• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
1972, Lato | 8 czerwca | Wybrzeże

1972, Lato | 8 czerwca | Wybrzeże
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#5
15.05.2024, 02:14  ✶  
— Będziemy się tym wszystkim cieszyć przez najbliższe kilka dni — skwitował Erik z niewinnym uśmiechem na twarzy. — Lepiej na początku zaniżyć swoje oczekiwania, aby w trakcie naszego... urlopu... poprawić sobie nastrój, jeśli faktycznie zostaniemy czymś zaskoczeni pozytywnie.

Na Beltane też wybierał się z sercem wypełnionym nadzieją, że wszystkie będzie dobrze, a wszyscy tutaj doskonale wiedzieli, jak to się skończyło. Tutaj stawka była o wiele niższa, toteż zwiększały się także szanse na to, że koniec końców ich pobyt w chacie rybackiej poprawi im nastroje. Taki... powrót do podstaw. Zwłaszcza w przypadku niego i Malfoya. Zdecydowanie przywykli do nieco innych standardów życia niż ten... domek letniskowy. Nie do końca wiedział, jak to wyglądało u Botta, toteż za niego nie mógł ręczyć osobiście.

— Miłe osoby ciągnie do miłych osób, Bertie — rzucił zaczepnie.

W duchu musiał przyznać, że połączenie stosunkowo przyjaznego Botta i mrukliwego na co dzień Moody'ego wydawało mu się nieco nietypowe. Z drugiej strony nie byłby to pierwszy przypadek w historii tego świata, kiedy dwa przeciwieństwa znalazły w sobie oparcie. Może taka przyjaźń była dokładnie tym, czego ta dwójka teraz potrzebowała? Ciekawe, co o tym myśli młodsza Moody, pomyślał przelotnie, a jego oczy posmutniały nieco, gdy przypomniał sobie, że dziewczyna dalej przebywała w Lecznicy Dusz. Kolejna ofiara wydarzeń na Polanie Ognisk, bo inaczej się tego nazwać nie dało.

Zerknął w stronę Alastora. Gdyby mógł, na pewno zabrałby siostrę ze sobą. Wybałuszył na moment oczy, wyobrażając sobie chaos, jaki przyniosłaby ze sobą Mills. Może właśnie czegoś takiego teraz potrzebowali? Przeklął bezgłośnie, zdając sobie sprawę, że chociaż znajdował się tak daleko od Londynu, tak zaczął wracać myślami do wszystkich problemów, jakie zostawił za sobą. Relaks. Jak tak dalej pójdzie, to będzie zmuszony całkowicie wykreślić to słowo ze słownika. Bądź co bądź, nie byłby to pierwszy raz, kiedy odłożył na bok własne potrzeby, aby oddać się ''sprawie'' tudzież ''pracy''. Ale jak nie on to kto?

Zapewne Brenna, pomyślał przelotnie i zaraz skrzywił się na tę myśl. Kilka dni poza Doliną. Poza Londynem. Dobry Merlinie, ta dziewczyna kompletnie zapomni o tym, czym jest odpowiedzialność. Zdecydowanie będzie musiał porozmawiać z kuzynkami i młodą Wood, kiedy wróci, żeby zdały mu raport z tego, w jakie to kłopoty wpakowała się jego siostra pod jego krótką bądź co bądź nieobecność.

— To ci może tylko pomóc — odparł zgrabnie na słowa Elliotta, trącając go lekko łokciem. — Poza tym te bagaże na pewno są dużo lżejsze niż te wszystkie sterty dokumentów, jakimi zajmujesz się w Departamencie Skarbu. Pamiętaj, że wiem, jak wyglądają archiwa Ministerstwa Magii. Ten ciężar może zabić. Dosłownie i w przenośni.

Nie mógłby się bardziej zgodzić z młodym Malfoyem. Wychowanie się z rodzeństwem oraz licznym kuzynostwem sprawiało, że człowiek siłą rzeczy stawał się bardziej kreatywny w swoich odzywkach. Czasem trzeba było zabrzmieć nieco mądrzej niż zazwyczaj, aby jakiś mały kuzyn nie poleciał do ciotki ze skargą, że ktoś się do niego nieodpowiednio odezwał. A kwieciste docinki działały równie dobrze na młodszych, jak i starszych krewnych.

Erik wprawdzie wychodził z założenia, że szczerość i dobre intencje w dużej mierze wystarczały w tym, aby zdołał osiągnąć konsensus ze siostrą w przypadku konfliktu, jednak czasem miał po prostu dosyć. Dosyć wymówek, tłumaczeń i wmawiania mu, że Brenna jest super-czarownicą, która jednym ruchem różdżki jest w stanie powalić każdego przeciwnika, a zaklęcia i klątwy się jej po prostu nie imają. Nie miał już dwunastu lat, żeby wierzyć w takie brednie. Tak samo, jak w mit o tym, że na siebie uważała.

Każdy na siebie w jakimś stopniu uważał, ale to nie oznaczało, że nie można było bardziej się do tego przyłożyć. Czy młodsza Longbottom była skłonna do takiego poświęcenia? To miały wykazać dopiero nadchodzące tygodnie, o ile nie miesiące. Erik westchnął przeciągle, podążając za resztą swych towarzyszy.

— Nieźle. — Pokiwał głową na słowa Botta, gwiżdżąc cicho pod nosem. — Na uboczu, ładne... Niezła z tego kryjówka. Od dawna tu przyjeżdżacie?

Zerknął zaciekawiony w stronę Moody'ego. Mimowolnie zaczął się zastanawiać, czy wynajdowanie takich miejscówek nie było przypadkiem jakimś specjalnym talentem Alastora. Z rodzaju tych, jakie dało się wykorzystać na korzyść Zakonu Feniksa. Bądź co bądź, po Beltane organizacja planowała nieco... poszerzyć swoje magazyny. A raczej stworzyć je kompletnie od zera. Strażnica i Warownia Warownią i Strażnicą, jednak przydałoby im się parę mniejszych miejscówek, chociażby w formie ukrytych piwniczek. Może Alek mógłby pomóc z czymś takim?

Erik pokręcił gwałtownie głową. Eh, to by było na tyle, jeśli chodzi o spokojny, idylliczny wręcz wyjazd. Ledwo znaleźli się na miejscu, a jego myśli mimowolnie wracały do najbardziej podstawowych i poniekąd trywialnych tematów pod tytułem ''praca'' i ''wolontariat''. Ech, w takich chwilach coraz bardziej zazdrościł osobom, które w ostatnich latach faktycznie trzymały się z dala od konfliktu w kraju i wszelkich kłopotów, a żyli sobie w podobnej chacie na odludziu i po prostu skupiali się na swoim prostym życiu. Och, cóż za szczeście musieli mieć ci czarodzieje i czarownice.

— Pójdę nas rozpakować, tak? — odezwał się niespodziewanie, sięgając po bagaże należące do niego i Elliota. — Wstawcie jakąś wodę na herbatę. Trzeba od czegoś zacząć ten wyjazd.

Myślałby kto, że dorośli czarodzieje zaczną świętowanie urlopu od kraty piwa. Longbottom miał jednak na tyle oleju w głowie, że wolał zacząć od czegoś prostego. Zwłaszcza że przed pójściem z wędkami nad wodę chciałby najpierw rozejrzeć się po okolicy, przejść się parę mil w jedną i w drugą stronę i dopiero pod wieczór zasiąść z drinkiem nad wodą, aby zapolować na parę ryb.

Erik westchnął przeciągle i ruszył z torbami do jednego z pokojów. Cóż, większość ich ekwipunku stanowiły ciuchy na zmianę, a raczej nie planowali wprowadzać się tutaj na stałe. Mimowolnie roześmiał się na myśl, że którykolwiek z nich miałby zabrać ze sobą swoje osobiste meble. Albo skrzaty. Malwa umarłaby chyba ze szczęścia, gdyby poprosił ją o wysprzątanie tego lokum. Tyle roboty!

Przysiadł na moment na łóżku, gładząc lekko dłonią pościel, po czym uniósł czoło w stronę sufitu. Może jednak nie będzie tutaj tak źle? Zdecydowanie musiał nieco zluzować, bo kompletnie się wykończy. A chociaż od pogrzebu Derwina w maju nie wydarzyło się zbyt wiele, tak... Kto wie, co czekało jego i innych członków Zakonu Feniksa czy pracowników Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów w nadchodzących dniach? Trzeba było odpoczywać, póki była ku temu sposobność. I towarzystwo. Uśmiechnął się smutno. Tak. Zdecydowanie powinien docenić tę okazję.

Postać opuszcza sesję


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alastor Moody (548), Bertie Bott (471), Elliott Malfoy (495), Erik Longbottom (1548)




Wiadomości w tym wątku
1972, Lato | 8 czerwca | Wybrzeże - przez Alastor Moody - 30.11.2023, 23:47
RE: 1972, Lato | 8 czerwca | Wybrzeże - przez Erik Longbottom - 04.12.2023, 21:26
RE: 1972, Lato | 8 czerwca | Wybrzeże - przez Elliott Malfoy - 02.01.2024, 00:49
RE: 1972, Lato | 8 czerwca | Wybrzeże - przez Bertie Bott - 09.02.2024, 05:10
RE: 1972, Lato | 8 czerwca | Wybrzeże - przez Erik Longbottom - 15.05.2024, 02:14

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa