15.05.2024, 08:02 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.05.2024, 12:23 przez Millie Moody.)
Być może gdyby oboje oglądali mugolską telewizję, mogliby się przekomarzać na temat faktu, że Wednesday Addams była wzorowana na Mildred. Nic tylko zapleść warkocze, bo sztywność sylwetki i wielkie wytrzeszczone gały osadzone w lisiej twarzy - to wszystko już było.
— Tak — odpowiedziała mu sucho, dziwnie, kuląc ramiona jakby sama jego obecność zastraszała ją. Myśli powołujące do życia koszmary, myśli stające się rzeczywistością. Czy powinna mu mówić? Czy powinna wspomnieć, że powoli łączy kropki i zaczyna oddzielać ziarno od plew, zaczyna widzieć które plastyczne okropieństwa są jej, a które są...
— Masz dużo myśli, dobrze że ich tu wszystkich nie ma. — utkwiła wzrok w babeczce i zasadzila obok siebie dwa grzyby które nigdy w naturze nie wyrosłyby obok siebie. — Pomóc Ci je uporzadkować? — zapytała nagle, głucho dziwacznie, wciąż tkwiąc nieruchomo na krześle jak owca licząca na to, że bezruch uchroni ją przed wilczymi kłami zatopionymi w swoim gardle.
— Tak — odpowiedziała mu sucho, dziwnie, kuląc ramiona jakby sama jego obecność zastraszała ją. Myśli powołujące do życia koszmary, myśli stające się rzeczywistością. Czy powinna mu mówić? Czy powinna wspomnieć, że powoli łączy kropki i zaczyna oddzielać ziarno od plew, zaczyna widzieć które plastyczne okropieństwa są jej, a które są...
— Masz dużo myśli, dobrze że ich tu wszystkich nie ma. — utkwiła wzrok w babeczce i zasadzila obok siebie dwa grzyby które nigdy w naturze nie wyrosłyby obok siebie. — Pomóc Ci je uporzadkować? — zapytała nagle, głucho dziwacznie, wciąż tkwiąc nieruchomo na krześle jak owca licząca na to, że bezruch uchroni ją przed wilczymi kłami zatopionymi w swoim gardle.