• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent

[7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#5
15.05.2024, 19:03  ✶  

Guinevere McGonagall pokazowo mieszała człowieka ze zwierzęciem. To był jej mały-wielki sekret - mały, bo przecież od kota do drapieżnego ptaka, którym się stawała, była przepaść gatunkowa, ale wielkością wcale wiele od siebie nie odstawały. Wielki - bo przecież prawo zabraniało wałęsania się animagów, którzy nie byli zarejestrowani. Co z tymi, którzy potrafili przyjmować formy pośrednie? Czuł dreszcz, gdy widział niepokojące zjawisko, jakim było połączenie człowieka z głową ptaka. Nawiązanie do starożytnego Egiptu, wierzeń z początków człowieka, gdy rzeka Nil była całym światem, a jej cenne krople błogosławieństwem życia. Zabawa życiem przypominała o tym, jak cenne to życie było. Rozmywanie granic między zwierzęciem a człowiekiem wytykało, jak łatwo było człowieczeństwo zatracić. Czy ten młodzieniec przed nim był więc nadal czarodziejem, czy już bestią? Człowiekiem, który przybrał niedźwiedzią skórę, czy niedźwiedziem, który wspominał o tym, jak trudno było być człowiekiem? Zjawisko anormalne. Przecinające świat piorunem doznań, elektryzujące i unieruchamiające. Pierwotność dreszczy przebiegających po ciele świadczyła o jego kruchości. Laurent nie wiedział, czy nadal oddycha, czy już o tym zapomniał, kiedy wszystkie te kolory zlały się ze sobą i postawiły przed nim zwierzę, o którym stawaniu się było przed momentem wspomniane. Strach był instynktowny. Instynkt nakazywał uciekać. Tak działały te mechanizmy wpisane w głowę człowieka. Trzeba było przyznać, że działały one bardzo kiepsko w głowie Laurenta, bo chociaż to mrowienie szacunku wobec pierwotnej siły wynikające z podstawy strachu malowało się pod jego skórą krwawą wygraną to dominantą nie było to przerażenie. To była fascynacja.

Każdy milimetr ciała tego stworzenia promieniował siłą. Każdy jego fragment opowiadał historię żelaznych mięśni wyrobionych w dziczy, a lśniące futro o polowaniach na ryby u podnóży strumieni górskich. To farsa - przecież ta historia nie nawiązywała do natury w jej podszewkach, a była ledwo człowieczym elementem w futro przybraną. Piękne, lśniące oczy, jak dwa kryształy gotowe do zawieszenia na szyi, wielkie pazury. Ciepło. Fascynacja fascynacją, ale kiedy wielki niedźwiedź zaczyna wpychać się na drzewo, na którym wisisz to łatwo sobie przypomnieć, że to wiszenie wcale nie jest ci aż takie obojętne.

W pierwszym odruchu Laurent spojrzał na ziemię, czy niedźwiedź czasem nie nadepnął na jego różdżkę, a potem obrócił obolałą głowę w kierunku tego wielkiego cielska próbującego najwyraźniej dosięgnąć liny. Po co pytał, skoro teraz... Jęknął do siebie samego mentalnie i odetchnął z żalu absurdalności całej tej sytuacji i z użalania się nad samym sobą i swoim podłym losem. Miał niedługo wyjeżdżać do Windermere, a właśnie jakiś nieznajomy animag... ach. Ach!

- N-naprawdę, wystarczy różdżka... - Spróbował drugi raz i to chyba całkiem nieudolnie, szczególnie, że sam usłyszał, że głos mu się lekko zachwiał już na początku wypowiedzi. Wcale a wcale nie chciał tak żałośnie zabrzmieć. W odruchu chciał złapać się tego niedźwiedziego futra i... i co dalej? Wspiąć się po nim? Samemu zacząć gimnastykę tym mizernym ciałem? Był, zdaje się, całkowicie skazany na łaskę i niełaskę tego Pana Niedźwiedzia. Na pewno powstałaby z tego dobra bajka dla dzieci. Tylko jaki będzie z niej morał..?

Coś o szumiących olchach. Coś o darach i odebranej dumie. Coś... coś o tym, że siła potrafiła dominować inteligencję.

Laurent krzyknął odruchowo, kiedy gałąź pękła z trzaskiem, a on poczuł brak oporu. Aż go zemdliło w brzuchu - uczucie spadania było wspaniałe, ale nie spadania z takiej wysokości. Nie przy tym, jak lecisz prosto na swoją głowę i zaraz możesz usłyszeć dźwięk łamania swojego karku. Ciepłe, miękkie futro otuliło go chyba ze wszystkich stron. Potem było głuche łupnięcie.

Zacisnął powieki, choć sam nie wiedział kiedy. Uchylił je powoli, kiedy czuł, że już nie leci. Że ta nieważka chwila zakończyła się zanim dobrze ten krzyk ucichnął między koronami drzew - spłoszył tylko okoliczne ptactwo. Powoli i ostrożnie się obrócił i uniósł z jęknięciem obolałego ciała, patrząc na niedźwiedzia szeroko otworzonymi, nieludzkimi oczętami, w których zaklęto blask morskich fal.

- Na Matkę... Nic ci nie jest? Nie obiłeś się? - Zaczął pytać z niepokojem.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (3690), Samuel McGonagall (2203)




Wiadomości w tym wątku
[7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Laurent Prewett - 09.05.2024, 17:36
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Samuel McGonagall - 11.05.2024, 13:31
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Laurent Prewett - 11.05.2024, 16:08
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Samuel McGonagall - 15.05.2024, 11:27
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Laurent Prewett - 15.05.2024, 19:03
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Samuel McGonagall - 17.05.2024, 10:22
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Laurent Prewett - 17.05.2024, 11:12
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Samuel McGonagall - 21.05.2024, 22:22
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Laurent Prewett - 22.05.2024, 16:13
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Samuel McGonagall - 24.05.2024, 22:38
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Laurent Prewett - 25.05.2024, 14:07
RE: [7.08.1972] Doppelganer. Szóstego dnia o świcie | Samuel & Laurent - przez Samuel McGonagall - 27.05.2024, 17:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa