14.05.2024, 19:00 ✶
Jakie to uczucie przegrać, Peregrinusie? Nawet mimo tego, że Yaxley rzucił wyjątkowo kiepskie jak na jego pewność siebie zaklęcie, ty nie zdołałeś uratować się od sunącego w twoim kierunku sznura. Skutecznie unieruchomił twoje dłonie na tyle, abyś nie mógł powstrzymać Yaxleya przed wtargnięciem do gabinetu i siłowego sforsowania szuflady po prawej stronie biurka Dolohova. Grzebał w nim jednak długo, a jego czar nie należał do tych najbardziej udanych - mimo tego, że w pierwszej chwili zapowiadało się na jego zwycięstwo, tobie udało się oswobodzić na tyle, aby złapać za różdżkę i ostatecznie rozerwać niedbałe więzy. Widząc to mężczyzna odrobinę spanikował - spróbował teleportować się, ale nim to zrobił, dla pewności wybiegł na korytarz, a trzymane przez niego koperty posypały się na podłogę. Zgubił większość z nich, bo wraz ze świstem deportacji, wokół rozległ się głośny dźwięk i twoje loki rozwiał podmuch gorącego powietrza - część z nieupuszczonych listów porwała się na strzępy.
Zostałeś tutaj sam. Cholernie bolały cię nadgarstki i musiałeś mierzyć się z tym, że jakiemuś przypadkowemu dziedzicowi czystokrwistego rodu przyszło obrabować twojego szefa z jakiejś wiedzy. No bo co znajdowało się w tej cholernej szufladzie...? Tylko notatki z jego snów i garść kamieni szlachetnych, których Thoran nawet nie próbował ze sobą zabrać.
Zostałeś tutaj sam. Cholernie bolały cię nadgarstki i musiałeś mierzyć się z tym, że jakiemuś przypadkowemu dziedzicowi czystokrwistego rodu przyszło obrabować twojego szefa z jakiejś wiedzy. No bo co znajdowało się w tej cholernej szufladzie...? Tylko notatki z jego snów i garść kamieni szlachetnych, których Thoran nawet nie próbował ze sobą zabrać.
Przez niezaliczenie minimalnego progu zdawalności, nie mogłam zinterpretować twojego rzutu jako udanego, mimo tego, że biorąc pod uwagę sam wynik na oczkach kości udało ci się Thorana przerzucić. Mając na uwadze wysoki rzut we wcześniejszym poście, zmodyfikowałam zakończenie na mocy danej mi przez samą siebie - Thoran gubi większość listów podczas nieco panicznej próby ucieczki.