15.05.2024, 15:46 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.07.2024, 20:03 przez Charlotte Kelly.)
1951
Drogi Johnny,
przez Twój list jestem pełna niepokoju. Już wcześniej zastanawiałam się, jak dacie sobie w Anglii radę beze mnie - zwłaszcza Ty, bo mam pewne obawy, że bez mojego światłego przewodnictwa nie przetrwasz zbyt długo, chyba powinnam napisać do Tony'ego specjalną prośbę, żeby poświęcił Ci więcej uwagi - ale teraz zaczynam się martwić, jak brytyjskie Ministerstwo Magii przetrwa, kiedy Ty w nim pracujesz. Wolałabym, aby Anglia nie upadła w najbliższym czasie, mam w końcu nadzieję, że kiedyś uda mi się do niej wrócić i znów napić się porządnej herbaty. Postaraj się nie doprowadzić do zapaści czarodziejskiego systemu administracyjnego, dobrze?
Jestem bardzo miła dla Amerykanów i oczywiście robię na wszystkich wielkie wrażenie, ale chyba nikt nie spodziewał się, że będzie inaczej? Wprawdzie jeden ze współpracowników nazwał mnie brytyjską zdzirą, ale to nie moja wina, że zabrakło mu argumentów w dyskusji. Wypłakałam się w ramię sekretarki szefa – powinieneś widzieć to przedstawienie, byłam lepsza niż kiedy na szóstym roku przekonywałam Slughorna, że przeklnąłeś tego Ślizgona tylko dlatego, że mnie przezywał. Myślę, że Colina czekają ciężkie dni, bo to ewidentnie ona jest najważniejsza w tej firmie, a ja podarowałam jej jedwabny szal (ten, który dała mi kuzynka Philips), tak wiesz, w ramach podziękowania za pomoc w pierwszych dniach pracy, absolutnie i zupełnie bezinteresownie.
Te zdjęcia są absolutnie wspaniałe! Jednak jesteś prawdziwym przyjacielem i wybaczę Ci nawet, że nie załączyłeś Czarownicy, w której opisywano nasz ślub. To z moją matką, która podrywa się z miejsca, najpierw chwieje, a potem zaczyna chyba krzyczeć, powiesiłam sobie na ścianie (beżowej, oczywiście, niebieski jest dobry dla Krukonów), tuż pod naszym zdjęciem z hogwarckich błoni, ślubnym z Nedem i tym, które zrobiliśmy tego ostatniego wieczoru, ze ślubnym tortem. Nigdy nie myślałam, że będę miała na ścianie podobiznę mojej matki, ale ta jest po prostu idealna. Możesz wspomnieć o tym temu i owemu, wcale się nie obrażę, jeśli ktoś usłużny zadba, by dotarły do niej plotki.
To oburzające, że Twoi rodzice nie dali nam tych biletów wcześniej, nie uważasz? Moglibyśmy z nich skorzystać i pojechać w tę podróż przed ślubem. Jestem pewna, że doskonale byśmy się bawili. Nie martw się, wrócą na pewno z Wenecji w lepszych humorach - Twój ojciec ma pamięć typowej jętki, za miesiąc już o niczym nie będzie pamiętał. Matce pewnie zajmie to nieco dłużej, ale nie potrwa to dziesięć lat, a przecież zawsze możesz przyjechać do nas i spróbować szczęścia w tutejszych teatrach, nie są aż tak zdominowane przez jedną rodzinę. Chociaż w Anglii będziesz pewnie szczęśliwszy: teraz, kiedy mnie tam nie ma, wreszcie możesz być najjaśniejszą gwiazdą młodego pokolenia w Brytanii. Wcześniej musiałeś przecież zadowolić się zaledwie drugim miejscem. Mogę napisać do Twojej matki, jeśli masz ochotę, łzawa historyjka o tym, jak błagałam Cię na kolanach o pomoc i groziłam samobójstwem może ukoić nieco jej gniew.
Mam wrażenie, że Margaret Osman może być siostrą przyjaciółki mojej matki. Prawdopodobnie nigdy nie jej nie spotkałam, matka trochę obawiała się przedstawiać mnie swoim koleżankom, odkąd na siódmym roku Hogwartu jednej z niej na pytanie, kiedy wreszcie wyjdę za mąż, spytałam, kiedy ona usunie sobie ten trzeci podbródek. Podobno przynosiłam jej wstyd. Niech te koce dobrze Ci służą, możesz się do nich przytulać i w nie wypłakiwać, kiedy tęsknota za mną stanie się nie do zniesienia. Tylko nie rób tego zbyt często - wełna alpaki może się uszkodzić pod wpływem zbyt dużych ilości słonej wody.
Ned też przesyła pozdrowienia. Udało mu się znaleźć zatrudnienie u jednego z tutejszych wytwórców różdżek. Wiem, że marzyłby mu się własny warsztat, ale jak to Ned – oczywiście twierdzi, że wszystko jest wspaniale i podchodzi do życia z niedorzecznym wręcz optymizmem. Właściwie ma rację w jednym, w Anglii i tak nigdy nie miałby szans tworzyć różdżek, wszyscy kupują tylko u Ollivanderów, a tutaj może uda mu się za parę lat przejść na swoje. Na razie zapoznaje się z tutejszymi rdzeniami, pomaga i sprzedaje w sklepie.
Całuję
Najpiękniejsza Kobieta Po Obu Stronach Globu
PS. Jestem w ciąży. Rozstrzygnijcie, kto zostanie chrzestnym, w tradycyjny sposób, czyli walczcie we trzech na śmierć i życie.
Drogi Johnny,
przez Twój list jestem pełna niepokoju. Już wcześniej zastanawiałam się, jak dacie sobie w Anglii radę beze mnie - zwłaszcza Ty, bo mam pewne obawy, że bez mojego światłego przewodnictwa nie przetrwasz zbyt długo, chyba powinnam napisać do Tony'ego specjalną prośbę, żeby poświęcił Ci więcej uwagi - ale teraz zaczynam się martwić, jak brytyjskie Ministerstwo Magii przetrwa, kiedy Ty w nim pracujesz. Wolałabym, aby Anglia nie upadła w najbliższym czasie, mam w końcu nadzieję, że kiedyś uda mi się do niej wrócić i znów napić się porządnej herbaty. Postaraj się nie doprowadzić do zapaści czarodziejskiego systemu administracyjnego, dobrze?
Jestem bardzo miła dla Amerykanów i oczywiście robię na wszystkich wielkie wrażenie, ale chyba nikt nie spodziewał się, że będzie inaczej? Wprawdzie jeden ze współpracowników nazwał mnie brytyjską zdzirą, ale to nie moja wina, że zabrakło mu argumentów w dyskusji. Wypłakałam się w ramię sekretarki szefa – powinieneś widzieć to przedstawienie, byłam lepsza niż kiedy na szóstym roku przekonywałam Slughorna, że przeklnąłeś tego Ślizgona tylko dlatego, że mnie przezywał. Myślę, że Colina czekają ciężkie dni, bo to ewidentnie ona jest najważniejsza w tej firmie, a ja podarowałam jej jedwabny szal (ten, który dała mi kuzynka Philips), tak wiesz, w ramach podziękowania za pomoc w pierwszych dniach pracy, absolutnie i zupełnie bezinteresownie.
Te zdjęcia są absolutnie wspaniałe! Jednak jesteś prawdziwym przyjacielem i wybaczę Ci nawet, że nie załączyłeś Czarownicy, w której opisywano nasz ślub. To z moją matką, która podrywa się z miejsca, najpierw chwieje, a potem zaczyna chyba krzyczeć, powiesiłam sobie na ścianie (beżowej, oczywiście, niebieski jest dobry dla Krukonów), tuż pod naszym zdjęciem z hogwarckich błoni, ślubnym z Nedem i tym, które zrobiliśmy tego ostatniego wieczoru, ze ślubnym tortem. Nigdy nie myślałam, że będę miała na ścianie podobiznę mojej matki, ale ta jest po prostu idealna. Możesz wspomnieć o tym temu i owemu, wcale się nie obrażę, jeśli ktoś usłużny zadba, by dotarły do niej plotki.
To oburzające, że Twoi rodzice nie dali nam tych biletów wcześniej, nie uważasz? Moglibyśmy z nich skorzystać i pojechać w tę podróż przed ślubem. Jestem pewna, że doskonale byśmy się bawili. Nie martw się, wrócą na pewno z Wenecji w lepszych humorach - Twój ojciec ma pamięć typowej jętki, za miesiąc już o niczym nie będzie pamiętał. Matce pewnie zajmie to nieco dłużej, ale nie potrwa to dziesięć lat, a przecież zawsze możesz przyjechać do nas i spróbować szczęścia w tutejszych teatrach, nie są aż tak zdominowane przez jedną rodzinę. Chociaż w Anglii będziesz pewnie szczęśliwszy: teraz, kiedy mnie tam nie ma, wreszcie możesz być najjaśniejszą gwiazdą młodego pokolenia w Brytanii. Wcześniej musiałeś przecież zadowolić się zaledwie drugim miejscem. Mogę napisać do Twojej matki, jeśli masz ochotę, łzawa historyjka o tym, jak błagałam Cię na kolanach o pomoc i groziłam samobójstwem może ukoić nieco jej gniew.
Mam wrażenie, że Margaret Osman może być siostrą przyjaciółki mojej matki. Prawdopodobnie nigdy nie jej nie spotkałam, matka trochę obawiała się przedstawiać mnie swoim koleżankom, odkąd na siódmym roku Hogwartu jednej z niej na pytanie, kiedy wreszcie wyjdę za mąż, spytałam, kiedy ona usunie sobie ten trzeci podbródek. Podobno przynosiłam jej wstyd. Niech te koce dobrze Ci służą, możesz się do nich przytulać i w nie wypłakiwać, kiedy tęsknota za mną stanie się nie do zniesienia. Tylko nie rób tego zbyt często - wełna alpaki może się uszkodzić pod wpływem zbyt dużych ilości słonej wody.
Ned też przesyła pozdrowienia. Udało mu się znaleźć zatrudnienie u jednego z tutejszych wytwórców różdżek. Wiem, że marzyłby mu się własny warsztat, ale jak to Ned – oczywiście twierdzi, że wszystko jest wspaniale i podchodzi do życia z niedorzecznym wręcz optymizmem. Właściwie ma rację w jednym, w Anglii i tak nigdy nie miałby szans tworzyć różdżek, wszyscy kupują tylko u Ollivanderów, a tutaj może uda mu się za parę lat przejść na swoje. Na razie zapoznaje się z tutejszymi rdzeniami, pomaga i sprzedaje w sklepie.
Całuję
Najpiękniejsza Kobieta Po Obu Stronach Globu
PS. Jestem w ciąży. Rozstrzygnijcie, kto zostanie chrzestnym, w tradycyjny sposób, czyli walczcie we trzech na śmierć i życie.