-Zimne piwo brzmi dobrze - powiedział.
Fakt, chciał trochę pozwiedzać, skoro już tutaj był i to z kimś, kto okolicę znał o wiele lepiej, niż on - a to wcale trudne nie było - ale od czegoś trzeba było zacząć, on nie wiedział, które miejsce chciał odwiedzić jako pierwsze, więc propozycja Heather był jak małe wybawienie. No i słyszał już kilka razy o tym sławnym piwie kremowym, więc grzechem byłoby go nie spróbować, skoro nadarzyła się już ku temu okazja.
Owszem, Wrzeszcząca Chata go zaciekawiła. Co prawda nie wyrywał się już, teraz, żeby tam iść, ale zapisał sobie z tyłu głowy, żeby przy jakiejś nadarzającej się okazji namówić Vlada, żeby tam weszli, albo wejdzie tam sam. Chyba że Brenna i Heather będą chciały tam wejść. Nie miałby nic przeciwko temu.
Po pierwszym pytaniu Brenny wzruszył lekko ramionami.
-No wiesz... Nie tylko duchy straszą... - nie miał tu na myśli żadnego konkretnego stworzenia, ale przecież duchy nie były jedynymi istotami magicznego świata, które potrafiły wydawać z siebie przerażające dźwięki i lubiły pomieszkiwać w starych, zapadających się ruderach, odstraszając dorosłych, "rozsądnych" ludzi, i przyciągając młodych, którzy lubili czasem poczuć więcej adrenaliny.
-Jeśli w to nie wierzysz, to jaką masz teorię? - skierował pytanie do Heather, ciekawy, czy może dziewczyna miała jakieś swoje podejrzenia, a może wiedziała coś więcej i może będzie chciała podzielić się swoją wiedzą.
Nawiedzone miejsca najlepszym tematem na zapoznanie.
Brenna dalej mówiła o duchach i Nikolai uniósł brew, kiedy padło kilka konkretnych imion i przydomków.
-Co oznacza to "Prawie Bezgłowy"? - spytał, kolejny raz zerkając na Heather. -I dlaczego "Irytek"?
Oczywiście, miał więcej pytań o wspomniane przez Brennę duchy. Dlaczego Baron był Krwawy? Kim była Szara Dama? Czy Gruby Mnich wciąż próbuje się opychać, chociaż jest martwy? Czemu Jęcząca Marta jęczy? Zadał jednak tylko te dwa pytania, które wydawały mu się najbezpieczniejsze - bo może za pozostałymi przydomkami kryły się jakieś straszne, albo bardzo osobiste historie, które jego mogły zaciekawić, ale dla Brenny i Heather byłyby nieprzyjemnym tematem do dalszej rozmowy? Albo mogłoby urazić je, w jaki sposób myślał o tym Mnichu? No cóż, Nikolai nie wiedział, na ile mógł sobie pozwolić w obecności panny Wood, i kiedy skończą się pokłady cierpliwości Brenny.
-Ciekawe, czy faktycznie były siedzibą goblińskich rebeliantów - zastanowił się, kiedy zbliżali się do sławnego pubu, i kiedy już tam dotarli, otworzył przed swoimi towarzyszkami drzwi. -Chętnie posłucham, co tutaj podają.