięgnął po coś, co na stałe uszkodziłoby jego pamięć? Ech, na samą myśl żal mu było, straconej wskutek podobnego wypadku wiedzy.
— Zależy od przewinienia — stwierdził bez emocji. — Chociaż nie wydajesz mi się typem kogoś, kto obijałby ludziom mordy w barze albo ciskał klątwami w przechodniów. — Zmarszczył czoło. — Ale tak. Potraktowałbym cię ulgowo. W miarę możliwości.
Jeśli ja tego nie zrobię, to zrobi to Thomas, pomyślał z przekąsem. Bądź co bądź, przez siedem lat zajmowali we trójkę jedno dormitorium. Siłą rzeczy nawiązała się między nimi nić porozumienia. Jeśli Erik nie mógłby lub nie chciał jakoś ułatwić Isaacowi drogi przez biurokrację Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów, to młody Hardwick z pewnością miałby okazję do tego, aby sam sprawdzić się w tym, jak powinno się ogrywać systemy i regulaminy Ministerstwa Magii. Czasem, żeby osiągnąć odpowiedni rezultat, trzeba było kombinować.
— Nasze rówieśniczki starzeją się z wyjątkową gracją — odbił argument Isaaca, czując się w obowiązku bronić honoru Mildred czy Geraldine. Nawet jeśli nie słyszały komentarzy Bagshota. Eh, tak to jest, jak wychowujesz się w domu pełnym kobiet. — Skoro zostajesz w kraju na dłużej, to na pewno prędko się o tym przekonasz.
Nagła utrata kilku centymetrów wzrostu gwałtownie zaburzyła jego zdolność równowagi. Zaczął kiwać się do tyłu i przodu, próbując na nowo zorientować się w przestrzeni. Poczuł ścisk w żołądku, jakby jego wnętrzności nagle wywróciły się na drugą stronę. Odłożył drugie ciasteczko na talerzyk, nie chcąc ryzykować, po czym łypnął groźnie na Mildred, który z jego perspektywy praktycznie zanosiła się śmiechem.
— Nie musisz ogłaszać tego tak kategorycznym tonem — odparł na jej słowa, starając się powstrzymać uśmiech pragnący wślizgnąć się na jego twarz. — Jak zobaczysz prezent, to możesz zmienić zdanie. Wprawdzie nie jest to przefarbowany na czarno jednorożec i pierścionek zaręczynowy, ale powinnaś docenić pomysłowość...
Miewał czasem przebłyski kreatywności, jest ,jak wiedzieli, jego najbliżsi znajomi nie zawsze kończyło się to dobrze. Parę lat wstecz ubzdurał sobie, że obdarowanie chrześnicy hipogryfem było świetnym pomysłem i chociaż Nora odwiodła go od tego pomysłu, tak ten dalej krążył mu po głowie, czekając na odpowiedni moment. Dzień, w którym dziewczynka faktycznie otrzyma dostęp do magicznego stworzenia, będzie dniem, który Longbottom zapamięta na całe życie. I to niekoniecznie w tym dobrym kontekście. Co w takim razie zwiastował podarek, który miał wylądować w rękach panny Moody?
— Zapomniałem, że z niego takie żywe srebro — rzucił do Millie, gdy Isaac zaczął obskakiwać resztę gości. — To zabójcze połączenie w zestawieniu z Brenną. — Wzdrygnął się na myśl, do czego byłaby zdolna ta dwójka, gdyby połączyła siły. Co by było, gdyby nagle zaczęli się mieć ku sobie i... Potrząsnął gwałtownie głową. O nie, nie, nie. Miał się już nie wtrącać w te sprawy. Zerknął na kobietę. — Jak ty się czujesz?
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞