• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[6.04.72, wieczór, Dom Longbottomów] Erik, opętał mnie charyzmatyczny kot

[6.04.72, wieczór, Dom Longbottomów] Erik, opętał mnie charyzmatyczny kot
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#3
23.12.2022, 11:23  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.12.2022, 11:34 przez Brenna Longbottom.)  
- Na podgrzanie czekają kiełbaski i boczek z ziemniakami – odparła automatycznie, kiedy Erik zaczął mówić o obiedzie. No cóż, z tym miał rację. Gdyby bardzo się wahała, co zrobić na obiad, całkiem możliwe, że jedno zrobiłaby sama, a o zrobienie drugiego poprosiła matkę, Dorę, skrzata…
Pies drgnął, skulił się trochę, Gdy Erik przeskoczył przez oparcie. Przez moment sprawiał wrażenie, jakby chciał uciec, ale ostatecznie rozluźnił się pod dotykiem Longbottoma.
Kiedy zaś Erik spytał, o co chodzi… Brenna milczała. Długo. Ale gdy już otworzyła usta, zaczęła wyrzucać z siebie słowa z prędkością karabinu maszynowego, prawie nie robiąc przerw na wdechy. Kolejne zdania wylatywały z niej niepowstrzymaną falą, jakby bała się, że nie zdąży przekazać wszystkiego, i mówiła coraz szybciej, aż słowa nieomal zaczęły się ze sobą zlewać.
- Salem poprosił mnie o przysługę - wyrzuciła z siebie, więc cóż, z tą prośbą o przysługę "dalszej rodziny" tak bardzo się nie pomylił. - Chce, żebym znalazła ojca dziecka Nory. Twierdzi, że Mabel pewnego dnia będzie zadawać pytania i lepiej, żeby Nora przyzwyczaiła się do tej myśli, a my sprawdzili, kim ten ktoś jest i jak się do tego przygotować. A najlepiej zaaranżowali spotkanie. Jego i Nory, nie jego i Mabel, oczywiście. I jak o tym myślę, to do licha, ma trochę racji. Zawsze zakładałam, że on albo porzucił Norę, albo jakoś ją skrzywdził, ale Salem nie jest przekonany, a jeżeli nie, to na miejscu Mabel miałabym pretensje, że to przed nią tak długo ukrywano… poza tym to nasz znajomy. To znaczy okazało się, że to jakiś nasz znajomy, bo Nora spotkała go na balu. A jeżeli spotkała go na balu, to go znamy. I dostał wizytówkę z nazwą i adresem jej kawiarni, przecież rozdawałam pudełka z tortem i tymi wizytówkami, poza tym pewnie widział, jak zamienia się w bobra. Co jeżeli przypadkiem zaprosimy ich oboje na twoje urodziny na przykład? Albo przyprowadzę go do kawiarni i on spotka Mabel, bo nie miałam pojęcia, że mój kolega z pracy to ojciec małej? Może naprawdę powinniśmy wiedzieć, kto to, co się stało i jak się zachowywać? Bo jeżeli to jakiś drań, należałoby go wywalić z kręgu naszych znajomych i pilnować, żeby nigdy się więcej nie spotkali. A może to wcale nie drań, może Nora podjęła złą decyzję i ktoś powinien z nią porozmawiać? Albo przynajmniej zadbać, żeby najpierw mogli porozmawiać na spokojnie, zanim wpadną na siebie znowu przypadkiem w naszym salonie? Może on nie wie o dziecku, a chyba powinien móc wiedzieć, bo tak myślę, że gdybyś ty miał dziecko, to chciałbyś usłyszeć o jego istnieniu. Salem mówi, że ona zaprzeczała, jakoby to była szuja, i że po prostu nie chciał przeszkadzać mu w życiu, a nie przeszkadzanie w życiu to chyba nie jest dobry powód, on tak jakby nie miał oporów. Więc sprawdziłam listę wszystkich mężczyzn na balu, wykluczyłam tych, z którymi Nora ma jakiś kontakt i tych, których nie miałaby możliwości spotkać w tamtym czasie, i wszystkich blondynów, i zostało mi dziesięć nazwisk, w tym kilku osób, które na pewno mignęły jej na przyjęciu, bo podbiegła na przykład do Perseusa, a jeżeli użyję kręgu, to pewnie dam radę zobaczyć, których z nich jeszcze widziała na tym balu, ale niewiemczydobrzerobię.
Zamilkła na moment i wzięła głęboki wdech, bo nieomal zabrakło jej powietrza. Czy zrzucała właśnie Erikowi na głowę bombę? Tak, w pewnym sensie. Na swoje usprawiedliwienie miała tylko to, że wcześniej sama taką oberwała. Od kota.
Poza tym gdyby przeprocedowała wszystko sama, albo zdecydowała, że jednak nie będzie niczego robić, a Erik dowiedziałby się o tym później i o tym, że nic mu nie powiedziała, pewnie też wcale nie byłby zadowolony. Zwłaszcza, że tak naprawdę Nora zwykle zwierzała się najpierw jemu. To jemu ufała najbardziej. Po części dlatego Brenna przyszła z tym do brata.
Może wiedział więcej.
Może już znał nazwisko albo przynajmniej wiedział, czy na przykład Nora nie okłamała Salema i nie została okrutnie porzucona ze słowami o bękarcie na ustach na odchodne. W takim wypadku nie było co szukać tego mężczyzny.
Poza tym skoro Erik był najlepszym przyjacielem Nory, czy nie podejmie tu mądrzejszej decyzji niż Brenna?
- Nigdy nie próbowałam szukać, bo uważałam, że nie mam prawa się wtrącać – dodała, już wolniej, ciszej, pozornie spokojnie. – Ale teraz nie wiem. Erik, czy ja powinnam wchodzić do tego kręgu? Czy faktycznie teraz, gdy Nora pracuje na Pokątnej, i jest tam Mabel, i okazuje się, że to ktoś, kogo znamy, powinniśmy wiedzieć? Czy kompletnie oszalałam i pozwoliłam, żeby kot, który jest kochany i zależy mu na Norze najbardziej na świecie, ale jednak nie patrzy na wszystko jak człowiek, pomieszał mi w głowie? Powinnam to zostawić?


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (4188), Erik Longbottom (4259)




Wiadomości w tym wątku
[6.04.72, wieczór, Dom Longbottomów] Erik, opętał mnie charyzmatyczny kot - przez Brenna Longbottom - 22.12.2022, 20:42
RE: [6.03.72, Dom Longbottomów] Erik, opętał mnie charyzmatyczny kot - przez Erik Longbottom - 23.12.2022, 02:03
RE: [6.03.72, Dom Longbottomów] Erik, opętał mnie charyzmatyczny kot - przez Brenna Longbottom - 23.12.2022, 11:23
RE: [6.04.72, Dom Longbottomów] Erik, opętał mnie charyzmatyczny kot - przez Erik Longbottom - 23.12.2022, 23:11
RE: [6.04.72, Dom Longbottomów] Erik, opętał mnie charyzmatyczny kot - przez Brenna Longbottom - 23.12.2022, 23:41
RE: [6.04.72, Dom Longbottomów] Erik, opętał mnie charyzmatyczny kot - przez Erik Longbottom - 25.12.2022, 00:02
RE: [6.04.72, Dom Longbottomów] Erik, opętał mnie charyzmatyczny kot - przez Brenna Longbottom - 26.12.2022, 13:48
RE: [6.04.72, Dom Longbottomów] Erik, opętał mnie charyzmatyczny kot - przez Erik Longbottom - 27.12.2022, 02:02
RE: [6.04.72, Dom Longbottomów] Erik, opętał mnie charyzmatyczny kot - przez Brenna Longbottom - 27.12.2022, 11:45
RE: [6.04.72, Dom Longbottomów] Erik, opętał mnie charyzmatyczny kot - przez Erik Longbottom - 27.12.2022, 23:28
RE: [6.04.72, Dom Longbottomów] Erik, opętał mnie charyzmatyczny kot - przez Brenna Longbottom - 28.12.2022, 20:39
RE: [6.04.72, Dom Longbottomów] Erik, opętał mnie charyzmatyczny kot - przez Erik Longbottom - 29.12.2022, 00:25
RE: [6.04.72, Dom Longbottomów] Erik, opętał mnie charyzmatyczny kot - przez Brenna Longbottom - 29.12.2022, 11:27
RE: [6.04.72, Dom Longbottomów] Erik, opętał mnie charyzmatyczny kot - przez Erik Longbottom - 31.12.2022, 23:27
RE: [6.04.72, Dom Longbottomów] Erik, opętał mnie charyzmatyczny kot - przez Brenna Longbottom - 04.01.2023, 11:05

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa