15.05.2024, 23:55 ✶
Nie byłby to pierwszy raz, kiedy niemagowie inspirowali się czarodziejami i czarownicami oraz ich tradycjami w swojej twórczości. Chociaż czystokrwiści konserwatyści mogli psioczyć całe dnie i noce na to, że mugole byli gorszym gatunkiem, tak nie ulegało wątpliwości, że obie społeczności żyły zaskakująco blisko siebie, jak na to, jak bardzo starały się ze sobą koegzystować. A ciężko było też wymazać lata historii, gdy magia nie była wcale tak pilnie strzeżonym sekretem i czarodzieje mogli sobie pozwolić na dużo większą swobodą względem tego, czym dzielić się ze swoimi pozbawionymi mistycznych darów sąsiadami. Gdyby twórcy Wedsnesday wiedzieli o istnieniu Mildred, ta na pewno zostałaby ujęta gdzieś jako główna inspiracja.
— Nawet bardzo dobrze — odbił piłeczkę, siadając przy stole i zajmując miejsce naprzeciwko przyjaciółki. — Świadomość wszystkich swojej myśli i strzępków przeszłości w każdej sekundzie życia byłoby nadzwyczaj męczące. Podejrzewam, że nawet najwybitniejsi wróżbici mieliby z tym problem, chociaż wybiegają swoimi myślami poza granice otaczającej nas tereźniejszości.
Westchnął cicho, odstawiając szklankę z niedopitym sokiem na bok. Założył ręce na piersi, taksując Mildred badawczym spojrzeniem. Dziewczyna nie należała do tych, które lubiły wymieniać się filozoficznymi komentarzami. Przynajmniej nie z nim. Z Morfeuszem pewnie było jej łatwiej, biorąc pod uwagę pokrewne dary, chociaż czy nawet przy wujaszku Longbottomie próbowałaby się z nim w gierkach słownych i próbach odpowiedzenie na tysiące pytań pozbawionych prostych odpowiedzi? A jednak coś w jej tonie głosu sugerowało mu, że czuła, że coś jest na rzeczy.
— A co? — zapytał niby bez zainteresowania. — Twoja talia tarota cię świerzbi?
Uniósł pytająco brwi. Nie byłby to pierwszy raz, kiedy mu wróżyła, jednak... Chyba nikt nie wróżył dla niego bezpośrednio po tak intensywnym ciągu zdarzeń. Mimowolnie przypomniał sobie swoje rozmowy z Vakelem podczas ostatnich paru spotkań. Skoro to emocje były znakami drogowymi dla jasnowidzów, to przyszłość Erika musiała przypominać skrzyżowanie z co najmniej kilkoma sprzecznymi ze sobą symbolami. Z drugiej strony, druga taka sytuacja mogła nie zdarzyć się zbyt szybko.
— Tylko, jeśli to ty jesteś gotowa — zdecydował z lekkim wahaniem, pozostawiając finalną decyzję w rękach panny Moody.
— Nawet bardzo dobrze — odbił piłeczkę, siadając przy stole i zajmując miejsce naprzeciwko przyjaciółki. — Świadomość wszystkich swojej myśli i strzępków przeszłości w każdej sekundzie życia byłoby nadzwyczaj męczące. Podejrzewam, że nawet najwybitniejsi wróżbici mieliby z tym problem, chociaż wybiegają swoimi myślami poza granice otaczającej nas tereźniejszości.
Westchnął cicho, odstawiając szklankę z niedopitym sokiem na bok. Założył ręce na piersi, taksując Mildred badawczym spojrzeniem. Dziewczyna nie należała do tych, które lubiły wymieniać się filozoficznymi komentarzami. Przynajmniej nie z nim. Z Morfeuszem pewnie było jej łatwiej, biorąc pod uwagę pokrewne dary, chociaż czy nawet przy wujaszku Longbottomie próbowałaby się z nim w gierkach słownych i próbach odpowiedzenie na tysiące pytań pozbawionych prostych odpowiedzi? A jednak coś w jej tonie głosu sugerowało mu, że czuła, że coś jest na rzeczy.
— A co? — zapytał niby bez zainteresowania. — Twoja talia tarota cię świerzbi?
Uniósł pytająco brwi. Nie byłby to pierwszy raz, kiedy mu wróżyła, jednak... Chyba nikt nie wróżył dla niego bezpośrednio po tak intensywnym ciągu zdarzeń. Mimowolnie przypomniał sobie swoje rozmowy z Vakelem podczas ostatnich paru spotkań. Skoro to emocje były znakami drogowymi dla jasnowidzów, to przyszłość Erika musiała przypominać skrzyżowanie z co najmniej kilkoma sprzecznymi ze sobą symbolami. Z drugiej strony, druga taka sytuacja mogła nie zdarzyć się zbyt szybko.
— Tylko, jeśli to ty jesteś gotowa — zdecydował z lekkim wahaniem, pozostawiając finalną decyzję w rękach panny Moody.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞