Dostrzegła go od razu, kiedy pojawił się w środku. Ciężko było nie zwrócić na niego uwagi, w takim miejscu. Morpheus zresztą miał w sobie taką energię, że bez praktycznie żadnego zaangażowania kradł całą uwagę w każdym miejscu, w którym się pojawiał. Było w nim coś niezwykłego i doceniała to nawet Geraldine, chociaż nie miała w zwyczaju przywiązywać wagi do takich rzeczy. Obserwowała go uważnie, gdy zmierzał ku ladzie i składał zamówienie.
W końcu pojawił się przy stoliku. Zdążyła już nawet dopalić swojego papierosa, dostrzegła, że wziął dla siebie piwo, co spowodowało, że nalała sobie wreszcie whisky. Nie musiała na niego czekać, bo najwyraźniej wybrał dzisiaj inny trunek. Nie szkodzi, grunt, że nie będzie piła sama, nieważne co wybrał.
Uśmiechnęła się, kiedy usłyszała komplement. - Dowcipny, jak zawsze. - Zażartowała jeszcze, chociaż wcale nie było jej dzisiaj do śmiechu. Mógł zobaczyć, że nie wygląda najlepiej, ubrania, które na siebie włożyła może o tym nie świadczyły, jednak twarz wydawała się być wyjątkowo blada, a oczy podkrążone dużo bardziej niż zazwyczaj. Nie sypiała ostatnio najlepiej.
Nieco zbiła ją z tropu jego bezpośredniość, w sumie może i dobrze, że od razu przeszedł do rzeczy, będzie miała to już za sobą. Dla odwagi wypiła jednym haustem zawartość swojej szklanki z alkoholem. Skrzywiła się przy tym delikatnie, bo faktycznie to whisky nie smakowało najlepiej, ale nie o smak w tym wszystkim chodziło, alkohol miał pomóc jej mówić.
Sięgnęła do kieszeni swoich spodni i wyciągnęła z niej kartkę, dosyć mocno zmiętą, na której były naszkicowane runy. Przesunęła ją w stronę Morpheusa. - Potrafisz to odczytać? - W końcu nie miała pewności, czy jego wiedza wystarczy, to nie tak, że w to wątpiła, jednak nigdy jakoś szczególnie nie wypytywała go o to, co potrafi. Dopiero teraz nadarzyła się okazja, gdy mogła się tego dowiedzieć.
Przyglądała mu się uważnie, nieco zestresowana, czy udzieli jej odpowiedzi, a właściwie jaka to będzie odpowiedź. Bała się, że może nie będzie potrafił tego odczytać, nie miała pojęcia, kogo powinna później pytać o pomoc. Przerażała ją sama myśl, że musiałaby szukać kolejnej osoby, która będzie skłonna jej pomóc.
Póki co nie opowiedziała mu dlaczego w ogóle o to pyta, nie wiedziała, czy ma to większy sens, jeśli jednak dowie się co oznaczają te runy, to na pewno zarysuje mu nieco bardziej całą sytuację.